Home
Szukaj
Premiery
Moje gry
Menu
149,90 zł
Dostępna

Cthulhu: Dark Providence

Liczba graczy: 1 - 5
Czas gry: 90 - 120 minut
Wiek od: 14 lat
Trudność: Trudność Trudność Trudność
Premiera: 26.02.2026
Wydanie polskie: Portal Games
Wydanie oryginalne: CMON
Nowe, rozbudowane podejście do Studium w Szmaragdzie Martina Wallace’a Niezwykłe zmagania nad planszą dla 1-5 graczy: pochłaniające i pełne plugawych tajemnic jak sam świat H.P. Lovecrafta. Gracze przyjmują sekretne role po przeciwnych stronach konfliktu i ruszają do walki na wpływy, by zdobyć kontrolę nad miastami i skorzystać z mocy istot ze świata Mitów. Pomimo podziału na przeciwne z... czytaj dalej

Oceny użytkowników

Przedwieczni powiększają swoje wpływy w kolejnych wymiarach. Tym razem za cel upatrzyli sobie Amerykę w trakcie Wielkiego Kryzysu, oplatając mackami najbardziej wpływowe miasta. W tej rywalizacyjnej grze gracze przyjmują w sekrecie różne role, decydując o losach narodu. Za pomocą swoich wpływów przejmują kontrolę nad miastami i agentami, a następnie starają się realizować cele właściwe swojej postaci poprzez otwieranie i zamykanie bram Przedwiecznych, budowania postępu w śledztwie, eliminację przeciwników i ekspansję na wybranych rejonach. Sprytnie realizowane akcje pozwalają zbierać punkty, a kto ma ich najwięcej na koniec - wygrywa. Bardzo lubię gry w niepowtarzalnym uniwersum twórczości Lovecrafta. Przygoda w Dark Providence czerpie z niej sporo dobrego, aczkolwiek zawiera kilka zgrzytów. Mechanika rozgrywki to miks deck buildingu i kontroli terenów. Jest to natomiast tylko wierzchnia warstwa możliwości, bowiem okazuje się, że akcji, które możemy wykonać jest cały ogrom i mamy sporo swobody w decyzji, jaką strategię obrać albo dość elastycznie zmienić podejście w zależności od sytuacji na planszy. Wymaga to dobrego przeanalizowania instrukcji, aby ogarnąć wszystkie opcje, więc nie należy do najłatwiejszych tytułów w obsłudze. Cenię sobie tak bogate możliwości, aczkolwiek w tym przypadku jest to zarówno wada, jak i zaleta. Sporo ścieżek do zwycięstwa to niewątpliwy plus, natomiast dość szybko zauważyliśmy, że część akcji instynktownie pomijamy, bo nie dają wymiernych korzyści co do potencjalnych strat, a z kolei pozostałe błyskawicznie doprowadzają do końca rozgrywki, przez co trudno się nią w pełni nacieszyć i pozostaje niedosyt. Graficznie wszystko jest na poziomie, ilustracje budują atmosferę grozy. Komponenty w większości są solidne jedynie poza podstawkami na agentów, które frustrująco się rozjeżdżają, powinny być inaczej pomyślane. Myślę, że to gra, która wbrew pozorom lepiej sprawdzi się mniej zaawansowanym graczom, bardziej doświadczeni mogą poczuć, że trochę brakuje balansu. Niemniej zachęcam oczywiście do sprawdzenia samemu 😊
Zawartość pudełka: Podstawowe elementy to: plansza główna + plansza torów, 5 planszetek graczy, woreczek na żetony poczytalności, 174 karty, niemal 150 żetonów, 30 stojaków na agentów, prawie 100 kostek wpływu. No i oczywiście instrukcja. Warto podkreślić, że pudełko zawiera organizer na elementy. Wszystko porządnie wykonane, utrzymujące klimat lat 20. Mnie osobiście nie podobają się tylko zbyt skromne ilustracje miast i rozpadające się podstawki agentów (warto je skleić na stałe). Mankamentem są też wprowadzające w błąd kolory torów: czerwony dla badaczy i zielony dla kultystów. Mechanika gry: Cthulhu. Dark Providence to rywalizacyjna gra, w której gracze wcielają się w role - Badaczy, Kultystów albo Buntowników. Każdy utrzymuje swoją rolę w tajemnicy i nietrudno się domyślić, że im więcej graczy, tym ciekawiej. Ukryta tożsamość decyduje o tym, jak zdobywać punkty zwycięstwa. Za zachowanie w tajemnicy swojej roli do końca gry przyznawane są dodatkowe punkty. O nietypowej mechanice gry, która polega na budowaniu talii, decyduje używanie kostek wpływu, dzięki którym można zyskać karty, kontrolę nad miastami lub karty mitu.Nie kupuje się ich, ale zdobywa zyskując przewagę (rodzaj licytacji). Gracze mogą werbować agentów, przeciągać zwerbowanych agentów na swoją stronę, zabijać agentów innych graczy oraz zamykać i otwierając bramy, czyli portale do innego wymiaru. Gra ma jeszcze jedno ciekawe rozwiązanie, otóż na koniec rozgrywki gracz z najmniejszą liczbą punktów, zostaje wyeliminowany z gry i pociąga za sobą innego gracza z tej samej grupy, nawet jeśli ma on najwięcej punktów! Opinia: W związku z zamiłowaniem do gier związanych z twórczością Lovecrafta w tle daliśmy Cthulhu. Dark Providence kilka szans. W wariancie dwuosobowym praktycznie trudno jest wejść w interakcję. Mapa jest na tyle duża, że gracze nie przymuszeni do rywalizacji realizują swoje zamiary niezależnie od siebie. Poza tym dość szybko można się zorientować, jaka jest tożsamość przeciwnika. Można pokusić się o blef, ale to zwykle wiąże się z pogorszeniem własnego wyniku, więc nie jest najlepszym pomysłem. Werbowanie dodatkowych agentów nie ma większego sensu, bo podstawowym agentem można zyskać wystarczającą przewagę, by wygrać rozgrywkę. Podsumowując, wariant dwuosobowy nie daje radochy. Zagraliśmy zatem w 4 osoby. Rzeczywiście taki wariant wymusza interakcję. Gracze szybko rozdzielają pomiędzy siebie wszystkie miasta. Większa liczba agentów daje też przewagę, więc więcej sensu ma ich werbowanie, a nawet zabijanie agentów innych graczy. Dość szybko można jednak się zorientować, że zabijanie nie przybliża nas do zwycięstwa. Mając taką świadomość gracze zaczynają nieco omijać elementy ryzykowne (zabijanie agentów czy manipulowanie bramami przynoszące punkty szaleństwa) skupiając się na zdobywaniu punktów. Mechanika gry nie wymusza podjęcia konkretnych kroków. To może doprowadzić do szybszego zakończenia, ale znów nie daje spodziewanej przyjemności z gry, bo czujemy, że trochę omijamy „system”. Gra solo. W tym wariancie wcielamy się w rolę samotnego Badacza, który walczy z jednym z Przedwiecznych, w którego imieniu na planszy występuje dwóch Kultystów. Kultystów da się ominąć, gdyż poruszają się oni po kolei w jednym kierunku. O ile Kultystów ominąć jest łatwo, to już pokonanie Przedwiecznego stanowi spore wyzwanie, gdyż ma on większą możliwość zdobywania punktów. Podsumowując, zacznę od klimatu. Grozy typowej dla Lovecrafta nie czuć tu zupełnie. To trochę tak, jakby znane nazwisko miało wesprzeć marketing, bo z mechaniką gry trudno powiązać to legendarne uniwersum. Dziwna jest mechanika pozwalająca przejmować miasta lub karty nawet nie będąc w danej lokalizacji. To zdecydowanie ułatwia rozgrywkę, ale psuje interakcję. Myślę, że warto spróbować z „home rules” i trochę utrudnić sobie grę. Plusem jest na pewno dość spora liczba Kart Przewagi, a ponieważ w grze nie biorą udziału wszystkie, to znacznie poprawia regrywalność. Jeżeli miałbym oceniać, który wariant jest najlepszy to pierwszy będzie na cztery osoby, drugo solo, a najsłabszy na dwie osoby. Niestety ta gra nie przypadła nam do gustu.
Reklama
Najlepsze gry planszowe, Wsiąść do Pociągu, Catan, Osadnicy z Catanu, najlepsze planszówki, Carcassonne gra, gry planszowe dla 2 osób, gry planszowe sklep, Splendor, Arnak, Everdell, tanie planszówki, gry na imprezę, Brass: Birmingham, Root, Tajniacy, 5 sekund, Pociągi gra planszowa, top gier planszowych, gry planszowe na prezent, Gloomhaven, Monopoly, Terraformacja Marsa, Scrabble cena, Azul, ranking gier planszowych, gry planszowe na imprezę, gry planszowe dla dzieci, top lista, aktualności gier planszowych, zapowiedzi gier, przedsprzedaże planszówek, kalendarz premier, Wiedźmin.
Wykorzystujemy pliki cookies do celów statystycznych, analitycznych, personalizacji treści i reklam oraz celów związanych z bezpieczeństwem naszego serwisu. Korzystanie ze strony planszeo.pl bez zmiany ustawień przeglądarki lub zastosowania funkcjonalności rezygnacji opisanych w Polityce Prywatności oznacza, że pliki cookies będą zamieszczana na urządzeniu, z którego korzystasz. Więcej na temat cookies znajdziesz w Polityce Prywatności dostępnej pod linkiem Polityka prywatności