Stal i Srebro przenosi system Unmatched do świata Wiedźmina i daje nam trzech bardzo różnych wojowników: Geralta z Rivii, Ciri oraz Starożytnego Leszego. Nadal mamy tutaj charakterystyczny dla serii taktyczny pojedynek na planszy, zarządzanie własną talią oraz walkę kartami ataku i obrony, ale każdy z bohaterów dostał mechanizmy mocno związane ze swoim charakterem.
Najbardziej rozbudowany jest Geralt, którego przygotowujemy do walki jeszcze przed rozpoczęciem partii – wybieramy jego ekwipunek, dzięki czemu możemy dopasować go do przeciwnika. Ciri korzysta ze Źródła i wraz z przebiegiem pojedynku uzyskuje dostęp do coraz potężniejszych efektów. Starożytny Leszy walczy natomiast razem z wilkami i potrafi odradzać się po pokonaniu, wracając w kolejnej, silniejszej postaci. Każdy z nich wymusza więc trochę inne podejście do pojedynku.
Lubię Stal i Srebro za to, że wiedźmiński temat nie kończy się na ilustracjach i nazwach kart. Bohaterowie faktycznie grają inaczej i mają pomysły, które dobrze oddają ich charakter. Szczególnie podoba mi się przygotowanie Geralta przed pojedynkiem – możliwość wyboru ekwipunku daje dodatkową decyzję jeszcze zanim figurki pojawią się na planszy. Do tego dochodzi to, co najbardziej lubię w całym Unmatched: proste zasady, krótki czas rozgrywki i dużo miejsca na kombinowanie z pozycjonowaniem oraz kartami. Zestaw można też swobodnie łączyć z pozostałymi odsłonami systemu.
Dla kogo?
Dla fanów Wiedźmina zdecydowanie, ale przede wszystkim dla osób lubiących bezpośrednie, taktyczne pojedynki. Jeśli znacie już Unmatched, ten zestaw daje trzy kolejne mocno asymetryczne style gry; jeśli nie – zasady podstawowe pozostają na tyle przystępne, że Stal i Srebro może być również pierwszym spotkaniem z systemem.