Rozegrałem jak na razie 3 scenariusze, ale już mogę powiedzieć, że gra podoba mi się i to bardzo. Teraz pokrótce powiem dlaczego. Gra bardzo dobrze łączy temat z mechaniką. a)Sam tytuł gry "Tamashii" nie jest przecież przypadkowy, bo nasza dusza może wędrować między ciałami, dzięki czemu zdobywamy nowe umiejętności. Są one delikatnie asymetryczne, ale czujemy, kiedy wejdziemy w skurę władcy marionetek, hakerki czy skrytobójcy, bo nasze perki gdzieś rzeczywiście oddają charakter postaci. Np, o ile dobrze pamiętam, skrótobójca najpierw rozpatrywał swoje ataki, zanim następowała tura przeciwnika. I to nie jest tak, że jesteśmy uwiązani do jednego ciała, bo można ułozyć inny wzór w bazie i zmienić ciało. Tych kart też jest trochę, wchodza losowo, więc mmay tutaj też podniesioną regrywalność.
b)Sama eksploracja równiez dobrze spina się z tematem, bo maszyny cały czas tropią ludzi i wchodząc na dającą nam lepszą akcję lokację, poziom tropienia wynosi nie 2 ale już np 4. mmay więc tez już podczas eksploracji decyzję, czy ryzykujemy podnosząc niebepziecznie poziom wytropienia (czy jak to się nazywało) ale wiemy, że akcja da nam dużo z tej lokacji, czy może lepiej grać ostrożniej. Ba, możemy zostać w tej samej lokacji, ale wtedy maszynom łatwiej nas odnaleźć, więc dla tej samej lokacji poziom wytropienia jest wyższy. Czuje się więc poprzez mechanikę to ukrywanie przed maszynami Ascendu.
c) Mamy też samo hakowanie, które mega moim zdaniem dobrze nawiązuje do tematu. Samo programowanie też oczywiście, ale o tym już zostało powiedziane. Natomiast podoba mi się bardzo, że mogę się strzelać z latającą za mną maszyną, ale moge też spróbować zrobić odpowiednią kombinację, by ją shakować i w ten sposób ją osłabić czy wyeliminować.
Jeśli chodzi o warstwę fabularną bardzo dobrze pasuje do takiego dystopijnego świata cyberpunku, gdzie niczym w matrixie ludzkość zorganizowała się w małe grupki, próbując chronić się przed oczami Ascendu i maszynami. Scenariusze są tak zbudowane, że mamy tam do podjęcia decyzje, z którymi wiążą się jakieś konsekwencje. Nieraz te decyzje nie będa takie łatwe czy oczywiste, a powiedziałbym wręcz, że będą mniejszym złem. Sama fabuła tez jest ciekawa, nawet bym powiedział wciągająca. Choć czasem mam wrażenie takiego na siłę podkładania kłód pod nogi, żeby scenariusz za szybko się nie skończył. Niemniej odczucia są jak w takim Matrixie, gdzie mamy ruch oporu walki z maszynami, co bardzo fajnie w tej historii wybrzmiewa.
Mamy jeszcze rozwój, który też jest ciekawy i nawet całkiem rozbudowany. Aczkolwiek trezba zazncazyć, że co scenariusz to można powiedzieć, że zaczynamy od 0. Niemniej mi to nie przeszkadza, bo mogę przyjąć inny kierunek, klasę itd. Mmay też karty celów, które po kolei realizując dają nam busty, karty frakcji, które możemy pozyskiwac czy naszej klasy, bo przecież mamy 4 odmienne klasy, które jednak wprowadzają ciekawą asymetrię.
Jesli chodiz o wykonanie grafiki są świetne i na kaflach i na standach, na kartach też i jedynie, do czego bym się przyczepił to miejsce na kosteczki wydaje się za słabo wyżbione, przez co kosteczka się nie do końca mieści. Nie wiem czy tak jest tylko u mnie, ale słyszałem, że są z tym problemy, więc raczej nie jestem w tym jedyny. Niemniej to bardzo drobny mankament, za to woreczki i zwór na nich sa przekozackie!