Home
Szukaj
Premiery
Moje gry
Menu
34,17 zł
Dostępna

Cartaventura: Winlandia

Liczba graczy: 1 - 6
Wiek od: 10 lat
Trudność: Trudność Trudność Trudność
Premiera: 18.05.2022
Wydanie polskie: Muduko
Wydanie oryginalne: BLAM !
Skandynawia, rok 998. Jesteś Leifem Eriksonem, synem słynnego wikinga Eryka Rudego. Właśnie wybierasz się do Althing, wielkiego zgromadzenia klanów. Tam musisz udowodnić niewinność swojego ojca, wygnanego z Islandii za morderstwo, którego nie popełnił. Być może, gdy tego dokonasz los pokieruje Cię w kierunku zachodnich ziem, o których wspominał Ci ojciec... Niech siła Tyra i przebiegłość... czytaj dalej

Oceny użytkowników

Gra to raczej nie jest, ale zarazem opowiadanie też nie - a jako, że aspiruje do bycia grą, w której to wybory decydują o zwycięstwie, tak należy ją postrzegać. A te wybory są raczej marne, z reguły są dwie opcje do wyboru: ta dobra i ta zła. Zła prowadzi często do końca tj. przegraliśmy, albo do jakiejś negatywnej konsekwencji. Zaś ta "dobra" opcja jest trudna do przewidzenia, przez co właściwie po omacku sobie sprawdzamy tą czy inną opcję i dowiadujemy się, czesto z frustracją, by dobrać kartę 70 - co równa się zakończeniu "przygody". Wybory tu są typu: czy jesteś skłonny pomóc katolikom, którzy szerzą swoją religię ku niezadowoleni wikingów, czy też trzymasz się pierwotnych zasad swoich pobratymców, lub jaką jedną z dwóch głupich odpowiedź dasz wioskowemu osiłkowi na jego głupią odpowiedź w zawodach na głupie odpowiedzi (jedna jest "prawidłowa") - i tak sobie gramy, mając coraz więcej tych wybororów fifty-fifty, i zastanawiamy się głównie "czy jeśli wybiorę A, to przegram? czy to jest ta dobra opcja?", nie mogąc w żaden sensowny sposób wydedukować tego. Troszkę moralizatorska, troszkę infantylna, klimat gdzieś tam ulatuje, i zostaje ładnie wykonanie i nieczytelna czcionka, która bardzo zniechęca do kolejnego sięgnięcia po tą dosłownie męczącą lekturę (przechodzenie tych samych kart warto było opatrzyć nagłówkami, które by pozwoliły od razu zidentyfikować co mówią, by nie czytac ich po raz kolejny). W większości czytamy co się dalej zdarzyło jak jakiś nieco przydługi (choć paragrafy nie są długie) materiał faktograficzny, a gracz nie ma poczucia, że jego wybory mają realny wpływ na cokolwiek. Przy tym historia jest przyciężkawa, dość pesymistyczna, a gracz niemal na każdym kroku karany za dokonanie złego wyboru, lub nawet "dobrego". W dodatku jeszcze kolejny strzał w stopę autora to podróż do Grenlandii, która miała być tym docelowym punktem kulminacyjnym, a okazało się, że aby zmieścić sie na 70 kartach, trzeba było podzielić opowieść na 2 części po ok. 30 kart (bo część to mapa), zbanalizować ją i spłycić. Pomysł był ciekawy, widać, że ktoś miał chęci, ale szkoda, bo potencjał się zmarnował na ciekawą opowieść o historycznej postaci.
Pięć zakończeń scenariuszy, wyborów bardzo mało, na zasadzie odrzuć, zamień, linia historii, niezbyt ciekawej, krótka, mimo zakończeń. Grało się bez emocji, bez entuzjazmu a po odkryciu wszystkich zakończeń pozostał po prostu niesmak. Mini dodatek Artura wciśnięty na siłę z byle jaką historią. Niestety kiepski pomysł paragrówki i odkrywaniu kart, nie spełnia roli i frajdy. A temat fajny ale całkowicie spartaczony. Jeżeli ktoś przy kawce czy herbatce chce ograć, proponuje dobrą książkę albo książkową paragrówkę. Tu za krótko, nudno, bez fajerwerków.
Przenosimy sie do Skandynawii roku 985. Jako Leif Erikson, najstarszych syn Eryka Rudego, chcemy oczyścić dobre imię rodu po niesłusznych oskarżeniach o zbrodnie ojca. W tym celu ruszamy w niebezpieczną wyprawę na ogólne zgromadzenie klanów - Althing. To interaktywna gra, w której na 70 toczy się nasza przygoda. Odsłaniamy kolejne karty i po zapoznaniu się z ich treścią, decydujemy o kolejnych krokach. Czasem jest to wybór, gdzie się dalej udać, a czasem jak zareagować na daną sytuację, niemniej każda decyzja ma znaczenie i wpłynie na ostateczne zakończenie. Jest to wciągający tytuł z tej serii gier, przywodzących na myśl paragrafówki. Ogromnym walorem jest minimalistyczny instruktaż, który otrzymujemy już na samym poczatku - po przeczytaniu pierwszych dwóch kart od razu wiemy, co robić dalej i błyskawicznie wchodzimy w zabawę. To idealne opcja dla osób, które nie lubią borykać sie z wielostronicowymi kompendiami zasad. Ponadto gra jest kompaktowa i nada się na każda okazję, czy to w domu, czy podróży. Fabuła porywa w surowy świat wikingów, prezentując pełne przygód wyprawy i dylematy. Z naszym bohaterem - rasowym wyznawcą nordyckich bóstw - stajemy wielokrotnie przed naciskami ze stron innych wyznań, stajemy do bitki i staramy się zapewnić dobry byt naszemu klanowi. Całość prowadzi do pięciu możliwych zakończeń, a więc grę możemy przejść kilka razy, aby odblokować wszystkie opcje. Podobała mi się mechanika z udziałem słynnych bóstw i ich przychylności, która była decydująca w kluczowych momentach, a przy tym podnosiła ona poziom trudności, bo często się zdarza nie mieć akurat odpowiedniego boskiego wsparcia i trzeba zaczynać wyprawę od nowa, aby ją przejść lub odblokować lepsze zakończenie🤭 Co ciekawe, treść oparta jest na prawdziwych zdarzeniach historycznych, a do pudełka mamy dołączone tło historyczne w zgrabnej pigułce. Ilustracje dopełniają całość i dodają klimatu tej skandynawskiej opowiesci. Współgra tu treść i estetyka, a ogrywanie to duża frajda i satysfakcja, tak w pojedynkę, jak i w ekipie graczy. Polecam ❤️
Cartaventura jest małą, interaktywną grą przygodową. Określenie „mała” odnosi się zarówno do jej rozmiaru, wymagań jakie przed nami stawia, jak i czasu rozgrywki. Nie spędzimy przy niej kilkunastu godzin, raczej wciągnie nas do świata pełnego przygód i niebezpieczeństw na kilka partii, a potem poznamy już wszystkie tajemnice fabuły. Największym minusem gry jest powtarzalność partii. Zawsze trzeba przejść ten sam początek, który się może ciągnąć przez pół rozgrywki. Lekka irytacja człowieka bierze, jak w kółko przechodzi te same perypetie. Gra jest ok, ale jako jednorazówka. ~ Kasia
Gra się zapowiadała fajnie, jednak wszystkich decyzji w grze jest tak naprawdę bardzo mało, często musimy odkryć większość z dostępnych opcji, bo dochodzimy do ściany. Historia całkiem wciągająca, jednak męczy mnie powtarzanie historii, gdy w poprzednich partiach doznałam porażki. Ocena po 5 partii w 1 i 2 osoby. Średni czas gry = 56 minut.
Reklama
Najlepsze gry planszowe, Wsiąść do Pociągu, Catan, Osadnicy z Catanu, najlepsze planszówki, Carcassonne gra, gry planszowe dla 2 osób, gry planszowe sklep, Splendor, Arnak, Everdell, tanie planszówki, gry na imprezę, Brass: Birmingham, Root, Tajniacy, 5 sekund, Pociągi gra planszowa, top gier planszowych, gry planszowe na prezent, Gloomhaven, Monopoly, Terraformacja Marsa, Scrabble cena, Azul, ranking gier planszowych, gry planszowe na imprezę, gry planszowe dla dzieci, top lista, aktualności gier planszowych, zapowiedzi gier, przedsprzedaże planszówek, kalendarz premier, Wiedźmin.
Wykorzystujemy pliki cookies do celów statystycznych, analitycznych, personalizacji treści i reklam oraz celów związanych z bezpieczeństwem naszego serwisu. Korzystanie ze strony planszeo.pl bez zmiany ustawień przeglądarki lub zastosowania funkcjonalności rezygnacji opisanych w Polityce Prywatności oznacza, że pliki cookies będą zamieszczana na urządzeniu, z którego korzystasz. Więcej na temat cookies znajdziesz w Polityce Prywatności dostępnej pod linkiem Polityka prywatności