Jeszcze lepsza wersja poprzednich GEJSZ. Mam do tej gry niezwykły sentyment i kolejna wersja mnie nie zawiodła. Jeszcze więcej kombinowanie w 4ech (lub więcej z dodatkami) akcjach. Gra oferuje 3 warianty rozgrywki, ale nie każdy następny nie jest jakoś specjalnie utrudniający, tylko bardziej urozmaicający rozgrywkę. Jedyny minus, to że już nie da się zagrać w podróży za bardzo, bo gra przez element herbaciarni zajmuje więcej miejsca na stole. U mnie top gier dwuosobowych. W tej wersji gejsze oprócz otrzymywania prezentów podróżują też po herbaciarniach, a to powoduje dodatkowe punkty i dodatkowe kombinowanie zagrywania kart. POLECAM.
Gejsze 2: Herbaciarnie to kontynuacja świetnej dwuosobówki, w której będziemy walczyć o przychylności gejsz poprzez wręczanie im prezentów. Kupując ten tytuł, liczyłem na coś co najmniej równie dobrego jak pierwowzór, może odrobinę bardziej rozbudowanego, ale wciąż równie dobrze skrojonego i eleganckiego. Niestety okazało się, że gra została zbyt mocno przekombinowana. Do mechaniki znanej z pierwszej części dodano tytułowe herbaciarnie. Gdy gracz zagrywa kartę, aktywuje wędrówkę gejszy w kolorze tej karty. Jeśli zatrzyma się ona na lokalizacji, w którym znajdują się goście, gracz może zgodnie z kartą pobrać odpowiednią ich liczbę. Dodatkowo, jeśli gejsza zakończy ruch w lokalizacji w swoim kolorze, możemy dobrać znacznik lampionu, który przynosi dodatnie lub ujemne punkty. Do tego dochodzi mała zmiana w akcjach od teraz gracze mają do dyspozycji cztery akcje podstawowe i dwie zaawansowane. Co więcej, jeśli którejś z akcji zawansowanych nie wykorzystają, otrzymują za nie punkty. Na papierze brzmi to świetnie. Więcej decyzji, więcej możliwości, więcej kombinowania. W praktyce wszystko to odciąga uwagę od tego, co w pierwszej części było najlepsze. Gra traci swoją szybkość, kompaktowość i elegancję. Zamiast skupiać się na czystej rywalizacji o przychylność gejsz, musimy zwracać uwagę na zbyt wiele elementów naraz, co zabija pierwotną ideę gry. Oczywiście gra jest modułowa i nie wszystkie elementy trzeba wprowadzać od razu. Tyle że kupując grę, chcę korzystać z jej pełnej zawartości, a ta powinna tworzyć spójną, dobrze współgrającą całość. Tutaj mam wrażenie, że moduły rozpraszają uwagę gracza. Zdziwiło mnie również polskie tłumaczenie tytułu. Oryginalne Hanamikoji: Geisha's Road sugeruje raczej „Drogę gejszy” niż „Herbaciarnie”. Co ciekawe, jeśli przyjrzeć się ilustracjom lokali na kartach, okaże się, że z pięciu miejsc tylko jedno faktycznie jest herbaciarnią, pozostałe to zupełnie inne miejsca. Może to detal, ale zwracam uwagę na takie rzeczy i dla mnie nie jest to spójne. Graficznie tytuł nadal stoi na wysokim poziomie, jednak przez natłok elementów, i że podczas rozgrywki dzieje się tu tak dużo - uwaga skupia się głównie na mechanice, a oprawa nie cieszy oka tak bardzo jak w pierwszej części. Podsumowując grając w Gejsze 2: Herbaciarnie mam poczucie, że gra chce być wszystkim naraz. Tymczasem siła pierwszej odsłony tkwiła właśnie w minimalizmie i klarowności zasad. Tutaj jest za dużo rozpraszaczy, które nie przekładają się na większą satysfakcję z gry. Zamiast napiętej, eleganckiej potyczki dostajemy bardziej rozbudowaną, ale mniej spójną konstrukcję. To wciąż solidna dwuosobówka, ale dla mnie to zdecydowanie krok w tył. Osobiście zostaję przy pierwszej części. Moja ocena to 6,5/10.
Celem gry jest zdobycie przychylności czterech z pięciu gejsz poprzez wręczanie im odpowiednich prezentów. Wręczenie prezentu powoduje, że obdarowana gejsza udaje się w podróż po herbaciarniach, zdobywając doświadczenie w sztuce parzenia herbaty. Im więcej doświadczenia zdobędą, tym więcej punktów otrzymają gracze. Różnorodność wariantów rozgrywki oraz możliwość stopniowego wprowadzania nowych elementów, co pozwala na dostosowanie trudności do własnych preferencji. Większa liczba elementów może wprowadzać większą losowość, co może być mniej atrakcyjne dla tych, którzy preferują bardziej przewidywalne gry.
prościutka gra, bardzo ładnie wydana