Home
Szukaj
Premiery
Moje gry
Menu

Slay the Spire: Gra planszowa

Liczba graczy: 1 - 4
Czas gry: 30 - 120 minut
Wiek od: 12 lat
Trudność: Trudność Trudność Trudność
Premiera: 06.11.2025
Dodruk: III kwartał 2026
Wydanie polskie: Portal Games
Wydanie oryginalne: Contention Games
Slay the Spire to kooperacyjna gra typu roguelike oparta na mechanizmie budowania talii. Stwórzcie niepowtarzalne talie, stawcie czoła niezwykłym stworzeniom, odkryjcie potężne artefakty, nabierzcie dość siły, aby pokonać bossa na szczycie Iglicy! - Karty… - Slay the Spire to gra z mechanizmem budowania talii. Każdy gracz rozpoczyna z podstawową talią początkową, którą w trakcie rozgryw... czytaj dalej

Oceny użytkowników

Są gry, które po prostu się rozgrywa. I są takie, które się przeżywa. Slay the Spire zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. Od momentu rozłożenia gry na stole czuć, że nie mamy do czynienia ze zwykłą planszówką. To wyprawa. Każda karta, każdy wybór ścieżki i każda walka sprawiają, że gracze zaczynają myśleć jak drużyna wspinająca się po nieprzewidywalnej, bezlitosnej iglicy. Nie ma tu miejsca na przypadkowe decyzje, każda z nich może kosztować porażkę… albo doprowadzić do spektakularnego zwycięstwa. Rozgrywka wciąga od pierwszych tur. Z każdą kolejną walką talia bohatera rośnie, nabiera charakteru i zaczyna działać jak doskonale naoliwiona maszyna. Synergie kart dają ogromną satysfakcję, szczególnie wtedy, gdy plan, który kiełkował przez kilka potyczek, w końcu eksploduje potężną kombinacją. To uczucie, gdy zagrywasz idealną sekwencję kart i widzisz, jak boss pada, bezcenne. Ogromnym atutem gry jest emocjonalna huśtawka, jaką serwuje. Chwile triumfu przeplatają się z momentami czystego napięcia, gdy drużyna ledwo zipie, a jeden zły ruch może zakończyć całą wyprawę. Porażki bolą, ale nie zniechęcają. Wręcz przeciwnie. Sprawiają, że natychmiast chce się spróbować jeszcze raz: mądrzejszym, ostrożniejszym… albo po prostu bardziej odważnym. Kooperacja działa tu fenomenalnie. Gracze naprawdę czują, że walczą ramię w ramię, konsultują decyzje, wspierają się kartami, planują kolejne kroki. Każdy bohater ma własną rolę i unikalny styl gry, dzięki czemu drużyna staje się czymś znacznie więcej niż sumą pojedynczych talii. Na osobne uznanie zasługuje klimat. Gra planszowa w pełni oddaje ducha cyfrowego pierwowzoru, a jednocześnie broni się jako samodzielny, kompletny tytuł. Nawet osoby, które nigdy nie grały w wersję komputerową, szybko wciągają się w ten świat i zaczynają rozumieć, dlaczego ta wieża jest tak niebezpiecznie uzależniająca. Czy gra jest wymagająca? Na początku, zdecydowanie tak. Czy potrafi być bezlitosna? Bez cienia wątpliwości. Ale właśnie dzięki temu każde zwycięstwo smakuje jak prawdziwie zasłużony triumf. Slay the Spire to najlepszy przykład tego, jak powinno się przenosić gry komputerowe na planszę. Jeśli już adaptować gry elektroniczne, to właśnie w taki sposób. Jestem w tej grze zakochany. Jedna z najlepszych, w jakie kiedykolwiek grałem, i w pełni warta swojej ceny. 10/10
Klasyk. Przynajmniej w wersji elektronicznej. Może będzie również za jakiś czas klasykiem w wersji papierowej, ale osobiście wątpię. Dlaczego? Zgodzę się z niektórymi krytycznymi uwagami poniżej. Nie jestem super fanem ani jednej ani drugiej wersji. Gra ma sporo fajnych rzeczy, wydanie jest dobre, fizyczna wersja ładnie zrobiona, cena nieadekwatna, elementy zwiększające cenę zbędne, ale... moim głównym mankamentem jest mega losowość tej gry, co bardzo frustruje. Jest to też dość banalny deck-builder, z którego wyciśnięto siódme poty, by nadal pozostał banalny: mamy dwa główne parametry, atak i obronę (blok). Jeśli nie strzelamy do bramki, nigdy nie wygramy, więc atak zawsze będzie istotny; natomiast jeśli nie będziemy się bronić, to przeciwnicy w swojej turze szybko zjadą naszą energię do zera, chyba, że mamy jakieś mega-relikty, eliksiry, pomoce w postaci darmowych kart czy też robimy totalną rozwałkę wśród wrogów 2-3 kartami (bo i takie się zdarzają). A mamy je - jeśli je mamy - dlatego, bo mieliśmy szczęście. I o ile są gry, które choć dostarczają nam losowe karty, to możemy potem coś z tym szczęściem zdziałać, tutaj to jest jedna wielka losowość, i w turze może nam się trafić rozdanie, które przyblokuje nas samych, lub też rozwali wszystkich przeciwników mega-super-hiper-kombo-kombuchami - w skrócie takimi kombosami-rozwałkami jakich Alien I skombosowany z Terminatorem II i skombosowany z Rambo III by się nie powstydził. Ale pod warunkiem, że trafisz na takie rozdanie, oraz takie karty, oraz po drodze cię (pośrednio) nie rozwalą, z pomocą przeciwników. A to dlatego, że schemat rozgrywki nie pozwala na wiele, by zarządzać rozwojem postaci, co w dużej mierze niszczy główny atut tej gry, czyli budowę talii - głównie przy zakupach (za zdobyte złoto) w sklepie cokolwiek dobieramy do swojej talii, ale czy to jest realny wybór, bo skoro budujemy talię np. bazującą przede wszystkim na blokach (swoją drogą, taka defensywna talia jest bardzo nudna w Slay the Spire i wydłuża rozgrywkę, mamy w dużej mierze zapewnioną obronę i liczymy że coś się trafi w ataku w każdej turze; niestety jest to mankament projektu samej mechaniki) to próbujemy kombinować z dodawaniem kart korzystacych z naszej talii np. wokół bloków, a jeśli mocno idziemy w ofensywę, to dobierzemy coś co kombosuje się z ową ofensywą. Ten ekploracyjno-losowo-niepewny aspekt gry świetnie by współgrał z przygodówkowym twistem, i choć niemal wszystko zachęca, także tematycznie do przygodówki, to nie jest to przygodówka, a szkoda, bo zostaje losowy deck-builder na talię w którym wpływ mamy dużo mniejszy niż np. w Hero Realms. Druga kwestia, która mnie irytuje, to duża ilość "drobnicy" przy kartach, z których zbieramy ostateczny efekt sumaryczny ataku lub obrony. Interesujące są też losowe znaki zapytania: możesz otrzymać nagrodę, mega nagrodę, hiper nagrodę, ale także karę, mega karę, hiper karę. Początkujący gracz może nawet nie wiedzieć, że ta kara jest mega albo hiper, ale przekona się później, gdy będzie walczyć z bossami i nagle narzucony losowo "program" na naszego bohatera okaże się kulą u nogi, która nie pozwala wykorzystać super-kombosów. Proponuję zagrać zamiast w Slay the Spire w karcianą wojnę - jest mniej losowa, naprawdę, bo przynajmniej wiesz jakich kart się spodziewać. Niemal całkowity brak determinizmu w grach, w których to, czy przetrwasz następną turę zależy od tego, czy trafisz akurat na bloki, gdy potrzebujesz ataków, i vice versa, a i ich wartość (po kalkulacjach) może być równie dobrze 0 (bo dostałeś kary) lub 3 do potęgi 18 (kombosy), jest tak zależna od losowości, że na koniec po przegranej z bossem z 3 aktu prawie zawsze stwierdzisz, że gra była ostatecznie do niczego - chyba, że nie myślałeś w trakcie rozgrywki o tym, skąd dostałeś te fajny kombosy, które akurat na ręce się NIE znalazły wtedy, kiedy powinny. Podsumowując za dużo tu szcęścia przy dobieraniu wszystkiego, za mało możliwości wpływania na to, co posiadasz. Dlatego mimo wysokiej grywalizacji, gra powinna zostać poprawiona pod względem gameplayu. Ode mnie spory minus i zachęcam projektantów do większego wysiłku. Nie zmienia to faktu, że najwięcej frajdy w grze sprawiają próby jej oszukania przez ten system powiązanych kombosów, a największą irytację (poza ww. frustracją zderzenia losowości w losowości z niewłaściwym miejscem w niewłaściwym czasie w grze) natomiast narzucone sztuczne ograniczenia, powodujące, że nie odpalisz np. kart - a mógłbyś zagrać kartę zwiększającą energię, dodającą nową kartę, która podwaja energię i losuje 3 nowe karty, które zadają przeciwnikowi ostatecznie kombos zależny od dużej ilości kart np. w ręce, i tak w kółko, aż z przeciwnika na arenie nic nie zostanie po jednej turze. Albo z ciebie, jeśli karty się nie ułożą! Polecam sprawdzić, ale z uwagą obserwując podczas rozgrywki na ile ma się wpływ na to co się dzieje w grze.
Nie kolekcjonuję koopów (poza CDMD) ze względu na upodobania małżonki, ale STS do koopa czy solo to jest po prostu must have. Na samym fonie w STS przegrałem ponad 500h, jest bardzo dobrze przeniesiona na planszę oraz zmodyfikowana, aby nie było cyrków z liczeniem hp, trucizny etc. Mimo tego, że cyfrową wersję znam na pamięć to planszówka jest czymś zupełnie odmiennym, co poznawałem na nowo mając taki sam ubaw, gdy poznawałem wersję cyfrową. Wielki plus za zwiększający się poziom trudności, odblokowywanie kart postaci czy bezbarwnych. Rozegrałem ułamek tego co gra oferuje, ale znając wersję cyfrową mogę spokojnie zaryzykować stwierdzenie, że sporo czasu minie nim odblokuję wszystkie dodatki, osiągnięcia i przejdę gre na 100%, a mimo to będę raz na jakiś czas w to grał, bo jak przystało na roguelike'a, ta gra się tak łatwo nie znudzi. PS. Zasady proste, znając wersję cyfrową ogarnięcie tematu zajmuje kilka minut, ale dałem średni poziom trudności, bo jednak w trakcie rozgrywki trzeba pamiętać o wielu rzeczach-artefakty, zdolności etc.
Bardzo dobra karciana gra kooperacyjna. Zasady są łatwe do opanowania, ale już do opanowania nie takie łatwe. Gra jest podzielona na Akty, po których można zapamiętywać postępy w rozgrywce. Wrogowie (zwłaszcza bossowie na końcu aktu) są trudni i wymagają sporo sprytu i kombinowania. Przegrasz z bossem po którymkolwiek Akcie - zaczynasz od nowa. Ale z czasem odblokowujesz też nowe karty. Chce się grać i grać. Gra raczej "na zawsze" do kolekcji. Dobra i solo i w 2, 3 i 4 osoby. Nie dłuży się bo każdy robi to co może by pokonać przeciwników, a potem się kombinuje jak pomóc sobie nawzajem. Po pierwszej grze zainstalowałem sobie komputerowy oryginał, Ale tak naprawdę wolę grać w planszówkę ze znajomymi :)
Reklama
Najlepsze gry planszowe, Wsiąść do Pociągu, Catan, Osadnicy z Catanu, najlepsze planszówki, Carcassonne gra, gry planszowe dla 2 osób, gry planszowe sklep, Splendor, Arnak, Everdell, tanie planszówki, gry na imprezę, Brass: Birmingham, Root, Tajniacy, 5 sekund, Pociągi gra planszowa, top gier planszowych, gry planszowe na prezent, Gloomhaven, Monopoly, Terraformacja Marsa, Scrabble cena, Azul, ranking gier planszowych, gry planszowe na imprezę, gry planszowe dla dzieci, top lista, aktualności gier planszowych, zapowiedzi gier, przedsprzedaże planszówek, kalendarz premier, Wiedźmin.
Wykorzystujemy pliki cookies do celów statystycznych, analitycznych, personalizacji treści i reklam oraz celów związanych z bezpieczeństwem naszego serwisu. Korzystanie ze strony planszeo.pl bez zmiany ustawień przeglądarki lub zastosowania funkcjonalności rezygnacji opisanych w Polityce Prywatności oznacza, że pliki cookies będą zamieszczana na urządzeniu, z którego korzystasz. Więcej na temat cookies znajdziesz w Polityce Prywatności dostępnej pod linkiem Polityka prywatności