Szukaj gier według wielu kryteriów
Spersonalizowane rekomendacje gier
Przeglądaj gry według wydawnictw
Czytaj recenzje gier planszowych
Znajdź wypożyczalnię gier planszowych
Odkryj odznaki i specjalne listy gier
Przeglądaj zdjęcia gier planszowych
Dawno nie grałem w coś tak ciekawego jak Revenant. Gra sprawnie łączy euro wątki z delikatną ameritrashową nutą. Bo mimo iż zbieramy zasoby, wspinamy się na torach, dbamy o punktację to ta walka z Voidbornem czyni ją wyjątkową. Nie jest to kolejny suche euro, w której klimat jest tylko samą namiastką. Fakt, że razem musimy odpierać siły wroga mocno kojarzy mi się to z grą Tianxia i są to skojarzenia jak najbardziej bardzo pozytywne.
Bardzo też podobało mi się to, że w każdej rozgrywce skupiałem się na czymś innym. W jednej rozwijałem moją fregatę by niszczyć Voidborna, a w kolejnej olewałem to i zbierałem sekretne wpływy wielkich rodów. Nawet po tych kilku rozgrywkach jeszcze nie jestem w stanie powiedzieć w co warto iść i to akurat dobrze świadczy o tym tytule.
Nasze rozgrywki były też pełne zwrotów akcji, bo czasami ktoś komuś specjalnie osłabiał wybrany dom, a czasami jakiś gracz z dobrego serca ratował mieszkańców galaktyki, zestrzeliwując statki wroga niczym Maverick w Top Gunie.
Jednak z tą wyjątkowością wiąże się cena, jaką trzeba zapłacić za granie w Revenant. Tą ceną jest próg wejścia i konieczność poznania wszystkich symboli. Nie jest to łatwe zadanie i trzeba być mocno zmotywowanym, by opanować wszystkie możliwe manewry.
Ostateczny werdykt: Warto było skoczyć w nadprzestrzeń by pokonać pustkę euro sucharków i zagrać w coś z klimatem.