Ja przy niej bawię się średnio. Dziwi mnie trochę poziom zachwytu innych nad tą grą. Ona oczywiście nie jest zła, ale też absolutnie niczym mnie nie urzekła. Grałem kilkanaście razy z ludźmi, których mógłbym nazwać wręcz fanatykami tego tytułu. I praktycznie za każdym razem wygrywałem, więc to nie tak, że odbiłem się, bo nie ogarniam.
Nie mówię też, że to banalna gierka. Jest naprawdę skomplikowana. Ogarnięcie jej zajmuje trochę czasu, a instrukcja nie bardzo chce w tym pomagać. Ale czy po tym szlifowaniu zasad otrzymujemy piękny brylant? Według mnie nie. Ale ja chyba po prostu nie przepadam za tym PAXowym stylem.
Co do klimatu, to absolutnie go nie czuję. Nie jestem historykiem i może najzwyczajniej nie zauważyłem tych wszystkich "smaczków".
Jakbym tak miał komuś opowiedzieć o czym jest ta gra, to bym się zaciął i tak stał kilkadziesiąt minut. Bo nawet po tych 10+ partiach nie do końca wiem co ja w nich robiłem.
I chyba właśnie to najbardziej psuje moje wrażenia z rozgrywki: wygrywam bez większego problemu w tak skomplikowaną grę, choć nie do końca wiem, co robię, a moi przeciwnicy mają na koncie co najmniej dziesięć razy więcej partii ode mnie i wyraźnie fascynują się tym Paxem. Suffering from success I guess...