Home
Szukaj
Premiery
Moje gry
Menu
75,34 zł
Dostępna

Hidden Games: Wczasy na wyspie

Liczba graczy: 1 - 6
Czas gry: 90 - 150 minut
Wiek od: 14 lat
Trudność: Trudność Trudność Trudność
Premiera: Październik 2025
Wydanie polskie: MAGICBOX GAMES
Wydanie oryginalne: Hidden Industries GmbH
Kolejna sprawa dla komisarza Hahnkego Wyspa jest w szoku! Zaginiony burmistrz, wykonawca robót budowlanych na wolności i martwy policjant. Inspektor Hahnke potrzebuje twojej pomocy. Czy uda ci się odkryć wszystkie sekrety?... czytaj dalej

Oceny użytkowników

7,3 /10
Dobra

Na podstawie 3 ocen i 3 opinii

Dodaj opinię

Rozkład ocen

10
0%
9
0%
8
33%
7
67%
6
0%
5
0%
4
0%
3
0%
2
0%
1
0%

Najczęściej chwalone

duża interakcja wysoki poziom trudności duża mapa

Najczęściej krytykowane

Sortuj oceny:

Hidden Games: Wczasy na wyspie


Na niewielkiej wyspie znika burmistrz i wykonawca robót budowlanych a policjant zostaje znaleziony martwy. Wczasy na wyspie stawiają przed nami całą sprawę i właściwie mówią: macie materiały, teraz radźcie sobie sami. Nie ma tu klasycznych tur czy prowadzenia od zagadki do zagadki – wspólnie analizujemy dokumenty, mapę, zdjęcia i pozostałe dowody, szukając powiązań i próbując odtworzyć przebieg wydarzeń. 


Dużą częścią zabawy jest wychodzenie poza papierowe materiały. Korzystamy z policyjnego czatu, możemy otrzymywać dodatkowe informacje, pracujemy z danymi GPS, nagraniami czy numerami telefonów. Dzięki temu śledztwo jest bardziej immersyjne i momentami rzeczywiście daje poczucie grzebania w prawdziwej sprawie, a nie rozwiązywania przygotowanego zestawu łamigłówek. 


Lubię Wczasy na wyspie za swobodę prowadzenia dochodzenia. Nikt nie mówi nam, który dokument mamy teraz przeczytać i na co zwrócić uwagę – sami decydujemy, który trop wydaje się istotny. Najwięcej satysfakcji daje moment, kiedy pozornie niezwiązane informacje zaczynają do siebie pasować. Podoba mi się też wykorzystanie elementów spoza pudełka, bo dobrze zaciera granicę między grą a zabawą w prawdziwe śledztwo. Trzeba jednak lubić dokładne czytanie i przekopywanie się przez informacje, bo właśnie na tym opiera się większość rozgrywki.


Dla kogo?

Dla fanów gier detektywistycznych, którzy wolą samodzielną dedukcję i analizowanie materiałów niż klasyczne zagadki z gotową ścieżką rozwiązania. Szczególnie dobrze sprawdzi się u osób, które lubią wspólnie tworzyć teorie, robić notatki i wracać do dowodów, kiedy nagle okazuje się, że przeoczony wcześniej szczegół może mieć znaczenie. 

Wczzsy na wyspie przede wszystkim to ciekawy scenariusz mający miejsce w odizolowanej, niewielkiej miejscowości. Gry niemieckiego wydawnictwa Hidden Games są kojarzone z dobrej jakości rekwizytami, i to też należy zaliczyć na plus, aczkolwiek dla mnie merytoryczna strona zawartości jest i tak kluczowym czynnikiem do oceny. A jak wyszło? Przyznaję, że tu mam mieszane uczucia, porównując je z serią (również przeze mnie zrecenzowaną) Cold Case. Nie lubię przede wszystkim, gdy sprawa składa się z mini-zagadeczek-utrudniaczy, które same w sobie nie są trudne, ale irytują faktem, że musimy odkrywać mikroinformacje (od kiedy na mapie się nie zaznacza skali?), które powinny zostać nam jako śledczym podane wprost, takie jak pełne imię znaczącej w mieście osoby zamieszanej w sprawę, ich dane adresowe, numery telefonów itd. - tych podstawowych informacji nam tu nie podano, bawimy się więc w "kotka i myszkę" przeglądając stos materiałów, by je otrzymać, tym samym zupełnie niepotrzebnie przedłużając czas gry. W serii Cold Case takich utrudniaczy, które mają marginalne znaczenie dla samego śledztwa, praktycznie nie występują. Niektóre rzeczy w śledztwie bardzo raziły naiwnością tak, że zastnawiałem się, czy to prawdziwa sprawa kryminalna, czy głupiutki escape room - co więcej, niektóre "mini-zagadeczki" były na siłę tajemnicze, tzn. również sztucznie wydłużały tylko grę. Na plus natomiast należy dodać fakt, że w trakcie zbierania informacji dowiadujemy się o różnych, znaczących animozjach między wieloma osobami w mieście.

Mamy także kilka atrap stronek, które robią wrażenie na niektórych osoboach, dla mnie to kolejny utrudniacz w dostępie do informacji - tutaj np. możemy pobawić się w telefon przez stronkę internetową (czyli odsłuchać jednostronnie wiadomość), tam zdobyć jakąś brakującą informację (wyżej wspomniałem o tych irytujących puzzlach-brakujących informacjach) czy tak jakby włamać się na konta np. poczty osoby, o której dowiemy się w trakcie gry. Widać tu pewną niekonsekwencję: z jednej strony udają prawdzwie, z drugiej nie do końca, amtorszczyznę widać na każdym kroku, przykładowo na skrzynce email znajdujemy dosłownie 1 wiadomość, widać też mnóstwo niedoróbek a nawet uciążliwe, choć na szczęście nie eliminujące grę, błędy na prostych stronach na ekranach moblinych. Niektóre rozwiązania bardzo wątpliwe, np. - to nie spoiler, bo dowiadujemy się o nim zaraz na początku - chat imityujący prawdziwą rozmowę przez internet jest tak ograniczony, że zastanawia czemu w ogóle został stworznony. Chwalona przez recenzenta niżej kolorowa mapka wygląda jak wyjęta z książeczki dla 8-latków. Nie jestem też fanem skanowania kodów QR przez telefon. Natomiast rekonstrukcja wydarzeń na podstawie dostępnych materiałów (nie będa pisał jakich) to ciekawy patent.

Podsumowując, za pomysł na fabułę plus, dbałość o jakość rekwizytów także na plus, natomiast uciążliwość w zdobywaniu podstawowych informacji, lekkie ocieranie się w kilku miejscach o escape-roomowe zagadeczki, miejscami rażąca naiwność i niekonsekwencja wybijają z imersji, czego nie miałem w przypadku Cold Case (w którym w dodatku nie ma żadnych kodów QR, a część internetowa to jedynie końcówy formularz-raport sprawy), który dla odmiany nie posiadał prawie w ogóle kolorowych materiałów i gorszą jakość rekwizytów, to takiej naiwności tam nie dostrzegłem. Jednak merytorycznie seria Cold Case stoi poziom wyżej pod względem odzwierciedlenia faktycznego śledztwa.

Co mi się podoba

  • Ciekawa sprawa
  • Materiały dobrej jakości
  • Napięcia między mieszkańcami (to nie spolier, od razu tą informację dostajemy w materiale)
  • Fajny patent z rekostruowaniem wydarzeń

Co mi się nie podoba

  • Miejscami naiwność powiązanych informacji, a także ciągłe odczucie, że to gra, ułatwia odnajdywanie "igły w stogu siana"
  • Infantylność niektórych elementów, sztuczne wydłużanie gry przez mini-zagadki ("mini escape roomy")
  • Brak konsekwencji i drobne błędy w materiale internetowym, spora amatorszczyzna
Trzecia sprawa rozegrana przeze mnie, chyba łatwiejsza niż zielona trucizna, ale być może wynika to z faktu, że znam już sposób obcowania z tą grą. Całkiem wysoki poziom trudnosci gry, ciekawa sprawa, kilka smaczków z multimediami, fajna i duża mapa, bardzo dużo gry nad stołem. Jestem bardzo zadowolony po rozegraniu sprawy. Mam wrażenie, że ze sprawy na sprawę są one lepiej i składniej przemyslane. Jednak wiadomo: to jest jednorazówka, po przejściu (jakieś dwie godziny) gra do puszczenia dalej. Ja bawiłem się świetnie.
Reklama
Najlepsze gry planszowe, Wsiąść do Pociągu, Catan, Osadnicy z Catanu, najlepsze planszówki, Carcassonne gra, gry planszowe dla 2 osób, gry planszowe sklep, Splendor, Arnak, Everdell, tanie planszówki, gry na imprezę, Brass: Birmingham, Root, Tajniacy, 5 sekund, Pociągi gra planszowa, top gier planszowych, gry planszowe na prezent, Gloomhaven, Monopoly, Terraformacja Marsa, Scrabble cena, Azul, ranking gier planszowych, gry planszowe na imprezę, gry planszowe dla dzieci, top lista, aktualności gier planszowych, zapowiedzi gier, przedsprzedaże planszówek, kalendarz premier, Wiedźmin.
Wykorzystujemy pliki cookies do celów statystycznych, analitycznych, personalizacji treści i reklam oraz celów związanych z bezpieczeństwem naszego serwisu. Korzystanie ze strony planszeo.pl bez zmiany ustawień przeglądarki lub zastosowania funkcjonalności rezygnacji opisanych w Polityce Prywatności oznacza, że pliki cookies będą zamieszczana na urządzeniu, z którego korzystasz. Więcej na temat cookies znajdziesz w Polityce Prywatności dostępnej pod linkiem Polityka prywatności