Home
Szukaj
Premiery
Moje gry
Menu
219,00 zł
Dostępna

Nucleum

Liczba graczy: 1 - 4
Czas gry: 60 - 150 minut
Wiek od: 14 lat
Trudność: Trudność Trudność Trudność
Premiera: 08.05.2024
Wydanie polskie: Rebel
Wydanie oryginalne: Board&Dice
Gdy Elsa von Frühlingfeld użyła niedawno wyizolowanego pierwiastka uranu do podgrzania słoika z wodą, a uzyskaną parę wykorzystała do zasilenia silnika w procesie, który nazwała „atomizacją”, zapoczątkowała nową erę energii. Jej urządzenie, nazwane nucleum, sprawiło, że Saksonia stała się europejską potęgą nauki i inżynierii. Teraz, pokolenie później, wynalazcy, inżynierowie i przemysłow... czytaj dalej
Zaloguj się aby dodać komentarz
Liczba wystawionych
opinii: 1
22.10.2024 21:04
brak
Liczba wystawionych
opinii: 223
17.07.2026 20:25
8
To najbardziej palące zwoje euro, w jakie grałem. Serio. Momentami miałem wrażenie, że mózg zaraz wyjdzie mi uszami. Ale... i tutaj zaczyna się moja zagwostka. Bo czy to automatycznie oznacza, że to najlepsze euro, w jakie grałem? Dla mnie niekoniecznie.

Akcja gry przenosi nas do alternatywnej XIX-wiecznej Saksonii, gdzie odkryto tajemniczą substancję Nucleum. To właśnie ona napędza rewolucję przemysłową, a my wcielamy się w przedsiębiorców rywalizujących o stworzenie najpotężniejszego imperium energetycznego. Budujemy elektrownie, rozwijamy miasta, tworzymy sieć kolejową i dostarczamy energię tam, gdzie jest najbardziej potrzebna.

Nucleum od pierwszej partii imponuje. Ilość decyzji jest wręcz kosmiczna. Tutaj praktycznie nie istnieją oczywiste ruchy. Każda akcja otwiera jedne możliwości, a zamyka inne. Co chwilę łapiesz się na myśli: „A może jednak najpierw to… Nie, bo wtedy nie odzyskam tego kafla… Ale jak go teraz wydam, to nie będę miał czym wykonać kolejnej akcji…”.

I właśnie system kafli akcji jest chyba tym, co najbardziej mnie kupiło. Zagranie kafla nie oznacza po prostu wykonania akcji. Po jej wykonaniu nie wraca on od razu do naszej puli, albo trafia na planszę jako fragment torów kolejowych i już nie będziemy mogli z niego korzystać. To genialny pomysł. Nagle okazuje się, że wykonując akcję, jednocześnie rozbudowujesz swoją sieć kolejową, a każda decyzja ma konsekwencje na kilku poziomach. Musisz więc nie tylko planować, co zrobić teraz, ale również kiedy odzyskać wydane akcje i czy warto poświęcić konkretny kafel właśnie w tym momencie. Ta ciągła walka o własne akcje sprawia, że praktycznie każda decyzja boli.

Do tego dochodzi budowanie sieci kolejowej, które jest sercem całej gry. Tory łączą miasta, umożliwiają transport, rozwój przemysłu i realizację kontraktów. Rozwijamy elektrownie, inwestujemy w nowe technologie i krok po kroku budujemy silniczek, który z każdą rundą działa coraz sprawniej. Uwielbiam gry, w których wszystkie mechaniki są od siebie zależne. W Nucleum praktycznie nie ma akcji wykonywanej tylko dla punktów, wszystko napędza coś innego i tworzy jedną wielką, świetnie zazębiającą się machinę.

Największą satysfakcję daje moment, kiedy cały ten misternie budowany plan zaczyna działać. Nagle jedna akcja uruchamia kolejną, ta pozwala zrealizować kontrakt, dzięki temu odblokowujesz nową technologię i zdobywasz kolejne bonusy. Czujesz, że wszystko, co planowałeś od kilku rund, właśnie zaskoczyło. To jedno z najbardziej satysfakcjonujących uczuć, jakie potrafią dać ciężkie gry euro.

I chyba dlatego tak wielu graczy zachwyca się Nucleum. Ta gra nagradza planowanie, przewidywanie i umiejętność dostrzegania zależności. Nie prowadzi za rękę, każdy błąd może kosztować dużo punktów, ale kiedy zrozumiesz jej rytm, daje ogromną satysfakcję. Każda partia będzie pewnie inna, a liczba możliwych strategii sprawia, że warto poeksperymentować i pobawić się grą.

Ciekawym rozwiązaniem jest również sposób, w jaki gra kontroluje tempo i zakończenie rozgrywki. Koniec partii nie jest odgórnie ustalony konkretną liczbą rund, zamiast tego gracze swoimi działaniami przybliżają moment finału. Kiedy zostaną spełnione dwa z pięciu możliwych warunków końca gry, rozgrywka wchodzi w decydującą fazę. To kolejny element, który wymaga ciągłego obserwowania sytuacji na planszy, bo nie wystarczy skupiać się wyłącznie na własnym planie. Trzeba cały czas kontrolować, co robią przeciwnicy i odpowiednio reagować. Czasem warto przyspieszyć zakończenie, jeśli jesteśmy w dobrej pozycji, a czasem przeciwnie, próbować przedłużyć grę, żeby zdążyć zrealizować swój plan. Dzięki temu końcówka nie jest tylko mechanicznym domknięciem partii, ale kolejną strategiczną decyzją. Nucleum cały czas przypomina, że gramy przeciwko innym graczom, a nie tylko układamy własną łamigłówkę.

Jest jednak jeszcze jedna rzecz, która mocno wpłynęła na mój odbiór. Po skończonej partii naprawdę czułem upływ czasu. Nie dlatego, że była nudna, wręcz przeciwnie. Przez cały czas mózg pracował na najwyższych obrotach. Każda decyzja wymagała analizy, każda akcja miała swoje konsekwencje, a liczba możliwości praktycznie nie malała do samego końca. Gdy wstaliśmy od stołu, czułem zwyczajne zmęczenie. Takie dobre, satysfakcjonujące, ale jednak zmęczenie. To był intelektualny maraton. I chyba właśnie dlatego nie miałem tego odruchu: „Rozkładajmy jeszcze raz”. Bardziej potrzebowałem chwili, żeby poukładać sobie w głowie wszystko, co wydarzyło się podczas partii.

No i właśnie... tutaj wraca moja zagwostka.

Ja widzę, jak świetnie ta gra jest zaprojektowana. Naprawdę rozumiem wszystkie zachwyty. Uważam, że mechanicznie to bardzo dobra, i pewnie jedna z lepszych jakie pojawiły się w ostatnich latach. Ale jednocześnie bardziej ją podziwiam, niż kocham. Rzadko mam taką sytuację. Mój rozum mówi, że to świetnie zaprojektowany tytuł, który nie potrzebuje dodatków. Serce odpowiada: „Tak... ale czy naprawdę chcę zagrać w to znowu jutro?”.

Nie mogę też nie wspomnieć o kilku wadach, które dodatkowo wpływają na mój odbiór tej gry. Pierwszą z nich jest setup. Przy tak ciężkim euro przygotowanie partii potrafi zająć sporo czasu. Rozłożenie wszystkich elementów, przygotowanie planszy, technologii, kontraktów i pozostałych komponentów nie jest może czymś dramatycznym, ale przed każdą rozgrywką trzeba się nastawić na mały rytuał organizacyjny. Przy grze, która sama w sobie wymaga dużego zaangażowania, trochę odbiera to płynność wejścia w rozgrywkę.

Drugą rzeczą jest próg wejścia. Nucleum nie jest grą, która szybko pokazuje swoje piękno. Pierwsza partia to bardziej nauka systemu niż pełnoprawna walka o zwycięstwo. Liczba zależności, wyjątków i możliwości potrafi przytłoczyć, a osoby mniej ograne z ciężkimi euro mogą poczuć się zagubione. Z jednej strony jest to ogromna zaleta, bo gra odkrywa się przez wiele partii, ale z drugiej, trzeba poświęcić jej sporo czasu i energii, zanim zacznie naprawdę błyszczeć.

Do tego dochodzi wspomniane już zmęczenie po rozgrywce. Nucleum wymaga pełnego skupienia praktycznie od pierwszej do ostatniej tury. Dla jednych będzie to największa zaleta tej gry, dla innych może stać się barierą. To nie jest tytuł, który wyciągniesz spontanicznie po ciężkim dniu, żeby po prostu odpocząć przy planszy. To raczej wyzwanie, do którego trzeba usiąść z odpowiednim nastawieniem.

Niestety, dla mnie temat istnieje głównie w instrukcji. Podczas samej rozgrywki kompletnie go nie czułem. Równie dobrze moglibyśmy budować sieć wodociągów, hodować winorośl czy kolonizować kosmos, mechanicznie gra działałaby równie dobrze. Nucleum jest dla mnie bardzo suchym euro i ani przez chwilę nie poczułem klimatu rewolucji przemysłowej. Nie pomaga też oprawa graficzna, która zwyczajnie do mnie nie trafia. Jest czytelna, ale jednocześnie dość nijaka i po prostu... brzydka. A ja jednak najbardziej lubię euro, które oprócz świetnej łamigłówki potrafią też opowiedzieć jakąś historię. Takie, w których mechaniki są mocno związane z tematem i sprawiają, że naprawdę czuję, czym się zajmuję. W Nucleum tego zabrakło.

I właśnie dlatego wystawiam 8/10. To ocena, z którą pewnie wiele osób się nie zgodzi, ale dla mnie planszówka to coś więcej niż perfekcyjnie działające mechaniki. Lubię euro, które oprócz wymagającej łamigłówki są również tematyczne i klimatyczne. Takie, które sprawiają, że czuję, co buduję i po co wykonuję kolejne akcje. W Nucleum znalazłem jedną z najlepszych mechanicznych układanek, w jakie grałem, ale zabrakło mi emocji płynących z samego świata gry. I chyba właśnie dlatego ta gra zostawiła mnie z największą zagwostką spośród wszystkich euro, jakie poznałem. 
Liczba wystawionych
opinii: 50
27.08.2025 21:18
10
Bardzo dobra gra
Liczba wystawionych
opinii: 71
02.03.2025 09:18
10
Jedna z lepszych planszówek, które miałem okazję rozegrać. Na duży plus czas rozgrywki, w tym przypadku nie martwimy się, że za 4 czy 5 rund kończy się gra. Instrukcja jest jasna i przejrzysta, pomocna przy nauce zasad, aczkolwiek polecam obejrzeć porządny gameplay, który jeszcze bardziej pomoże rozjaśnić mikro zasady, których w tej pozycji nie brakuje.
Liczba wystawionych
opinii: 78
25.02.2025 22:34
10
Świetna gra która początkowo dość mocno nas przytłoczyła ilością zasad. Nie mieliśmy okazji zagrać jeszcze w Brassa czy Barrage do których Nucleum jest porównywane, więc ogarnięcie rozgrywki zajęło nam chwilę. Trzeba jednak przyznać że instrukcja jest niesamowicie przystępna a ikony łatwo ogarnąć i przyswoić sobie szybko ich znaczenie. Sam gameplay zafundował dużo satysfakcji. Na pewno jest to stołożerny potwór, nawet na dwie osoby. No i zjada mózg, to trzeba mu przyznać. Ale jednocześnie sprawia dużo przyjemności. Potwornie dobry tytuł. Coś innego w naszej dotychczasowej kolekcji. Udany zakup.
Liczba wystawionych
opinii: 11
11.02.2025 16:04
10
Przyjemny mózgożer. Polecam zdecydowanie eurograczom. Najbardziej chyba mi się podoba, że nikt mi nie zabiera wyprodukowanego uranu tak jak jest w Brassie w przypadku piwa, węgla czy stali.
Liczba wystawionych
opinii: 66
11.11.2024 12:41
10
10/10
Liczba wystawionych
opinii: 48
04.11.2024 00:24
8
Najtrudniejsze domino jakie układałem...
Liczba wystawionych
opinii: 101
05.10.2024 16:17
9
dużo zasad, ale gra bardzo fajna, dużo kombinowania
Liczba wystawionych
opinii: 359
29.08.2024 22:38
9
Twórcy ciekawie połączyli pomysły w zmienionej formie z Brassa (siatka połączeń), Barrage'a (wytwarzanie energii) oraz GWT (obszar punktacji żetonów sukcesu). Jedynym zagrożeniem dla regrywalności są układy połączeń, wiele pozostałych elementów jest przy każdej rozgrywce inaczej ułożona. Treściwa zawartość pudełka jak na tą cenę.
Liczba wystawionych
opinii: 175
29.06.2024 17:21
brak
Powiedzieć, że Nucleum to bardzo dobra i trudna gra to jak nie powiedzieć nic. Otoczka gry sprytnie wpisuje się w mechanikę. Otóż nieco szybciej niż w rzeczywistości bo już w okolicach XIX wieku udało się ujarzmić częściowo energię uranu w procesie wytwarzania energii. Dzięki temu zarówno region Saksonii jak i przyległe terytoria zaczęły korzystać z dobrobytu nowego źródła energii. W grze wcielamy się w osoby które zarządzają dystrybucją energii, rozbudowują miasta i zasilają dzięki nowej infrastrukturze. Nucleum w wielu aspektach bierze sporo z Brassa, ale jednocześnie wprowadza swoje ciekawe mechaniki, dając nam złożoną wielowarstwową rozgrywkę. Akcje napędzane są przez kafle, których możemy użyć w dwojaki sposób. Oprócz planszy głównej, każdy z graczy posiada również indywidualną planszetkę eksperymentu z których każda jest inna. Zmienny również jest początkowy setup, dlatego nie musimy martwić się o powtarzalność rozgrywki. Kolejnym mechanizmem urozmaicającym każdą partię będą warunki zakończenia gry. Jest ich 5, ale żeby odpalić koniec gry wystarczy spełnić 3. Kombinacja jest dowolna. Nucleum to trudna gra z głębokimi i niosącymi swoje konsekwencje wyborami. Jeśli chcemy wygrać, musimy z naszych akcji wyciskać max maxów. To zdecydowanie nie jest gra dla początkujących, ba wielu wyjadaczy wyrżnie się na niej aż miło. Co do wykonania, jest ono bez zarzutu. Gra jest wykonana przepięknie z dbałością o szczegóły. Trzeba zaznaczyć, iż już rozgrywka na 2 osoby zabiera sporo miejsca. Przy komplecie graczy, boję się o tym pomyśleć. Jeśli więc niestraszne wam jest analizowanie każdego swojego ruchu, wyścig o wypełnianie kontraktów, duża złożoność rozgrywki, trudne decyzje. To bierzcie Nucleum, może trochę wyprostuje zwoje, ale warto!
Partner
Planszeo Planszeo
Liczba wystawionych
opinii: 541
27.06.2024 08:33
brak
W Nucleum trzeba cały czas się mieć na baczności, trzeba przeliczać to, ile mamy dostępnego uranu, czy stać nas na zakup węgla, czy na pewno mamy dostępnych pracowników… Na domiar złego, musimy też patrzeć, co robią przeciwnicy, bo przecież dobrze postawiona turbina może nam generować dodatkowy dochód, a celnie wyłożone połączenie nie dość, że może odciąć wrogów od dostępu do miasta, to jeszcze odpalić nasze akcje. Wielka szkoda, że brakuje tu jakiejś większej interakcji między graczami. Tak, możemy sobie wzajemnie odcinać połączenia do miast. Możemy też, odpalając nasze akcje, po wyłożeniu połączenia na planszy, umożliwić przeciwnikowi wykonanie akcji z jego kafelka. Wzorem Brassa, przy sprawdzaniu połączenia elektrowni ze źródłem energii (węgiel lub uran) i elektrowni z zasilanym budynkiem możemy korzystać z dowolnych połączeń, ale szkoda, że nie możemy używać cudzego uranu. Mimo wszystko jednak bardzo mi się podoba rozgrywka w Nucleum. Faktycznie czuć tu odrobinę tego Brassa (niestety nie wiem jak z Barrage, bo nie grałem…), ale nawet pomijając część zapożyczeń, Nucleum jest po prostu dobrą, mózgożerną grą. Przyjemnie się obserwuje, jak na planszy jest coraz więcej odwróconych (zasilonych) naszych budynków. Satysfakcjonująco wykonuje się akcje i odpala drobne combosy, przy okazji przeszkadzając przeciwnikom w ich planach. ~ Kryspin
Partner
Planszeo Planszeo
Liczba wystawionych
opinii: 311
23.06.2024 22:44
7
Trochę zbyt podobne do lepszych Barrage i Brassa plus wyjątkowo nieczytelna plansza.
Liczba wystawionych
opinii: 30
03.06.2024 13:34
9
Bardzo przyjemnie smyra mózg, nie tak trudna jak się spodziewałem.
Liczba wystawionych
opinii: 165
22.05.2024 08:47
10
Świetna jest ta gra
Liczba wystawionych
opinii: 1
13.11.2023 22:22
9
Genialna gra! Polecam wszystkim fanom Brassa i Barrage. Jedyny mankament to dość długi początkowy setup. Reszta to juz sama uczta!
Liczba wystawionych
opinii: 851
17.10.2023 16:05
8
Zdecydowanie największy mózgożer w jaki zagrałem w swoim życiu. Kilka krótkich informacji: - mocny "brasslike" - z 2-3 poziomy trudniejszy - nastawione na myślenie do przodu i obieranie strategii - optymalizacja ruchów wskazana i wyciskanie z tury maxa - podatność na paraliż jest spora - rozwijanie silniczka z ogromnym wachlarzem możliwości - bardzo czytelna gra, która mimo ciężkości wchodzi do glowy szybko - można sie zablokowac - tzn. zagrac zle kafelek akcji i stracic go, tym samym zabierajac sobie pewne opcje Jako osoba, ktora raczej mal gra w takie gry musze przyznac, ze docenic ten tytul to malo powiedziec. To jest czysta glebia mozgowej zabawy
Partner
Planszeo Planszeo
Reklama
Najlepsze gry planszowe, Wsiąść do Pociągu, Catan, Osadnicy z Catanu, najlepsze planszówki, Carcassonne gra, gry planszowe dla 2 osób, gry planszowe sklep, Splendor, Arnak, Everdell, tanie planszówki, gry na imprezę, Brass: Birmingham, Root, Tajniacy, 5 sekund, Pociągi gra planszowa, top gier planszowych, gry planszowe na prezent, Gloomhaven, Monopoly, Terraformacja Marsa, Scrabble cena, Azul, ranking gier planszowych, gry planszowe na imprezę, gry planszowe dla dzieci, top lista, aktualności gier planszowych, zapowiedzi gier, przedsprzedaże planszówek, kalendarz premier, Wiedźmin.
Wykorzystujemy pliki cookies do celów statystycznych, analitycznych, personalizacji treści i reklam oraz celów związanych z bezpieczeństwem naszego serwisu. Korzystanie ze strony planszeo.pl bez zmiany ustawień przeglądarki lub zastosowania funkcjonalności rezygnacji opisanych w Polityce Prywatności oznacza, że pliki cookies będą zamieszczana na urządzeniu, z którego korzystasz. Więcej na temat cookies znajdziesz w Polityce Prywatności dostępnej pod linkiem Polityka prywatności