Liczba wystawionych
opinii: 92
09.01.2026 07:08
Wyobraź sobie Monopoly z pożyczaniem innym graczom zasobów i zagrywkami bezpośrednio uderzającymi w ich monopolistyczne, mafijne biznesy: ich ludzi, firmy czy pieniądze. Zamiast planszy, wokół której obracają się pionki, jest tu po prostu kilka bezpośrednio dostępnych kart na rynku do zajęcia. Gra ma też coś z takiego mafijnego pokera, bo z pokerową miną trzymamy nasze asy w ręku i czekamy na najlepszy moment ich zagrania. Akcje, które niejawnie przydzielamy naszym ludziom, dzielą się na zakupy z ww. rynku (w celu inwestycji przynoszących kasę) oraz rozkazy (szybkie operacje przynoszące zysk i często wymagające tych pierwszych, oraz ataki). Musimy tak pokombinować, by połączyć jedne i drugie, by wybić się ponad pozostałych graczy, robiąc inwestycje (np. nielegalny przemyt), a zarazem - i to jest właśnie ta mafijna różnica w stosunku do ww. Monopoly - atakując pozostałych lub negocjując z nimi. Sam aspekt inwestycyjny jest banalny i zależy od szczęścia: tego, jak się ułożą karty, a dodatkowo od rzutów kośćmi (które są bardzo irytującym przy tak małej ilości rund czynnikiem, i podejrzewam, że gdyby La Cosa Nostra została dzisiaj zaprojetkowana, ten czynnik losowy zostałby ograniczony na korzyść jakiejś ciekawszej mechaniki). I zapewne tak miało być. Jeden gracz podbierze z rynku lepiej zarabiające karty, inny musi kombinować jak tą przewagę zniwelować, celując np. w karty ataku, lub podbierając kluczowych dla realizacji skorumpowanych ludzi, np. gliniarz jest potrzebny, by zrealizować większe zlecenie - i jeśli posiada go w danym momencie tylko jeden gracz, to jedyna możliwość realizacji intratnego, zyskownego przedsięwzięcia, to użyć owego "zasobu" przeciwnika. Jest tu lekka asymetria poprzez początkowo dostępne karty dla każdej, na początku małej (bo otrzymujemy niewielką ilość gotówki na start, ale obserwujemy z każdą rundą jak nasze lewe interesy szybko zwiększają nam jej ilość), ale ambitnej mafinej "firmy", która rozumie zasady biznesu w nieco bardziej nieszablonowy sposób, niż w "grzecznym" Monopolu (z akcentem na wyraz "monopolu", a nie "grzecznym", bo tu też dążymy do brutalnej dominacji, a przeciwnicy użyją każdego łokcia rodziny, by do tego nie doszło), W grze występują nawet karty monopolu, dającym wyoki przychód, dzięki posiadaniu zdecydowanej przewagi przy jakichś postaciach np. dilerach - monopol w obszarze narkotyków. To, co robi tu różnicę w porównaniu do Monopoly zatem to mafijne aspekty gry: negocjacje i ataki, oba ze sobą powiązane. Możesz negocjować kto ma być zaatakowany, szantażowac, grozić i wymuszać na przeciwnikach pewne działania itd. Np. "pożycz mi prawnika, bo inaczej..." lub "potrzebuję twojego dilera, co chcesz w zamian?". I okazuje się, że same spokojne inwestycje nie wystarczą, trzeba mieć jeszcze argument "militarny", by móc je zagwarantować sobie... czyli, jakby nie patrzeć, historycznie klasyczny rozwój państw, oraz oczywiście, mafii. :) Tutaj nie mamy spokojnej głowy przy rozwijaniu swoich inwestycji - myślimy, że nasz świetnie ułożony silniczek do zarabiania co rundę będzie działał, a tu nagle jedna nieprzwidziana sytuacja (np. podebranie - "przekupienie" - kluczowego biznesmena przez innego gracza) i cały plan na nasze własne imperium może wziąć w łeb - negatywne emocje gwarantowane. ;) Mamy tu klasyczny dylemat: w jakim stopniu wykorzystujemy ograniczoną ilość akcji na inwestycje, a w jakim na podgryzanie przeciwników (z czego pieniędzy zwykle nie będzie, ale za to inni stracą...), a do realizacji swoich ambitnych planów rozbudowy swojego na początku małego biznesiku mamy do dyspozycji od trzech do sześciu synów (tzn. można dokupywać w trakcie rozgrywki kolejnych) mafijnej rodzinki, którym przydzielamy rozkazy wspomniane na początku, i których możemy podzielić na speców od brudnej roboty (czyli rzucania kostkami, bo rzucają większą ilością kostek) i resztę. :) Fajny niuans jest z tym, że podbierane postacie z rynku mają, poza swoją podstawową rolą czyli bycia "kluczem" do "drzwi inwestycyjnych" (np. prawnik przy "inwestycji" zatytułowanej "szantaż"), posiadają dodatkową umeiiejętność typu powtórzenie rzutu jedną kostką lub podejrzenie 2 kart z ręki przeciwnika. Po 4 rundach gry ten, kto najlepiej pokombinował z kartami z rynku, a następnie ich wykorzystaniem przeciw innym, po uwzględnieniu bonusu liczonego po zakończeniu, wyłoniony zostaje jako najbogatszy zwycięzca.
Liczba wystawionych
opinii: 16
29.08.2025 09:28
La Cosa Nostra to gra, w której interakcja jest absolutnym słowem kluczem. To czysta rozgrywka ‘nad stołem’ – negocjacje, obietnice i zdrady. Najbardziej podoba mi się to, że nawet na chwilę nie można stracić czujności, bo sojusznik z jednej tury w kolejnej potrafi bez wahania wbić nóż w plecy. Trzeba cały czas obserwować ruchy współgraczy i lawirować między interesami, by przetrwać w mafijnym świecie
Liczba wystawionych
opinii: 5
12.07.2025 16:54
Świetna gra dla fanów negatywnej interakcji, trochę chyba niesłusznie zapomniana, kompaktowe pudełko polecam na wyjazdy.
Liczba wystawionych
opinii: 77
08.04.2025 20:19
Karciana gra o mafii dość, sprytnie przemyślana. Jak przystało na grę o mafii jest w niej dużo negatywnej interakcji i zawierania tak zwanych umów na gębę. To jednak sprawia, że do rozgrywki trzeba dobrać odpowiednią ekipę lubiącą negatywną interakcje i grę nad stołem. Z nieodpowiednim towarzystwem przy stole nie będzie fanu z rozgrywki. Niestety gra jest od 3 graczy co w moim przypadku sprawia, że nie często jest okazja w nią zagrać. Podsumowując nie jest to gra dla każdego i przed kupnem radziłbym przemyśleć czy będziemy mieli z kim w nią grać.
Liczba wystawionych
opinii: 54
12.03.2025 22:24
O kurcze, jakie to jest proste a jakie genialne!
Liczba wystawionych
opinii: 300
12.02.2024 14:48
Jedna z moich ulubionych "imprezowek". Bo właśnie w takim układzie gram najczęściej. Ludzie się dziwią: to są takie gry? No są.. Zdarzyło mi się doświadczyć fochów nad stołem, odejścia z gry itp. Ale gra jest rzeczywiście wredna.. no wygramy w nią, jeśli pognebimy przeciwników, nie ma miękkiej gry.. możemy się lokalnie sprzymierzyć, ale tylko po to by wykończyć groźniejszego rywala, a potem szybciej wykończyć przyjaciela.. taka sytuacja. CN to kwintesencja negatywnej interakcji, jeśli ktoś tego nie lubi, nawet niech nie zerka w stronę CN..
Liczba wystawionych
opinii: 10
06.01.2024 13:24
La Cosa Nostra jest najlepszą grą mafijną w jakie grałem ale ale... tutaj kilka kwestii. Uno, do gry potrzebujesz odpowiedniego "zestawu" graczy, takich którzy rozumieją frazę: "nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by go gonić". Unouno, gra ocieka negatywną interakcją. Jeżeli wychodzisz z kibla a kolega oznajmia, że: "grał twoim ale umarł" i to cię złości, to lepiej zawiń na pięcie i wróć do kibla, bo grając w La Cosa nie będziesz się dobrze bawić. Unounouno, gra potrafi się z deczko dłużyć, przy odpowiednio dobranej pełnej ekipie, każdy z graczy - przed zagraniem karty - potrzebuje odegrać swoje pertraktacje. Warto więc dobrze oszacować czas. Szkoda, że gra nie oferuje wersji skróconej o 1 turę lub ograniczenia ilość akcji (poprzez kupowanie mafiozów). Można zastosować "homerule" aby wymieniać kupowanych mafiozów zamiast ich dodawać. Polecam głównie grupą o rpgowym sznycie, czującym klimat mafii.
Liczba wystawionych
opinii: 95
22.10.2023 00:23
Jako boss jednej z lokalnych mafii musisz osiągnąć największy sukces, jednakże jaki on jest - sprawa jest prosta. Światem rządzi pieniądz i to on jest wyznacznikiem Twojej pozycji. Jednakże jak je zdobyć, to proste inwestując w zakłady i ludzi. Niestety wszystkiego nie można posiadać więc najlepej dogadywać się z "wrogimi" mafiosami "na gębę" o przysługi, każdy coś zyska, chyba ze nie wywiążesz się z umowy i zyskasz podwójnie.
Liczba wystawionych
opinii: 145
02.10.2023 23:18
La Cosa Nostra jest to gra karciana z mocnym naciskiem na „grę nad stołem”, czyli negocjacje, dyskusje, blef i zdradę. Jest ona przeznaczona dla 3 do 5 graczy i pojedyncza rozgrywka może trwać ok 1,5 – 2h.nJak każda gra negocjacyjna, La Cosa Nostra jest przeznaczona dla specyficznej grupy osób. Jeżeli nie lubicie blefować, zdradzać i rozmawiać nad stołem, to nie jest to gra dla Was. Gra dzieli się na 4 rundy, a każda z nich na 4 fazy, jednak dwie z nich są najważniejsze: planowania oraz akcji. Gra świetnie działa na każdą liczbę graczy (3-5), jednak najlepiej, moim zdaniem na 4. Gra jest za to dość mocna losowa. O ile możemy mieć lekki wpływ modyfikujących szansę sukcesu na kościach, jednak dalej los ma duży wpływ na rozgrywkę. Uważam jednak, że w grze tego typu, nie jest to mocna wada, a emocje nadają rytm rozgrywki. Mio się gra podoba i polecam ja tym, którzy lubią negatywną interakcję.
Liczba wystawionych
opinii: 38
18.04.2023 21:10
Jedna z lepszych gier w klimatach mafii, przesycona negatywną interakcją. Partyjki nigdy nie odmówię chociaż nie ukrywam, zdrada często potrafi mocno pokrzyżować plany.
Liczba wystawionych
opinii: 149
03.02.2023 05:01
"ej, nie zabijaj mi go". Świetna zabawa, trzyma w napięciu. Wbijanie noża w plecy? No cóż. Bywa 🫡
Liczba wystawionych
opinii: 268
05.10.2022 20:44
Dla kogo? Gra z uwagi na tematykę oraz zawartość na kartach raczej dla starszych graczy (16+). Ponad to zdecydowanie dla ludzie którzy, lubią negatywna interakcje, blef i duuuużo gry nad stołem. W kwestii ciężaru, grę oceniam jako średnio trudną jednak po jednej rundzie myślę, że znikają jakiekolwiek wątpliwości.
O co chodzi? W grze wcielamy się w jedną z pięciu mafijnych rodzin, których zadaniem jest pomnażanie majątku po przez kradzieże, szemrane interesy, napady i generalnie działalność przestępczą.
La cosa nostra jest gra karciana, w której każdy z graczy będzie miał do dyspozycji kilku gangsterów oraz karty interesów. W każdej z 4 rund gracze będą w tajemnicy przydzielać każdemu z gangsterów różnorakie zadania, a powodzenie wykonywanych misji, będzie zależne od bieglosci gangstera oraz rzutów kośćmi.
Więc gdzie tu ta gra nad stołem i interakcja? Otóż zadania mogą wymagać kart interesów, których nie posiadamy. W związku z powyższym będziemy pertraktować z wspolgraczami, aby użyczyli nam swoich "usługodawców", bądź proponować układ w zamian za nietykalność. Generalnie wszystkie chwyty dozwolone.
Odczucia: Generalnie nie jestem fanem gier z tak dużą negatywna interakcją. Jednak w tym wypadku nie wyobrażam sobie żeby to mogło wyglądać inaczej. La cosa nostra jest bardzo klimatyczna. W wszystkich naszych działaniach czuć, że jesteśmy jakimiś szemranymi typkami, więc calość gry nad stołem wypada bardzo klimatycznie. Gra się również nie dłuzy ponieważ jesteśmy w nią całkowicie zaangażowani i musimy pilnować, czy nie nadąży się przypadkiem dla nas jakąś lukratywna okazja.
Co do wad. Tytuł jest bardzo zależny od naszych wspolgraczy. Rozegrałem dziesiątki partii i muszę stwierdzić, że w zależności od ekipy gra bywala zarówno rewelacyjna, jak i tragiczna. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to nie jest wada samej gry, a wspolgraczy. Jednak jeżeli usiądziemy do stołu z osobami, które nie chcą pertraktować, grają same ze sobą lub zwyczajnie nie angażują się w grę, to prawdopodobnie tytuł w ogóle nie siądzie.
Wykonanie: Zawartosc pudełka to niecałe dwieście kart, dwie cieńkie tekturowe plansze, 4k6 i parę kartonowych żetonów. Ktoś mógłby stwierdzić, że niewiele, ale w moim odczuciu grze niczego nie brakuje. Mechanicznie wszystko się ładnie spina. Wszystkie rodziny mimo lekkiej asymetrii są dobrze zbalansowane. Gra jest regrywalna po przez elementy losowości, jednak nawet przy niefortunnym odciągu kart zadań dla naszych gangsterów dużo zależy od naszych umiejętności blefu i pertraktacji.
Partner