Przed Dominion grałem w inne deckbuildery, m.in. Tyrants of Underdark czy Hero Realms. Uważam, że pod względem czystego deck-buildingu Dominion jest na razie najlepszą grą: proste zasady, które moc ujawniają dopiero, kiedy zaczyna się łączyć różne karty i zestawiać je w "chainy" (dzięki dodatkowej akcji zagrywam kolejną kartę, która daje dodatkową akcję, dzięki której zagrywam kolejną kartę itd.). Hero Realms wypada tu blado z jego prostymi kombosami. Ale żeby dostrzec te możliwości łączenia, trzeba trochę tytuł ograć. Dominion wyróżnia wśród deck-builderów także fakt, że mamy dostępne w każdej rozgrywce tylko część typów kart (i to zawsze, niczego się nie dociąga do rynku) dostępnych ze wszystkich dostępnych w pudełku. Główny minus to troszkę mało interakcji, ale aż tak się tego nie czuje, bo rozgrywka jest szybka. W trakcie rozgrywki najważniejszą decyzją jest ta o zakupie nowej karty (z reguły co turę - chyba za często! w którymś dodatku dodali monety, ale to dla mnie trochę taki pic na wodę, można byłoby całą rozgrywkę zaprojektować pod zbieranie monet, a nie pod wydawanie zebranych w turze kart-monet, co zresztą niemal wszystkie deck-buildery kopiują na potęgę z Dominiona, wyjątek: Imperium Legendy/Antyk, gdzie rzeczywiście zbieramy z zagranych kart zasoby i populację naszego imperium). Na początku daje to wrażenie rozbudowywania swojego małego królestwa, tytułowego "dominiona" (domeny?), ale z czasem, gdy kart mamy coraz więcej, to wrażenie mija, a gracz skupia się na czysto mechanicznym zarządzaniu ręką, a powracające nieśmiertelne pytanie co turę to: ile wyjdzie tym razem monet (zwłaszcza 5, 4 czy mniej, a później: czy uzbieramy powyżej 7, czy nie?). Pokazuje to, że inne deckbuildery nie są w cale tak zaawansowane, wbrew obiegowej opinii, raczej powierzchownie zgapiają pomysły z Dominiona. W przeciwieństwie do często powtarzanych opinii, deck-building niewiele się rozwinął w ciągu 10+ lat, przez co w sumie Dominion prawie się w cale nie zestarzał. Podejrzewam, że te najlepsze mechaniki deck-buildingowe dopiero są przed nami i czekają na odkrycie.
Klasyk wart sprawdzenia, choć w moim wypadku bez potrzeby posiadania w kolekcji. Na korzyść dostępność wielu wersji tej gry na rynku, lecz sumaryczny wydatek często wraz z koszulkami na karty, liczony już w setkach jak nie tysiącach złociszy...
Prosta gra i proste zasady: Dobierz karty, zagraj kartę, kup kartę -> tura kolejnego gracza. A jednak każda rozgrywka potencjalnie wygląda inaczej dzięki losowo wybranemu zestawowi kart, które w danej grze będą brały udział.
Praise the Creator of deckbuilder mechanic. Super się gra. Tyle lat ale dalej fajnie leci czas przy niej. Spoko są układy, które można robić. W porównaniu, np. do brzdęków to, że trzeba dobrze zbalansować kilka rzeczy... zakupy, akcje, itd. bardziej do mnie przemawia niż buty i zasoby i mieczyki w brzdęku. Gra ma też bardzo fajny artstyle.
Moja ukochana gra, naprawdę. Nigdy nie odmówię partyjki. Dominion jest nieskażonym dodatkowymi mechanikami deckbuilderem i w tym tkwi cała jego siła. Rozgrywka w podstawkę jest szybka, a ilość kart w pudełku zapewnia dużą regrywalność. Owszem koncept budowania talii mocno rozwinął się z czasem w innych grach i ta mechanika obecnie wdrażana jest w różnoraki sposób dając niesamowite efekty, ale Dominion nadal jest bardzo przyjemnym doświadczeniem. Grubo ponad 200 partii na koncie, także z dodatkami, mówi samo za siebie.