Slay the Spire to kooperacyjna gra typu roguelike oparta na mechanizmie budowania talii. Stwórzcie niepowtarzalne talie, stawcie czoła niezwykłym stworzeniom, odkryjcie potężne artefakty, nabierzcie dość siły, aby pokonać bossa na szczycie Iglicy!
- Karty… - Slay the Spire to gra z mechanizmem budowania talii. Każdy gracz rozpoczyna z podstawową talią początkową, którą w trakcie rozgryw...
czytaj dalej
wysoka jakość wykonania
duża regrywalność
proste zasady
niski próg wejścia
dobra kooperacja
Najczęściej krytykowane
wysoka cena
duża losowość
6
Niezła
Klasyk. Przynajmniej w wersji elektronicznej. Może będzie również za jakiś czas klasykiem w wersji papierowej, ale osobiście wątpię. Dlaczego? Zgodzę się z niektórymi krytycznymi uwagami poniżej. Nie jestem super fanem ani jednej ani drugiej wersji. Gra ma sporo fajnych rzeczy, wydanie jest dobre, fizyczna wersja ładnie zrobiona, cena nieadekwatna, elementy zwiększające cenę zbędne, ale... moim głównym mankamentem jest mega losowość tej gry, co bardzo frustruje. Jest to też dość banalny deck-builder, z którego wyciśnięto siódme poty, by nadal pozostał banalny: mamy dwa główne parametry, atak i obronę (blok). Jeśli nie strzelamy do bramki, nigdy nie wygramy, więc atak zawsze będzie istotny; natomiast jeśli nie będziemy się bronić, to przeciwnicy w swojej turze szybko zjadą naszą energię do zera, chyba, że mamy jakieś mega-relikty, eliksiry, pomoce w postaci darmowych kart czy też robimy totalną rozwałkę wśród wrogów 2-3 kartami (bo i takie się zdarzają). A mamy je - jeśli je mamy - dlatego, bo mieliśmy szczęście. I o ile są gry, które choć dostarczają nam losowe karty, to możemy potem coś z tym szczęściem zdziałać, tutaj to jest jedna wielka losowość, i w turze może nam się trafić rozdanie, które przyblokuje nas samych, lub też rozwali wszystkich przeciwników mega-super-hiper-kombo-kombuchami - w skrócie takimi kombosami-rozwałkami jakich Alien I skombosowany z Terminatorem II i skombosowany z Rambo III by się nie powstydził. Ale pod warunkiem, że trafisz na takie rozdanie, oraz takie karty, oraz po drodze cię (pośrednio) nie rozwalą, z pomocą przeciwników. A to dlatego, że schemat rozgrywki nie pozwala na wiele, by zarządzać rozwojem postaci, co w dużej mierze niszczy główny atut tej gry, czyli budowę talii - głównie przy zakupach (za zdobyte złoto) w sklepie cokolwiek dobieramy do swojej talii, ale czy to jest realny wybór, bo skoro budujemy talię np. bazującą przede wszystkim na blokach (swoją drogą, taka defensywna talia jest bardzo nudna w Slay the Spire i wydłuża rozgrywkę, mamy w dużej mierze zapewnioną obronę i liczymy że coś się trafi w ataku w każdej turze; niestety jest to mankament projektu samej mechaniki) to próbujemy kombinować z dodawaniem kart korzystacych z naszej talii np. wokół bloków, a jeśli mocno idziemy w ofensywę, to dobierzemy coś co kombosuje się z ową ofensywą. Ten ekploracyjno-losowo-niepewny aspekt gry świetnie by współgrał z przygodówkowym twistem, i choć niemal wszystko zachęca, także tematycznie do przygodówki, to nie jest to przygodówka, a szkoda, bo zostaje losowy deck-builder na talię w którym wpływ mamy dużo mniejszy niż np. w Hero Realms. Druga kwestia, która mnie irytuje, to duża ilość "drobnicy" przy kartach, z których zbieramy ostateczny efekt sumaryczny ataku lub obrony. Interesujące są też losowe znaki zapytania: możesz otrzymać nagrodę, mega nagrodę, hiper nagrodę, ale także karę, mega karę, hiper karę. Początkujący gracz może nawet nie wiedzieć, że ta kara jest mega albo hiper, ale przekona się później, gdy będzie walczyć z bossami i nagle narzucony losowo "program" na naszego bohatera okaże się kulą u nogi, która nie pozwala wykorzystać super-kombosów. Proponuję zagrać zamiast w Slay the Spire w karcianą wojnę - jest mniej losowa, naprawdę, bo przynajmniej wiesz jakich kart się spodziewać. Niemal całkowity brak determinizmu w grach, w których to, czy przetrwasz następną turę zależy od tego, czy trafisz akurat na bloki, gdy potrzebujesz ataków, i vice versa, a i ich wartość (po kalkulacjach) może być równie dobrze 0 (bo dostałeś kary) lub 3 do potęgi 18 (kombosy), jest tak zależna od losowości, że na koniec po przegranej z bossem z 3 aktu prawie zawsze stwierdzisz, że gra była ostatecznie do niczego - chyba, że nie myślałeś w trakcie rozgrywki o tym, skąd dostałeś te fajny kombosy, które akurat na ręce się NIE znalazły wtedy, kiedy powinny. Podsumowując za dużo tu szcęścia przy dobieraniu wszystkiego, za mało możliwości wpływania na to, co posiadasz. Dlatego mimo wysokiej grywalizacji, gra powinna zostać poprawiona pod względem gameplayu. Ode mnie spory minus i zachęcam projektantów do większego wysiłku. Nie zmienia to faktu, że najwięcej frajdy w grze sprawiają próby jej oszukania przez ten system powiązanych kombosów, a największą irytację (poza ww. frustracją zderzenia losowości w losowości z niewłaściwym miejscem w niewłaściwym czasie w grze) natomiast narzucone sztuczne ograniczenia, powodujące, że nie odpalisz np. kart - a mógłbyś zagrać kartę zwiększającą energię, dodającą nową kartę, która podwaja energię i losuje 3 nowe karty, które zadają przeciwnikowi ostatecznie kombos zależny od dużej ilości kart np. w ręce, i tak w kółko, aż z przeciwnika na arenie nic nie zostanie po jednej turze. Albo z ciebie, jeśli karty się nie ułożą! Polecam sprawdzić, ale z uwagą obserwując podczas rozgrywki na ile ma się wpływ na to co się dzieje w grze.
Nie kolekcjonuję koopów (poza CDMD) ze względu na upodobania małżonki, ale STS do koopa czy solo to jest po prostu must have.
Na samym fonie w STS przegrałem ponad 500h, jest bardzo dobrze przeniesiona na planszę oraz zmodyfikowana, aby nie było cyrków z liczeniem hp, trucizny etc.
Mimo tego, że cyfrową wersję znam na pamięć to planszówka jest czymś zupełnie odmiennym, co poznawałem na nowo mając taki sam ubaw, gdy poznawałem wersję cyfrową.
Wielki plus za zwiększający się poziom trudności, odblokowywanie kart postaci czy bezbarwnych.
Rozegrałem ułamek tego co gra oferuje, ale znając wersję cyfrową mogę spokojnie zaryzykować stwierdzenie, że sporo czasu minie nim odblokuję wszystkie dodatki, osiągnięcia i przejdę gre na 100%, a mimo to będę raz na jakiś czas w to grał, bo jak przystało na roguelike'a, ta gra się tak łatwo nie znudzi.
PS. Zasady proste, znając wersję cyfrową ogarnięcie tematu zajmuje kilka minut, ale dałem średni poziom trudności, bo jednak w trakcie rozgrywki trzeba pamiętać o wielu rzeczach-artefakty, zdolności etc.
Bardzo dobra karciana gra kooperacyjna. Zasady są łatwe do opanowania, ale już do opanowania nie takie łatwe. Gra jest podzielona na Akty, po których można zapamiętywać postępy w rozgrywce. Wrogowie (zwłaszcza bossowie na końcu aktu) są trudni i wymagają sporo sprytu i kombinowania. Przegrasz z bossem po którymkolwiek Akcie - zaczynasz od nowa. Ale z czasem odblokowujesz też nowe karty. Chce się grać i grać. Gra raczej "na zawsze" do kolekcji. Dobra i solo i w 2, 3 i 4 osoby. Nie dłuży się bo każdy robi to co może by pokonać przeciwników, a potem się kombinuje jak pomóc sobie nawzajem.
Po pierwszej grze zainstalowałem sobie komputerowy oryginał, Ale tak naprawdę wolę grać w planszówkę ze znajomymi :)
Najlepsze gry planszowe, Wsiąść do Pociągu, Catan, Osadnicy z Catanu, najlepsze planszówki,
Carcassonne gra, gry planszowe dla 2 osób, gry planszowe sklep, Splendor, Arnak, Everdell,
tanie planszówki, gry na imprezę, Brass: Birmingham, Root, Tajniacy, 5 sekund, Pociągi gra planszowa,
top gier planszowych, gry planszowe na prezent, Gloomhaven, Monopoly, Terraformacja Marsa,
Scrabble cena, Azul, ranking gier planszowych, gry planszowe na imprezę, gry planszowe dla dzieci, top lista,
aktualności gier planszowych, zapowiedzi gier, przedsprzedaże planszówek, kalendarz premier, Wiedźmin.
Wykorzystujemy pliki cookies do celów statystycznych, analitycznych, personalizacji treści i reklam oraz celów związanych z bezpieczeństwem naszego serwisu.
Korzystanie ze strony planszeo.pl bez zmiany ustawień przeglądarki lub zastosowania funkcjonalności rezygnacji opisanych w Polityce Prywatności oznacza, że pliki cookies będą zamieszczana na urządzeniu, z którego korzystasz.
Więcej na temat cookies znajdziesz w Polityce Prywatności dostępnej pod linkiem Polityka prywatności