Oceny recenzentów
Dla kogo? Dla osób, którzy szukają jakiegoś nowego euraska do kolekcji na jakąś godzinkę z lekkim hakiem. Ewidentnie brak tu klimatu, ale są ładne zdjęcia zwierzątek, więc jeżeli wygląd gry nie jest Ci obojętny to w sam raz. Zdecydowanie nie do grania z dziećmi.
O co chodzi? Każdy z graczy będzie tworzył swój rezerwat. Podobnie jak w ark novie, będziemy mieli zwierzątka, fachowców i projekty. W każdej turze dobierać będziemy jeden z dostępnych na rynku kafelków, a następnie uzyć jednej z płytek akcji o mocy wskazanej nad nią cyfry, a następnie przesuwamy ja na początek toru płytek akcji (brzmi znajomo?). Gdy odpalimy jeden z trigerow końca gry(np. zbudujemy swoją planszetke) podliczamy punkty i kto ma ich najwięcej ten wygrywa...no szok 😃
Wrażenia: Zdecydowanie podoba mi się, że mimo powiązania z Ark Nova nie można tej gry nazwać wersja "lajt". Obie gry są od siebie mimo wszystko dość różne. We mnie wzbudzają zupełnie inne odczucia z gry.
Fajna też jest stosunkową prostota zasad, a jednocześnie dajac pole do pogłówkowania. Gra zdecydowanie premiuje znajomość płytek zwierząt, bo może się okazać, że zablokujemy sobie możliwość stworzenia pary, bo nie wiemy jakie warunki musi spełnić ułożenie drugiej plytki (gdy stworzymy parę tego samego gatunku dostajemy bonus). Z wad to losowość, mi osobiście jakoś bardzo nie zaszła za skórę, ale mam świadomość, że może poważnie zirytować, gdy mamy jakiś plan i przestaje nam cokolwiek do niego pasować, a już za późno na zmianę strategii.
Wykonanie: Ładne obrazki, spoko płytki, ale generalnie bez wodotrysków. Miło, że jest plastik do trzymania płytek i że w pudelku mimo iż jest ono dość duże nie na powietrza
Mini Ark Nova - można by powiedzieć. I o ile „mini” to lekka przesada, bo pudełko jest tylko nieznacznie mniejsze, to jednak jest dużo prościej, szybciej i płynniej, niż w starszej siostrze.
Klimat pozostał ten sam, choć przestrzenna łamigłówka jest tu jeszcze mocniej związana z pozycjonowaniem kafelków - mają one różne zależności punktowe, a czasem także wymagania dotyczące sąsiedztwa z innymi wybiegami. Rywalizacyjny wyścig o realizację projektów ochrony przyrody został zastąpiony spokojniejszym zbieraniem potrzebnych symboli we własnym tempie. A gdy płytki z wymaganymi symbolami nie chcą się pojawić, są opcje na zdobycie uniwersalnych zamienników. I to wszystko zamknięte w (umownych 😉) 20 minutach na gracza - bardzo miło!
📸 Graficznie niewiele się zmieniło. Realistyczne fotografie wciąż nie zachwycają, ale umówmy się, nie zebraliśmy się tu po to by podziwiać zwierzaki 😉 Na plus: funkcjonalne podstawki na kafelki. Brakowało nam jedynie bardziej zróżnicowanych map startowych z asymetrycznymi zdolnościami.
☀ To nadal nie jest gra rodzinna, raczej pozycja średnio zaawansowana, więc trzeba trochę pogłówkować, ale jest tu zdecydowanie mniej elementów do ogarnięcia naraz. Podsumowując: Ark Nova zeszła o jeden szczebel niżej i jeśli pierwsza odsłona była dla Was zbyt ciężka, istnieje duża szansa, że ta spodoba się znacznie bardziej.
Rezerwat to spokojna, logiczna gra kafelkowa, w której gracze tworzą własne Zoo, dokładając heksy i budując możliwie najbardziej wartościowy układ. Kluczowe jest tu dobre planowanie przestrzeni, bo sposób ułożenia kafelków wpływa bezpośrednio na punktowanie i możliwości dalszego rozwoju planszy.
Rozgrywka jest prosta w zasadach, ale wymaga myślenia kilka ruchów do przodu. Nie ma tu bezpośredniej agresywnej interakcji, raczej subtelne podbieranie kafelków i wyścig o najlepsze możliwości ułożenia. Wszystko kręci się wokół optymalizacji i sprytnego dopasowywania elementów.
To dobra propozycja dla osób, które lubią gry logiczne, spokojne tempo i poczucie budowania czegoś „swojego” na stole. Sprawdzi się zarówno dla rodzin, jak i dla graczy szukających lżejszej, ale nadal satysfakcjonującej planszówki.
Zacznijmy od tego, że Rezerwat to w żadnym razie kiepska gra. Po prostu nie porwała mnie aż tak bardzo, jakbym chyba tego chciał. Czuć w tej grze DNA starszego brata, jakim jest Ark Nova, ale uważam, że uproszczenia poszły zdecydowanie za daleko, przez co Rezerwat nie różni się jakoś zbytnio od całej masy innych, moim zdaniem ciekawszych, kafelkowców.
Na pewno, podobnie jak w Ark Nova podoba mi się system wyboru akcji. Jest to fajna mechanika i wymaga od nas lekkiego myślenia do przodu, szkoda jednak, że teraz 3 z 4 kafli akcji robi praktycznie TO SAMO, tylko dla różnego typu zwierząt. No ale ok, samo wykładanie kafli zwierząt jest przyjemne, wymaga faktycznie planowania i pomyślunku. Niektóre zwierzęta wymagają od nas Otwartych Przestrzeni, co sprawia, że dobieranie nawet beznadziejnych dla nas kafli na początku tury może mieć sens, gdyż wykorzystamy je jako Otwartą Przestrzeń. Sam mechanizm tego, że zwierzę w Zoo potrafi wymagać większej przestrzeni i być umiejscowionym obok innych konkretnych kafli jest fajny i pasuje nawet do klimatu gry, ale z drugiej strony, kilka zwierząt może korzystać z tej samej Otwartej Przestrzeni, co trochę zaburza wizję tego, że budujemy unikalne wybiegi dla poszczególnych gatunków zwierząt, tak jak to robiliśmy w Ark Nova.
Uproszczono również ulepszanie Akcji. W czasie gry mamy możliwość ulepszenia WSZYSTKICH naszych kafli (i zdecydowanie, bez najmniejszych problemów to zrobimy) po spełnieniu bardzo prostych i naturalnych w biegu gry celów. Szkoda, bo to w zasadzie odbiera jakąkolwiek decyzyjność, a sama kolejność ulepszania kafli nie ma aż tak dużego znaczenia. ~ Kryspin