Home
Szukaj
Premiery
Moje gry
Menu
183,00 zł
Dostępna

Mrok Orleanu

Liczba graczy: 1 - 4
Czas gry: 120 minut
Wiek od: 18 lat
Autorzy: Evan Derrick
Premiera: 31.10.2025
Wydanie polskie: Lucky Duck Games
Wydanie oryginalne: Lucky Duck Games
Witamy w Nowym Orleanie w stanie Luizjana, około 1980 roku: tętniącym życiem mieście muzyki, jedzenia i magii. Neonowe światła migoczą w brudnych kałużach na Bourbon Street; innowacje współczesnego świata zderzają się ze starożytnymi i strasznymi tradycjami; a morderstwo nigdy nie jest proste. Agencja Beaumont, zatrudniająca prywatnych detektywów, specjalizuje się w rozwiązywaniu spraw, ... czytaj dalej

Oceny użytkowników

Po rozegraniu czterech partii w tydzień mogę powiedzieć, że Mrok Orleanu zrobił na mnie naprawdę mocne wrażenie, ale nie do końca takie, jakiego się spodziewałem. To gra, która przede wszystkim żyje klimatem. Ten mroczny, duszny Nowy Orlean, pełen dziwnych spraw, przemocy i nadnaturalnych wątków, naprawdę wciąga. Momentami czułem się bardziej jak w serialu kryminalnym z elementami horroru niż przy planszówce. I to działa, historia potrafi przyciągnąć i sprawić, że chce się grać dalej, nawet od razu po zakończeniu scenariusza. Po tych kilku partiach widzę jednak wyraźnie, że to doświadczenie stoi fabułą, a nie mechaniką. Gra prowadzi za rękę bardziej, niż bym chciał. Decyzje są, ale często miałem wrażenie, że i tak poruszam się w dość wąskich ramach. Najwięcej „dzieje się” w aplikacji, plansza i komponenty są klimatyczne, ale momentami schodzą na drugi plan. W pewnym momencie złapałem się nawet na myśli: „to nie gra, tylko aplikacja” i coś w tym niestety jest. Na plus zdecydowanie system rozwoju postaci. Jest prosty, ale satysfakcjonujący, rozwój odbywa się m.in. poprzez przesuwanie kostek na torach atrybutów, co realnie zmniejsza próg potrzebny do osiągania sukcesów w rzutach. Dzięki temu z czasem czuć, że postać robi się bardziej kompetentna i pewniejsza w działaniu. Do tego dochodzą karty zdolności, które dają dodatkowe możliwości i sprawiają, że bohaterowie w trakcie śledztwa faktycznie „rosną w siłę”. To nie jest bardzo złożony system, ale daje poczucie progresu i dobrze współgra z narracją. Co ciekawe, u mnie aplikacja działała bardzo dobrze, wbrew opiniom, na które trafiałem. Nie miałem problemów technicznych, więc ten aspekt absolutnie nie zepsuł mi doświadczenia. Najbardziej problematyczna okazała się dla mnie sama „gra” bo w praktyce większość decyzji i akcji odbywa się w aplikacji, a plansza i figurki są raczej dodatkiem niż realnym elementem rozgrywki. Z drugiej strony, skoro zagraliśmy cztery partie w tydzień, to coś jednak działa. Gra ma w sobie „ciąg” do grania dalej. Chce się sprawdzać kolejne wątki, rozwijać postacie i zobaczyć, dokąd to wszystko zmierza. Jednocześnie czuję, że to gra raczej „na raz”. Owszem, są poboczne wątki postaci poza główną historią, ale dla mnie to było wystarczające doświadczenie, przeszedłem, było fajnie i nie czuję potrzeby wracać. W porównaniu do Detektywa bawiłem się lepiej, tam bardziej czułem analizę i „pracę”, tutaj jest więcej klimatu i płynięcia z historią. Po tym czasie widzę to tak: to bardziej interaktywna opowieść niż klasyczna planszówka. I jeśli się to zaakceptuje, można się naprawdę dobrze bawić. Jeśli jednak ktoś szuka głębokiej gry z dużą kontrolą i decyzjami, może się odbić. Najbardziej jednak rozczarowało mnie zakończenie i ostateczna walka z bossem. Było to takie bez większego wyrazu, bez dodania czegoś ekstra, przez co finał nie zrobił na mnie takiego wrażenia, jak cała reszta gry. Czegoś, co zapamiętałbym na długo, po prostu nie było, historia w podstawce zamyka się w tym momencie w prosty, bezpieczny sposób, zostawiając uczucie niedosytu. Ostatecznie Mrok Orleanu podobał mi się głównie za klimat, rozwój postaci i wciągającą narrację, mimo wyraźnych braków w mechanice. To było bardzo fajne, intensywne doświadczenie, ale jednorazowe, dla mnie ta gra spełniła swoją rolę i może lecieć dalej w świat. 8/10
Odpowiedź Mateuszowi do jego recenzji: "Jedna z najlepszych gier, w jakie grałem w 2025 roku, zupełnie nie rozumiem, czemu o niej tak cicho w mediach." też tego nie rozumiałem, bo przegapiłem zapowiedzi sprzed 3 lat w wersji kickastarterowej ale bez j. polskiego. A jako, że Destinies jest moim zdaniem bardzo dobra i wystawiłem jej wysoką ocenę, to na pewno bym się zainteresował, jednak okazało się, że polska wersja została wydana sporo po promocji u recenzentów na YouTube, a kto czeka na grę, która w sumie nie wiadomo czy się ukaże w j. polskim? Dziwne to tym bardziej, że Lucky Duck posiada polski zespół, czy tłumaczenie aż tak było problematyczne? Wydaje się więc, że wydawca popełnił podstawowy błąd w promocji, a szkoda. Mrok Orleanu to przede wszystkim masa klimatu, intrygująca fabuła (tu naprawdę mamy fabułę i sporo fajnych wątków czy choćby "scenek" pobocznych) oraz napięcie dosłownie na każdym kroku. Gra posiada paragrafówkowy schemat: choć rzucamy kośćmi, by uzyskać dostęp do większej ilości odpowiedzi NPC'ów, to i tak musimy wybierać które opcje nas interesują, a które nie - czyli jak w książkach paragrafowych, musimy zdecydować, czy "oszukujemy" (wpisując dowolną wartość "wyrzuconych" kostek) i przeczytamy także paragraf, do którego nie mamy wg. założonych reguł autorów dostępu, czy przechodzimy całą grę od początku, by sprawdzić inne możliwości. Gra wg. mnie jest bardziej na mniejszą ilość osób, w sumie powiedziałbym 1-2, bo tekstu jest sporo do czytania. Ponieważ mamy 4 postaci do wyboru, regrywalność jest wyższa niż Destinies, gdyż każda z nich posiada własne niuanse oraz dodatkowe scenki poboczne, niczym prosto z filmów kryminalnych (np. postać Johna) lub mrocznego fantasy we współczeności (np. postać Paris). Chcemy więc się dowiedzieć, jak to będzie zagrać innymi postaciami, i sprawdzać inne opcje. Zaraz po odpaleniu klimatycznej aplikacji z miejsca jesteśmy wciągnięci w imersję, wręcz w filmowym stylu, jak zwykle ze świetną, nieirytującą (o co w niektórych grach ciężko) muzyką w tle. Skoro o filmach mowa, to uznałbym to za swobodne połączenie klimatyczne takich filmów jak Siedem z Wywiadem z wampirem. Oczekiwałem prostej apki do planszówki, otrzymałem doskonale zrobioną audio-wizualną, choć oczywiście dość statyczną, tajemniczą oprawę. Tekstu w grze jest dużo do czytania, właściwie to nawet za dużo (aczkolwiek dobrze napisane teksty tworzą naprawdę tło fabularne oraz poznajemy historię bohaterów), praktycznie otrzymujemy coś w rodzaju okraszonej grafikami postaci itp. książki kryminalnej z gatunku urban fantasy, to nie jest w zasadzie planszówka, ale czysta gra przygodowa (nawet nie do końca gra detektywistyczna, choć to śledztwo jest głównym tematem), i zgodzę się z opiniami, że niektóre teksty mają za dużo wulgaryzmów (grałem w wersję j. angielskim, bo nie wiem, czy nadal nie poprawili j. polskiego, i co drugie, trzecie zdanie zawiera jakiś wariant f***ck, tak, że Detektyw I. Trzewiczka to przy tym politycznie poprawna bajeczka dla dzieci), i niepotrzebnych, bo wyrywają brutalnie czasem ze świetnie stworzonego, tajemniczego klimatu i tworzą konflikt z resztą nastrojowego "tła" i muzyki. A instrukcja jeszcze poleca czytać teksty na głos i to głośno. Wykonanie rekwizytów gry stoi jak w przypadku poprzednich tytułów, jak Destinies, na wysokim poziomie; widać też pewien progres w stosunku do Destinies, parę drobnych zmian na plus: zamiast multum malutkich figurek, dostajemy w podstawowej wersji te najważniejsze, czyli przede wszystkim naszych bohaterów (oraz małą garstkę innych), a większość NPC'ów jest reprezentowane przez kolorowe żetony z profilem, co zdecydowanie poprawia czytelność planszy i fajnie komponuje się z ciemną planszetką Nowego Orleanu. Sytuacje w grze są dramatyczne, ciągle czuć napięcie, musimy podejmować fabularne wybory (czasem także pod presją czasu, i mają one wpływ na rozwój samej fabuły), podobnie jak w Destinies. Ponieważ fabułą zarządza aplikacja, nie jesteśmy pewni, czy oczywiste błędy, które czasem możemy popełnić (a wiadomo, czasem z ciekawości pewne rzeczy się sprawdza, jak celowe denerwowanie szefowej i sprawdzanie reakcji, która okazuje się bardziej niż oczekiwana) być może wpływają gdzieś tam fabularnie. Zdecydowanie jest to zupełnie inne doświadczenie niż przy mechanicznych grach typu euro, grach typu push your luck, czy budowania talii itp. - jak wspomniałem, słowem kluczem jest tu imersja, zanurzenie w rozgrywanym scenariuszu. Fajnie, że wprowadzono w Mroku Orleanu "przerwy" w scenariuszu - apka zapisuje stan gry, nasze postaci, atrybuty, ilość gotówki itp., by można było to łatwo odtworzyć przy kolejnej "sesji". Bo faktycznie dużo jest w Mroku Orleanu z wciągających i klimatycznych sesji RPG. W porównaniu do Destinies dodano szereg ciekawych smaczków i mechanik, jak wspomaniene podejmowanie decyzji pod presją, ulepszone rozwijanie postaci, czy np. wybór umiejętności podczas przerwy, który wiąże się z odrzuceniem innej opcji. Absolutnie polecam, doskonały klimat. Mam nadzieję, że ukażą się nowe scenariusze.
Gra pięknie wydana, historie sa wciagajace, choc wiadomo z racji nacisku na fabule po rozegraniu scenariusza czar regrywalnosci troche pryska. Oczywiscie historia moze potoczyc sie nieco inaczej w zaleznosci od naszych wyborow czy tez porazek w testach. To jest jednak gra z ogromem czytania i wymaga dluzszego posiedzenia i zaangazowania graczy. Jesli macie stala ekipe, ktora potrafi sie skupic, bedzie fajnie. Z niedzielnymi graczami czesto bywalo tak iz zaczynali zajmowac sie czym w trakcie i przestawali skupiac sie na grze. Polecam wiec jednak ludziom ktorzy sie konkretnie zdeklaruja na rozgrywke. Minusem dla wielu moze byc ilosc samej gry w aplikacji, ktora jest niezbedna. Gdyby dodac tam rzuty koscia i kilka innych rzeczy, mogla by to byc w calosci gra cyfrowa. Czekamy na dodatki w Polskiej wersji!
Jedna z najlepszych gier, w jakie grałem w 2025 roku, zupełnie nie rozumiem, czemu o niej tak cicho w mediach. W tej grze wzięto wszystko, co najlepsze, z dość generycznego fabularnie Destinies, i dorzucono zagadkę kryminalną osadzoną w (pełnym magii, voodoo i wampirów) Nowym Orleanie na przełomie XIX i XX wieku. Cztery całkiem długie scenariusze, każdy raczej na dwa wieczory. Klimat - super. Rozwój postaci - super: oprócz torów znanych z Destinies mamy także nabywanie umiejętności wraz z rozwojem postaci. Jest fabuła główna i wątki osobiste postaci, które poznajesz w trakcie gry. Scenariusze ciekawe. Aplikacja bardzo dobrze oddaje klimat gry i dobrze działa (oprócz trzeciego scenariusza, gdzie połowa tekstów nadal była nieprzetłumaczona; być może to przez fakt, iż grałem przed premierą, ale przy słabej znajomości języka angielskiego może to popsuć zabawę). Gra pieknie wykonana przy tej cenie - zwlaszcza kości cudne, są też i figurki. Naprawdę dobra gierka. Zatem czemu nie 5/5? Gra posiada aplikację, przed którą spędzasz niestety naprawdę dużo czasu. Absolutnie uważam, że aplikacja jest lepsza i wygodniejsza niż księga skryptów i trzeba się pogodzić z nowymi rozwiązaniami, ale tutaj miałem czasem wrażenie, że plansza jest w ogóle niepotrzebna. Dla antyfanow aplikacji w grach - ta gra naprawdę nie nadaje się dla Was. Pozostałym życzę super rozrywki w poznawaniu świetnej historii z pogranicza fantasy i noir. Polecam.
Reklama
Najlepsze gry planszowe, Wsiąść do Pociągu, Catan, Osadnicy z Catanu, najlepsze planszówki, Carcassonne gra, gry planszowe dla 2 osób, gry planszowe sklep, Splendor, Arnak, Everdell, tanie planszówki, gry na imprezę, Brass: Birmingham, Root, Tajniacy, 5 sekund, Pociągi gra planszowa, top gier planszowych, gry planszowe na prezent, Gloomhaven, Monopoly, Terraformacja Marsa, Scrabble cena, Azul, ranking gier planszowych, gry planszowe na imprezę, gry planszowe dla dzieci, top lista, aktualności gier planszowych, zapowiedzi gier, przedsprzedaże planszówek, kalendarz premier, Wiedźmin.
Wykorzystujemy pliki cookies do celów statystycznych, analitycznych, personalizacji treści i reklam oraz celów związanych z bezpieczeństwem naszego serwisu. Korzystanie ze strony planszeo.pl bez zmiany ustawień przeglądarki lub zastosowania funkcjonalności rezygnacji opisanych w Polityce Prywatności oznacza, że pliki cookies będą zamieszczana na urządzeniu, z którego korzystasz. Więcej na temat cookies znajdziesz w Polityce Prywatności dostępnej pod linkiem Polityka prywatności