Oceny użytkowników
To jakże osobliwe połączenie gry area control i worker placementu, powoduje że La Famiglia: Wielka wojna mafii to bez wątpienia gra z wysokim progiem wejścia, różnymi mikro zasadami oraz opierająca się na znajomości rozkazów i możliwości innych rodzin. Jako ogromny gier strategicznych z mechaniką dudes on a map, najbardziej cieszyło mnie tutaj planowanie akcji w oparciu o to, co mógłby zrobić przeciwnik. To rozmyślanie gdzie najlepiej zaatakować, jaką akcję wykonać, gdzie iść naszymi jednostkami i co zrobić, aby wygrać – oczywiście wydłuża rozgrywkę, nie ma co się oszukiwać, ale w sumie gramy przecież tylko 4 duże rundy!
Na uwagę zasługuje też sama walka i mechaniki, jakie zostały tu zastosowane, bo oprócz liczenia bonusów i siły jednostek, mamy tu jeszcze dylemat, przed którym stanąć musi każda głowa rodziny mafijnej – czy chcemy zrobić to siłowo czy może finezyjnie? To pierwsze jest proste, atakują masą jednostek i chociaż nam zginie więcej, to może zysk się opłaci. Druga opcja to karty, karty które mają efekt pozytywny albo negatywny, a po zagraniu ich w ciemno przez obie strony, gracze muszą zdecydować czy chcą ukraść kartę przeciwnikowi czy nie! Ciekawa sprawa, ponieważ co jak ukradniemy kartę, a efekt będzie negatywny, wtedy lepszą opcją było zostawić ją oponentowi… tutaj mamy więc walkę psychologiczną, spryt i odczytywanie intencji drugiego gracza. Ciekawe!
Rozgrywka w La Famiglia: Wielka wojna mafii jest przyjemna, chociaż może się trochę dłużyć. Ciekawym aspektem jest walka drużynowa 2v2 i dogadywanie się ze współgraczem, planowanie wspólne ataków i przejęć regionów, ale także pasywnych bonusów, które może mieć tylko jedna z rodzin. Gra zbiera dobre opinie, chociaż nie jest to bez wątpienia tytuł dla każdego, fani eurosucharów mogą się odbić przez aspekty area control, ale i Ci którzy preferują walki na planszy, mogą krzywo patrzeć na aspekt wykonywania akcji i mechanikę worker placement. Najlepiej spróbować i ocenić samemu. ~ Mateusz
La Famiglia: Wielka wojna mafii zapewniła mi wybuchową rozgrywkę, pełną emocjonujących decyzji oraz przebiegłych zagrań. Trzon rozgrywki to bardzo zaawansowany worker placement, który rzuca nam pod ręce wiele możliwości oraz zapewnia wiele sposobów do osiągnięcia naszego celu.
Konflikty w La Famiglia są takim powiewem świeżości i czymś czego zdecydowanie nie spodziewałem się w typowej grze area control. Bo uwielbiam to finezyjne podejście do walk, które sprawia, że każde starcie zamienia się w ciekawą walkę umysłów, w której albo wygra ten sprytniejszy gracz albo ten, który lepiej umie odczytać intencje swoich rywali.
Sposób prowadzenia gry w trybie drużynowym jeszcze bardziej urozmaica doświadczenie płynące z tego włoskiego, ostrego planszowego dania. Fakt, że musimy współdziałać i dogadywać nasze plany, wymaga od nas podejmowania wielu strategicznych decyzji, które wpływają na wszystkich graczy na planszy.
Nasze plany musimy ustalać po kryjomu przy wspólnym stole, co jeszcze bardziej pogłębia to konspiracyjne, mafijne doświadczenie.
Gra niestety nie zapewnia dobrego i łatwego startu. Biorąc pod uwagę instrukcję oraz liczbę mikro reguł, które niepotrzebnie wszystko komplikują. Chodzi tu głównie o fakt, że część soldati trafia za planszetkę, część na planszę, a różne akcje oraz sytuację wymagają zapamiętania gdzie i kiedy powinniśmy ich umieścić. Dodatkowo gra bywa trochę przydługawa i czasami się czuję, że fajnie by było gdyby skończyła się godzinę wcześniej, bo nie mam tyle czasu na zagrania w nią w ciągu tygodnia.
Ostateczny werdykt: La Famiglia: Wielka wojna mafii to wybuchowa mieszanka, która smakuje lepiej niż niejeden ostry włoski placek.
La Famiglia: Wielka wojna mafii to tytuł, który wzbudził niemałe kontrowersje samym swojej pojawienie się w wydawniczym świecie.
Ja pamiętam jedno - jak zobaczyłem okładkę, swoją drogą MAJSTERSZTYK w wykonaniu mojego ukochanego Webersona Santiago, to z miejsca miałem ją na liście MUST PLAY!
La Famiglia okazała się być (wbrew temu co sugeruje ta dość "sielankowa" okładka) naprawdę ciężkim mixem gry euro, z area controlem i to w dość oryginalnej formie, bo jest to gra drużynowa 2vs2.
Dudes on a map, worker placement, duża asymetria, zwłaszcza przy rozwoju, konieczność bardzo dobrej znajomości samej gry, ale i frakcji (rodzin) oraz nastawienie na super współpracę w ramach drużyny, czynią ten tytuł brylancikiem w koronie.
Jeszcze jeden aspekt podnosi wyjątkowość tego tytułu - niewiadoma w postaci akcji jakie wykonają przeciwnicy. To jest niesamowite, że planujemy tutaj ruchy, uzgadniamy w jakie rejony i jak uderzamy, a jednocześnie kompletnie nie wiemy gdzie i jak zaatakują nasi przeciwnici i co zrobia. Gra jest świetna, emocjonuje i wyciąga temat mafii na naprawdę niebotycznie wysoki poziom.
Gierka całkiem przyjemna i utrzymana w tym takim włoskim klimacie. Dużo przewagi daje nam rozegranie kilku partii i znajomość różnych rozkazów i akcji, przy pierwszej rozgrywce wiele razy zostałem zaskoczony przez przeciwników. Kilka elementów i zasad uważam jest nieco zbędne i nieprzemyślane. Raczej nie widzę jej w swojej kolekcji na stałe, za cenę na polskim rynku na pewno nie warto, ale gdyby znajomy zaproponował rozgrywkę ponownie, to myślę, że bym się skusił.