Orginalna gra z ciekawie zaprojektowaną planszą. Modularna podczas przygotowania. Losowość podczas przygotowania jest na plus ale jest to niemal bez sensowne podczas rozgrywki. Większość pokoi sprowadza się do wykonywania trzech akcji. Zbierania zasobów, kucia kości lub pobierania towarzyszy. Są też inne drobne rzeczy ale brakuje na nich czegoś potężniejszego, jakiejś faktycznej akcji poza tym całym zbieractwem. Upływający w grze czas zamyka przejścia i otwiera nowe ale wybór gdzie iść jest prosty jak same akcje. Walka jest sprowadzana do losowych rzutów kośćmi, ja to lubię ale konsekwencje sprowadzają grę to jednego rodzaju grania, ulepszenia się, zaatakowania, regeneracji. Gra nie działa w pełnym składzie osobowym, można grać najlepiej na 2 osoby im więcej tym bardziej nie grywalna, jest ładna i fajne są te ruchome elementy. Jednak to przeciętny, rodzinny dungeon-crawler bez rozwoju postaci jako takiego i dużą dawką losowości. To dobra gra żeby zagrać z dzieckiem a bardziej zaawansowanym graczom odradzam.
Oceniam tę grę po 5 partiach ale też po 5 partiach z tym samym bossem :( zakładam, że z 2 innymi może być tylko lepiej :) Grałem solo, we 2,3 oraz 4 os. Długo się zastanawiałem do czego się mogę przyczepić i czy jest coś co mi się nie podoba ? Tak. Gra jest długa - ani razu nie udało sie jej skończyć w mniej niż 3h więc to co piszą na pudełku jest bzdurą ;) Gra solo jest ok, idealnie na 2 os (mamy chwilkę żeby przemyśleć taktykę), na 3 też dobrze ale przy 4 osobach można wyjść na fajkę i jeszcze z 10 min poczekać na swój ruch. Więcej gzrechów nie pamiętam! Gra jest kolorowa, porządnie wykonana, jakoś kart, planszy i standisów na najwyższym poziomie. Na pierwszy rzut oka strasznie skomplikowana bo na planszy naciapane wszystkiego ;) ale po 1 rozgrywce wszystko staje się jasne i klarowne. Podczas gry zagrywamy karty akcji w poszczególne sloty planszy gracza, które są swojego rodzaju zegarem, (odliczają pory dnia oraz kolejne dni). Czas gra na naszą niekorzyść ponieważ z każdym kolejnym dniem wzmacnia bossa i przybliżają graczy do przegranej. Zadaniem graczy jest go pokonanie zanim ten zabije Lady Weirdwood. Gra jest mieszanka różnych mechanik, przypomina trochę pandemię - namnażanie skarabeuszy, które utrudniają nam atakowanie bossa obraz wykonywanie akcji, worker placement ? Zbieramy surowce, które wydajemy na wzmacnianie siebie, castowanie czarów lub zakup towarzyszy. Walka odbywa się poprzez rzuty pulą kości których liczba zależy od naszego rozwoju lub osłabienia bossa. Gra jest regrywalna, daje dużo satysfakcji, bardzo często wygrywaliśmy w ostatnim momencie, albo przegrywaliśmy o włos. Instrukcja jest dobrze napisana i gdyby nie czas rozgrywki oceniłbym ją na 5 zamiast na 4,5. Być może zmienię ocenę po zagraniu z pozostałymi przeciwnikami.
Kooperacyjna nowość od Czacha Games, czekam już na swój egzemplarz z dużym spokojem i chęcią zagrania ponownie.
Czy kooperacja powinna być trudna? Moim zdaniem tak koop ma kopać i stanowić wyzwanie.
Tym razem nie będę opisywał szczegółowo tego co robimy w grze szkoda psuć dobrą zabawę. Fabularnie razem z towarzyszami walczymy o ochronę dworu Weirdwood Manor i jego właścicielki Lady Weirdwood. Musimy ochronić ją przed inwazją potworów z krainy Fae oraz rozprzestrzeniającymi się po całej posiadłości mechanicznymi skarabeuszami.
Asymetria w grze zawsze dodaje poczucia, że mamy wyjątkowe postacie i podbija regrywalność. Dlatego dobrze że do wyboru dostajemy trzech bossów o zróżnicowanym poziomie trudności i zupełnie innym działaniu. Postacie z asymetrycznymi taliami dodają kolorytu i ubarwiają rozgrywkę, każda postać dysponuje potężnymi mocami, które możemy odpalić opłacając ich koszt.
Serce gry, nie leży tylko w zagrywaniu tych kart, moim zdaniem sercem gry, jest modularna plansza, która po pierwsze za każdym razem będzie miała inny układ początkowy, po drugie symuluje upływ czasu. Po zagraniu kart będziemy przesuwać kręgi planszy dla mnie mega rozwiązanie po pierwsze zwiększa już i tak dużą regrywalność, po drugie powoduje, że musimy zwrócić uwagę na więcej rzeczy i starać się tak obrócić pierścienie, żeby mieć otwartą drogę do interesującego nas pomieszczenia, a przy okazji nie zblokować mocno drogi naszym towarzyszą.
Pomieszczeń w grze jest naprawdę sporo, bo dwadzieścia siedem, a w każdym z nich możemy zrobić coś zupełnie innego, a to zebrać potrzebne nam surowce, zdobyć punkty postępu potrzebne do rozwoju postaci, teleportować się do innego pomieszczenia, wykuć kolejne kości potrzebne do walki z potworem, dobrać sobie towarzysza itp.
Rewelacyjnie sprawdza się system na upływu czasu, na uratowanie Lady Weirdwood i zabicie potwora mamy 12 dni, staramy się tak zagrywać karty, żeby nie powodowały zbyt dużego upływu czasu, a przy okazji żeby symbole z dwóch połączonych kart dawały nam bonusy, tak bardzo potrzebne w tej grze. Każdy zasób jest na wagę złota, każdy bonus tak bardzo potrzebny. Szybko przekonacie się o tym, gdy zabraknie wam np. jednego surowca, żeby zyskać kolejną kość.
Najbardziej podoba mi, że w grze jest bardzo ciasno z czasem, surowcami, niby nie ma limitu surowców, ale prędzej czy później Ci ich zabraknie. Druga rzecz to olbrzymi wybór akcji z pomieszczeń i kart, bo im więcej życia ma nasza postać, tym więcej kart dobieramy na rękę. Jasne nie zawsze będziemy mieli na ręce karty z akcjami które byśmy chcieli. Pomimo to warto wykorzystać swoją turę na coś produktywnego co przyda się na później lub pomoże naszym towarzyszą.
Czas będzie uciekał bardzo szybko, wraz z nim nasz potwór będzie rósł w siłę, starał się zabić Lady Weirdowood i robił dużo zamieszania na planszy. Po każdej turze gracza będziemy rozpatrywali akcję z talii potwora niestety będzie to też powodować upływ czasu.
Jego sługi w postaci mechanicznych skarabeuszy, będą utrudniać nam ruch po posiadłości, ponieważ pomieszczenia w których znajdują się skarabeusze, nie będziemy mogli opuścić do czasu ich pokonania. Dodatkowo w przypadku większej ilości skarabeuszy w jednym pomieszczeniu, te małe zarazy będą wyłączać z użytku pomieszczenie, które za określone koszty będziemy mogli odbudować.
Czy wszystko mi się podobało, nie losowość w dociągu kart może irytować jak to w grach karcianych czy mi to szczególnie przeszkadza w grach nie, ale tutaj gdzie mam naprawdę ograniczony czas na zabicie potwora już trochę tak, bo liczy się tak naprawdę każda tura.
Dodatkowo przy grze na więcej graczy, nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak będą się przesuwać kręgi czasu na planszy i jakie możliwości ruchu będziemy mieli w trakcie naszej tury, co będzie prowadziło do paraliżu decyzyjnego.
Na koniec pewne zastrzeżenie do naszej rozgrywki z Ogrem, który zniszczył pomieszczenie w którym się znajdował, przez co nie mogliśmy przez kilka tur do niego wejść i zadać mu obrażenia. Trzeba było czekać, aż Ogr przemieści się podczas swojej tury. Przy pechowym układzie kart taka sytuacja, może położyć całą partię. Zakładam, że przy innych układzie kart taka sytuacja nie powinna się powtórzyć, a pozostałe potwory działają już w zupełnie inny sposób. Jednak dla mnie to jest jakaś tam łyżka goryczy w beczce miodu.
Trzeba oddać uczciwie, że nie przegraliśmy przez żadną rzecz z powyższych, tylko przez to, że byliśmy cholernie słabi i źle zarządzaliśmy naszym czasem, zadaliśmy jedno obrażenie Ogrowi, ale wstyd! Sama rozgrywka bardzo mi się podobała, teraz musze poczekać trochę czasu na kolejne.
Mieszanka kooperacyjnego Boss Battlera z elementami euro, którego rozgrywkę możemy zamknąć w jeden wieczór tym jest dla mnie Weirdwood Manor.
Takich kooperacji chcę trudnych do wygrania z ciekawymi mechanikami, pełnymi asymetrii, rozwoju postaci, bez syndromu gracza alfa i przepięknie wydanych. Plansza po rozłożeniu wszystkich pomieszczeń wygląda pięknie, w pudełku insert, drewniane zasoby, piękne pomalowane ręcznie skarabeusze, akrylowe standeesy postaci i potworów, dwuwarstwowe planszetki. Uważam, że cena koło 300 zł za taką grę, nie jest wygórowana, z tego co wiem do 19 października u Czachy na stronie trwa przedsprzedaż gry. Nie jest to żadna współpraca z wydawnictwem, po prostu uważam, że to świetna cena za bardzo dobrą grę, która da sporo rozrywki na wiele rozgrywek.
8/10