Liczba wystawionych
opinii: 107
26.01.2026 08:00
Odpowiadź Mateuszowi do jego recenzji: "Jedna z najlepszych gier, w jakie grałem w 2025 roku, zupełnie nie rozumiem, czemu o niej tak cicho w mediach." też tego nie rozumiałem, bo przegapiłem zapowiedzi sprzed 3 lat w wersji kickastarterowej ale bez j. polskiego. A jako, że Destinies jest moim zdaniem bardzo dobra i wystawiłem jej wysoką ocenę, to na pewno bym się zainteresował, jednak okazało się, że polska wersja została wydana sporo po promocji u recenzentów na YouTube, a kto czeka na grę, która w sumie nie wiadomo czy się ukaże w j. polskim? Dziwne to tym bardziej, że Lucky Duck posiada polski zespół, czy tłumaczenie aż tak było problematyczne? Wydaje się więc, że wydawca popełnił podstawowy błąd w promocji, a szkoda. Mrok Orleanu to przede wszystkim masa klimatu, intrygująca fabuła (tu naprawdę mamy fabułę i sporo fajnych wątków czy choćby "scenek" pobocznych) oraz napięcie dosłownie na każdym kroku. Gra posiada paragrafówkowy schemat: choć rzucami kośćmi, by uzyskać dostęp do większej ilości odpowiedzi NPC'ów, to i tak musimy wybierać które opcje nas interesują, a które nie - czyli jak w książkach paragrafowych, musimy zdecydować, czy oszukujemy i przeczytamy także paragraf, do którego nie mamy wg. założonych reguł autorów dostępu, czy przechodzimy całą grę od początku, by sprawdzić inne możliwości. Gra wg. mnie leży bardziej na mniejszą ilość osób, w sumie powiedziałbym 1-2, bo tekstu jest sporo do czytania. Ponieważ mamy 4 postaci do wyboru, regrywalność jest wyższa niż Destinies, gdyż każda z nich posiada własne niuanse oraz dodatkowe scenki poboczne, niczym prosto z filmów kryminalnych (np. postać Johna) lub mrocznego fantasy we współczeności (np. postać Paris). Chcemy więc się dowiedzieć, jak to będzie zagrać innymi postaciami, i sprawdzać inne opcje. Zaraz po odpaleniu klimatycznej aplikacji z miejsca jesteśmy wciągnięci w imersję, wręcz w filmowym stylu, jak zwykle ze świetną, nieirytującą (o co w niektórych grach ciężko) muzyką w tle. Skoro o filmach mowa, to uznałbym to za swobodne połączenie klimatyczne takich filmów jak Siedem z Wywiadem z wampirem. Oczekiwałem prostej apki do planszówki, otrzymałem doskonale zrobioną audio-wizualną, choć oczywiście dość statyczną, tajemniczą oprawę. Tekstu w grze jest dużo do czytania, właściwie to nawet za dużo (aczkolwiek dobrze napisane teksty tworzą naprawdę tło fabularne oraz poznajemy historię bohaterów), praktycznie otrzymujemy coś w rodzaju okraszonej grafikami postaci itp. książki kryminalnej z gatunku urban fantasy, to nie jest w zasadzie planszówka, ale czysta gra przygodowa (nawet nie do końca gra detektywistyczna, choć to śledztwo jest głównym tematem), i zgodzę się z opiniami, że niektóre teksty mają za dużo wulgaryzmów (grałem w wersję j. angielskim, bo nie wiem, czy nadal nie poprawili j. polskiego, i co drugie, trzecie zdanie zawiera jakiś wariant f***ck, tak, że Detektyw I. Trzewiczka to przy tym politycznie poprawna bajeczka dla dzieci), i niepotrzebnych, bo wyrywają brutalnie czasem ze świetnie stworzonego, tajemniczego klimatu i tworzą konflikt z resztą nastrojowego "tła" i muzyki. A instrukcja jeszcze poleca czytać teksty na głos i to głośno. Wykonanie rekwizytów gry stoi jak w przypadku poprzednich tytułów, jak Destinies, na wysokim poziomie; widać też pewien progres w stosunku do Destinies, parę drobnych zmian na plus: zamiast multum malutkich figurek, dostajemy w podstawowej wersji te najważniejsze, czyli przede wszystkim naszych bohaterów (oraz małą garstkę innych), a większość NPC'ów jest reprezentowane przez kolorowe żetony z profilem, co zdecydowanie poprawia czytelność planszy i fajnie komponuje się z ciemną planszetką Nowego Orleanu. Sytuacje w grze są dramatyczne, ciągle czuć napięcie, musimy podejmować fabularne wybory (czasem także pod presją czasu, i mają one wpływ na rozwój samej fabuły), podobnie jak w Destinies. Ponieważ fabułą zarządza aplikacja, nie jesteśmy pewni, czy oczywiste błędy, które czasem możemy popełnić (a wiadomo, czasem z ciekawości pewne rzeczy się sprawdza, jak celowe denerwowanie szefowej i sprawdzanie reakcji, która okazuje się bardziej niż oczekiwana) być może wpływają gdzieś tam fabularnie. Zdecydowanie jest to zupełnie inne doświadczenie niż przy mechanicznych grach typu euro, grach typu push your luck, czy budowania talii itp. - jak wspomniałem, słowem kluczem jest tu imersja, zanurzenie w rozgrywanym scenariuszu. Fajnie, że wprowadzono w Mroku Orleanu "przerwy" w scenariuszu - apka zapisuje stan gry, nasze postaci, atrybuty, ilość gotówki itp., by można było to łatwo odtworzyć przy kolejnej "sesji". Bo faktycznie dużo w tym z klimatycznych sesji RPG. W porównaniu do Destinies dodano szereg ciekawych smaczków i mechanik, jak wspomaniene podejmowanie decyzji pod presją, ulepszone rozwijanie postaci, czy np. wybór umiejętności podczas przerwy, który wiąże się z odrzuceniem innej opcji. Absolutnie polecam, klimat genialny. Mam nadzieję, że ukażą się nowe scenariusze.
Liczba wystawionych
opinii: 274
24.11.2025 23:03
Jedna z najlepszych gier, w jakie grałem w 2025 roku, zupełnie nie rozumiem, czemu o niej tak cicho w mediach. W tej grze wzięto wszystko, co najlepsze, z dość generycznego fabularnie Destinies, i dorzucono zagadkę kryminalną osadzoną w (pełnym magii, voodoo i wampirów) Nowym Orleanie na przełomie XIX i XX wieku. Cztery całkiem długie scenariusze, każdy raczej na dwa wieczory. Klimat - super. Rozwój postaci - super: oprócz torów znanych z Destinies mamy także nabywanie umiejętności wraz z rozwojem postaci. Jest fabuła główna i wątki osobiste postaci, które poznajesz w trakcie gry. Scenariusze ciekawe. Aplikacja bardzo dobrze oddaje klimat gry i dobrze działa (oprócz trzeciego scenariusza, gdzie połowa tekstów nadal była nieprzetłumaczona; być może to przez fakt, iż grałem przed premierą, ale przy słabej znajomości języka angielskiego może to popsuć zabawę). Gra pieknie wykonana przy tej cenie - zwlaszcza kości cudne, są też i figurki. Naprawdę dobra gierka. Zatem czemu nie 5/5? Gra posiada aplikację, przed którą spędzasz niestety naprawdę dużo czasu. Absolutnie uważam, że aplikacja jest lepsza i wygodniejsza niż księga skryptów i trzeba się pogodzić z nowymi rozwiązaniami, ale tutaj miałem czasem wrażenie, że plansza jest w ogóle niepotrzebna. Dla antyfanow aplikacji w grach - ta gra naprawdę nie nadaje się dla Was. Pozostałym życzę super rozrywki w poznawaniu świetnej historii z pogranicza fantasy i noir. Polecam.