Stań na czele samozwańczej grupy próbującej odzyskać skradzione dzieła sztuki!
Projekt A.R.T. to dynamiczna gra kooperacyjna pełna zwrotów akcji.
Jesteście członkami Projektu Art Rescue Team (A.R.T.) – organizacji walczącej z Białą Ręką, nikczemną korporacją odpowiedzialną za niezliczone kradzieże cennych dzieł sztuki na całym świecie. Wasz zespół specjalistów będzie podróżować przez...
czytaj dalej
Projekt A.R.T. Na ratunek arcydziełom to kooperacyjna gra planszowa, w której gracze wcielają się w zespół specjalistów próbujących odzyskać skradzione dzieła przez organizację nazywaną Białą Ręką. Wiele pozytywnych recenzji, ciekawa tematyka oraz mechanika zbliżona do Pandemica, którego jestem wielkim fanem skłoniły mnie do zakupu tej gry, ale niestety bardzo się zawiodłem. Wykonanie gry stoi na wysokim poziomie od delikatnej faktury pudełka, przez wysokiej jakości drewniane komponenty i stylizowaną instrukcję, aż po trzy dwustronne plansze oraz karty zilustrowane przez Vincenta Dutrait dodają klimatu grze. Mapy są zróżnicowane i każda z nich wprowadza coś nowego. Gracze pobierają dwie karty akcji jedną muszą zagrać, a drugą odrzucić - zagrana karta wskazuje jakie gracze wspólnie tracą zasoby, gdzie pojawiają się agenci Białej Ręki, jakie zasoby zyskują oraz jakie pozyskują wskazówki pozwalające ustalenie położenie dzieła sztuki. Mamy trzy rodzaje zasobów, paliwo, broń i krótkofalówki, jeśli którykolwiek z nich się wyczerpie, gracz zagrywający daną kartę musi zamiast niego wydać znaczniki zdrowia. Jeśli będziemy mieć słaby dociąg kart prędzej czy później przegramy. Gra nie pozwala na taktyczne myślenie - najczęściej wybieramy kartę, przy której tracimy najmniej zasobów, co i tak nie gwarantuje, że któryś ze współgraczy nie będzie zmuszony poświęcić swojego zdrowia. Zasoby nie tylko są zużywane przez karty, ale również przez nasze akcje, które musimy wykonywać. Po zagraniu karty ruszamy pionkami za zasób paliwa, a następnie walczymy z agentami Białej Ręki, który z biegiem gry stają się coraz silniejsi, aż do przesady! Aby wykonać walkę rzucajmy kośćmi, wyniki możemy modyfikować poprzez zasób broni, a kupować nowe kości za krótkofalówki. Sama walka jest bardzo frustrująca wystarczy, że wyrzucimy np. cztery jedynki, a agenci mają np. siłę np. piętnaście - za każdą broń możemy podnieść wynik o dwa, a w zasobach możemy jej mieć tylko sześć sztuk! Oczywiście możemy przerzucić kości, ale za cenne wskazówki z kart - jednak ostatecznie i tak nie będziemy mieć gwarancji, że wyrzucimy sensowny wynik. W grze możemy się wcielić aż w sześciu bohaterów, ale każdym gra się tak samo bo nie posiada żadnej umiejętności - co dla mnie jest naprawdę dziwne. Podsumowując Projekt A.R.T. Na ratunek arcydziełom jest to gra z interesującą tematyką, ale rozgrywka, w której nawet dobre planowanie i sensowne decyzje graczy są niwelowane przez pechowy dociąg lub nieudany rzut odbiera całą przyjemność z obcowania z tym tytułem. Zamiast napięcia i satysfakcji z dobrze rozegranej tury pojawia się frustracja i poczucie braku kontroli nad sytuacją. Przed zakupem tego tytułu polecam najpierw go gdzieś przetestować. Moja ocena to 5/10.
Projekt A.R.T. Na ratunek arcydziełom to gra, która zapowiadała się bardzo obiecująco. Zachęcona licznymi pozytywnymi opiniami spodziewałam się ciekawej i klimatycznej rozgrywki, jednak niestety tytuł mocno mnie rozczarował. Temat ratowania dzieł sztuki jest interesujący, a wykonanie stoi na przyzwoitym poziomie, ale sama mechanika nie daje satysfakcji. W trakcie gry odczuwa się bardzo dużą losowość – zarówno na kartach, jak i na kościach – co często odbiera poczucie kontroli nad decyzjami. Przez to strategia schodzi na dalszy plan, a wyniki bywają przypadkowe. Pomysł ciekawy, wykonanie poprawne, ale rozgrywka nie spełniła moich oczekiwań.
Bardzo zgrabna kooperacja: w rozmiarze, setupie, rozgrywce i czasie trwania. Prosta i przyjemna. Nie mówię łatwa, bo można manipulować poziomem trudności. Troszkę mruga okiem w kierunku Pandemica, w końcu poruszamy się po mapie i ścigamy się z czasem, ale zachowuje odrębną tożsamość. Mnie na ten przyklad bardziej pasuje niż oryginalny Pandemic. Bardzo elegancko wydany (drewienka, stylizowane mapy), świetnie ilustrowana ręką Vincenta Dutrait. Dla mnie bardzo na plus.
Projekt A.R.T. to gra planszowa, w całkiem fajny sposób wykorzystująca nieco zasady z Pandemica.
W tej grze wcielamy się w łowców złodziei sztuki, których zrzesza organizacja o nazwie Biała Rękawica.
Będziemy tutaj wykonywać sekwencję 4 rzeczy w każdej rundzie i wspólnie decydować co robimy.
najważniejszy jest wybór karty misji spośród otrzymanych dwóch. Tutaj wchodzi ograniczona komunikacja - musimy wspólnie decydować w jakim kierunku podążamy, ale jednocześnie, nie może mówić wprost co mamy na karcie.
Do tego dochodzi poruszanie po planszy (a mamy ich aż 6) i walka z organizacją.
Gra jest mocno losowa, ale jednocześnie to nadaje temu tytułowi fajnego flow.
Przegrać można jak zawsze w tego typu grach na kilka sposobów (śmierć jednego z graczy, wyłaczenie trzech dzielnic, blokada gracza), a wygrać poprzez odzyskanie dzieł sztuki.
Gra jest przepięknie wydana i zilustrowana przez uwielbianego Vincenta Dutrait.
Projekt A.R.T. to moje pierwsze poważne spotkanie z kooperacją w grach planszowych (wcześniej miałam z nią do czynienia w grach zdecydowanie dla małych dzieci) i po mimo mojej początkowej nieufności, czy tego typu rodzaj gier nam siądzie muszę powiedzieć, że bardzo miło się grało. Co prawda jak na razie udało nam się zagrać w zespole 2-3 graczy i komunikacyjnie wydaje mi się, że do 4 graczy będzie się najwygodniej grało, ale z drugiej strony im jest więcej graczy to bardziej można robić ciekawsze "kombosy" żonglując zasobami. Szkoda, że twórcy nie pokusili się o stworzenie też wariantu na ściganie się w dwie drużyny po 2-3 osób, kto pierwszy rozgromi Białą Rękę i zgarnie więcej skrzynek. To by na pewno dało dodatkowy fun z zabawy podobnie jak np. wykorzystanie z fanowskiego dodatku (BGG) z umiejętnościami przypisanych każdemu z graczy. Tak, czy siak trzeba się uzbroić w cierpliwość bowiem losowość w kartach i kościach, a czasem i brawurowe decyzje współgraczy mogą nam naprawdę dopiec na planszy i w jednej chwili będziemy mieć "GAME OVER". Samo wykonanie gry jest naprawdę porządne. Zarówno plansze i inne elementy kartonowe, jak i drewniane zasoby. Karty też mają grubość w porządku, ale nie zaszkodzą im na pewno koszulki. Myślę, też że mały pojemnik na koraliki/śrubki doskonale uporządkuję w tej grze drewniane zasoby i pionki, więc warto się w niego zaopatrzyć. Grę polecam do wykorzystania w bibliotekach i świetlicach szkolnych.
Gra A.R.T. Na ratunek arcydziełom to rodzinna kooperacja, w której staramy się odzyskać skradzione arcydzieła. Zasady gry są banalnie łatwe, a żeby A.R.T. się nam za szybko nie znudziło mamy możliwość granie na sześciu różnych planszach. Gra jest całkiem dobrze pomyślana, działa w każdym składzie, choć dla mnie solo i w parze najlepiej. Idealna do rodzinnego grania, ale... ja nie lubię kooperacji, mogę zagrać, lecz to nigdy nie będzie to czego szukam. Stąd ta ocena, gra jest okej, zagram, ale sama nie zaproponuję.
Ocena po 9 partiach w 2, 3, 4 osoby oraz solo. Średni czas gry = 39 min.
Aktualnie udało nam się ograć 3 różne mapy i wygrać na 2. Co mogę powiedzieć jeszcze od siebie to że bardzo spodobał mi się fakt że w drużynie 6 osobowej są aż 4 postacie kobiece i tylko 2 męskie. Mimo tego że w grze są komponenty typu: bak paliwa, krótkofalówka, pistolet i białe rękawiczki/ ręce to są one drewniane tutaj też plusik za to.
Szczerze uważamy że chyba jest to najtrudniejsza gra od wydawnictwa muduko w jaką miałyśmy okazję grać, ale jest też bardzo satysfakcjonująca.
Świetna gra kooperacyjna dla KAŻDEGO! Wcielamy się w grupę przeciwdziałającą kradzieży arcydzieł przez organizację Białej Ręki. W grze ciągle balansujemy na granicy wygranej i przegranej, a nasze decyzje będą miały brzemienne w skutkach konsekwencje. Gra jest przepięknie wykonana, szybko się ją składa i rozkłada. Posiada syndrom kolejnej partii, zwłaszcza po przegranej. Bardzo polecamy ten tytuł wszystkim graczom, bez względu na ekipę czy też poziom zaawansowania. Nie będziecie się nudzić :)
Jako członkowie Projektu Art Rescue Team walczymy z Białą Ręką - nikczemnego korporacją, kradnącą dzieła sztuki. Tylko pełna współpraca i dobra strategia pozwolą ocalić skrajne dobra kultury!
W grze poruszamy się kolejnych planszach-krajach, tropiąc skradzione dzieła. Za pomoc zagrywanych kart wskazówek decydujemy o zaopatrzeniu, układamy strategie i określamy, gdzie znajdują się złodzieje i rabunek. Następnie decydujemy o potyczkach, zdobywamy sprzymierzeńców i staramy się zdążyć odszukać wszystko, co skradzione, zanim Biała Ręka opanuje mapę.
Bardzo przypadła nam do gustu już od pierwszego rozłożenia wizualna strona gry, która od razu przykuwa wzrok. Karty, plansze i komponenty są wykonane z bogactwem szczegółów i kolorów, uwielbiamy te mini znaczniki, np rękawicy czy skrzyń z dziełami. Z kolei każda plansza do gry, reprezentująca inny kraj, zachwyca odnośnikami do charakterystycznych elementów danej kultury i terenów. Coś wspaniałego!
To gra kooperacyjna, wymagająca szczególnie dużej współpracy między graczami. Częściej stawiamy na rywalizację, więc to był świetny trening komunikacji i łączonej myśli strategicznej, bowiem tu kroki trzeba planować naprzód i czasem co nieco pokombinować, aby ostatecznie zwyciężyć. Doskonały sposób na wyćwiczenie współdziałania zwłaszcza w większej grupie! Sama rozgrywka nie jest może trudna do ogarnięcia, jeśli chodzi o zasady (zwłaszcza, jeśli graliście w tytuły typu "Pandemic" czy "Eldritch Horror" na podobnej mechanice), ale na pewno nie należy do najprostszych, jeśli chodzi o osiągniecie sukcesu - a my lubimy wyzwania😁Każda mapa to coś nowego jeśli chodzi też o zasady, jest zróżnicowanie i poziom frajdy pozostaje taki sam. Jedyne, co by mogło jeszcze ubarwić zabawę, to cechy specjalne postaci, tylko tego ciutke zabraklo🤭Ciekawa jest za to opcja dostosowania poziomu trudności rozgrywki, a więc i poczatkujacy i zaawansowani gracze znajdą tu opcje dla siebie. Jest i tryb solo, to nawet nie mając "pod ręką" innych, możemy się świetnie bawić!
Wciągająca i emocjonująca gra z pięknym insertem! Gorąco polecam🥰
Projekt A.R.T. Na ratunek arcydziełom to ciekawa gra kooperacyjna. Jest dość wymagająca, ale nie niemożliwa do wygrania. Ma bardzo łatwe zasady i można przy niej sporo pokombinować. Nie obejdzie się też bez szczęścia. Ze względu na różnorodne plansze i zmienne zasady, gra może nie znudzi się za szybko. Jednak ja nie jestem fanką kooperacji, dlatego też, przy całej mojej sympatii do pomysłu i wykonania, muszę stwierdzić, że ta gra nie jest dla mnie i będzie lądować na stole okazjonalnie. ~ Kasia
Reklama
Najlepsze gry planszowe, Wsiąść do Pociągu, Catan, Osadnicy z Catanu, najlepsze planszówki,
Carcassonne gra, gry planszowe dla 2 osób, gry planszowe sklep, Splendor, Arnak, Everdell,
tanie planszówki, gry na imprezę, Brass: Birmingham, Root, Tajniacy, 5 sekund, Pociągi gra planszowa,
top gier planszowych, gry planszowe na prezent, Gloomhaven, Monopoly, Terraformacja Marsa,
Scrabble cena, Azul, ranking gier planszowych, gry planszowe na imprezę, gry planszowe dla dzieci, top lista,
aktualności gier planszowych, zapowiedzi gier, przedsprzedaże planszówek, kalendarz premier, Wiedźmin.
Wykorzystujemy pliki cookies do celów statystycznych, analitycznych, personalizacji treści i reklam oraz celów związanych z bezpieczeństwem naszego serwisu.
Korzystanie ze strony planszeo.pl bez zmiany ustawień przeglądarki lub zastosowania funkcjonalności rezygnacji opisanych w Polityce Prywatności oznacza, że pliki cookies będą zamieszczana na urządzeniu, z którego korzystasz.
Więcej na temat cookies znajdziesz w Polityce Prywatności dostępnej pod linkiem Polityka prywatności