To moje drugie podejście do gry z serii Oriflamme i muszę przyznać, że tym razem było wyraźnie lepiej niż za pierwszym razem. Już samo to pokazuje, że ta gra potrzebuje odpowiednich warunków, zarówno jeśli chodzi o nastawienie graczy, jak i skład.
Każda runda to kilka bardzo prostych, ale zaskakująco „ciężkich” decyzji. Zagrywasz jedną kartę zakrytą do wspólnego rzędu i już w tym momencie zaczyna się gra psychologiczna. Przeciwnicy widzą, gdzie ją położyłeś, ale nie wiedzą czym jest, i to jest sedno całej zabawy.
Najciekawsze jest to, że możesz:
odkryć kartę od razu i skorzystać z jej efektu
albo zostawić ją na później, żeby „nabierała mocy” (czyli punktów)
I tu zaczyna się napięcie:
czy ta karta to coś groźnego? Czy ktoś tylko udaje? Czy warto ją zniszczyć, zanim odpali efekt?
W praktyce wygląda to tak, że przez kilka tur buduje się rząd kart, który zamienia się w pole minowe. Każdy próbuje przewidzieć ruchy innych, blefować i zmuszać przeciwników do błędów.
Graliśmy w 5 osób i to zdecydowanie zrobiło różnicę. Przy większej liczbie graczy pojawia się więcej możliwości, więcej interakcji i przede wszystkim więcej chaosu, który w tej grze… działa na plus. Nagle decyzje mają większy ciężar, blef staje się ciekawszy, a sytuacja przy stole potrafi zmieniać się bardzo dynamicznie.
Mimo tego nadal mam mieszane uczucia. Z jednej strony podoba mi się napięcie przy odkrywaniu kart i momenty, kiedy plan wypala idealnie albo ktoś wpada w dobrze zastawioną pułapkę. Z drugiej strony często ataki są dość przypadkowe. Ktoś musi coś zniszczyć, trafia na Twoją kartę. I nagle tracisz coś ważnego bez większego wpływu na sytuację. To potrafi frustrować, zwłaszcza gdy zdarza się kilka razy pod rząd i czasem mam wrażenie, że wynik bardziej zależy od tego, kto akurat kogo zaatakuje, niż od długofalowej strategii.
To zdecydowanie nie jest gra dla każdego. Jeśli ktoś lubi kontrolę i planowanie, może się odbić. Jeśli natomiast ktoś ceni blef, lekką złośliwość i szybkie, nieprzewidywalne partie znajdzie tu coś dla siebie.
Podsumowując: drugie podejście było lepsze, szczególnie dzięki grze w pełnym składzie, ale nadal nie jest to tytuł który będę proponował lub zakupie.
6/10