W dzieciństwie zgrywałam się w komputerowy pierwowzór. Godzinami mogłam budować wybiegi dla zwierząt i tworzyć atrakcje dla zwiedzających. Oczywiście wtedy nie grałam żadnym kampanii, czy wyzwań, po prosty tryb free to play i samowolka na całego. Gdy usłyszałam zapowiedź Zoo Tycoon: Gra planszowa w pierwszym momencie myślę WOW, ale z każdą kolejną minutą narastały obawy. Nie wyobrażałam sobie przeniesienia tej gry na papier. A jednak to się udało. Może nie jestem ze wszystkiego zadowolona, kilka rozwiązań zrobiłabym inaczej, jednak same odczucia z gry i to, co w niej jest najważniejsze, czyli zarządzanie szczęściem zwierząt, wyposażenie wybiegów, programy ochrony zwierząt i współpraca z innymi parkami oraz popularyzacja swojego zoo zostały w grze planszowej oddane bardzo dobrze. Trzeba przyznać, że zasad jest od groma. Instrukcja jest dość zrozumiała wg mnie, ale było kilka kwestii, które musiałam przeczytać ponownie, czy nawet sprawdzić na jakimś filmiku uczącym zasad. Gra ma masę rozgałęzień w zasadach, jedne budynki działają tak, inne zupełnie inaczej, jedną rzecz można postawić od razu, inną dopiero po przekroczeniu pewnego etapu. Trzeba o wielu rzeczach pamiętać i na wiele zwracać uwagę. Pierwsze rozgrywki nie należą do najprostszych zwłaszcza, jeśli jedna osoba zna zasady i tłumaczy je innym. Ten gracz powinien wszystko sprawdza i kontrolować, by mieć pewność, że rozgrywka idzie zgodnie z zasadami. Rozległe reguły to nie jedyny problem z Zoo Tycoon. Gra jest bardzo długa. Sama godzina to tłumaczenie zasad. Pełna rozgrywka to kolejne trzy, a niekiedy i cztery godziny grania. Do tego mamy poczucie, że współgraczy mogłoby nie być, bo prawie sobie nie przeszkadzamy, jedynie ktoś można nas ubiec na giełdzie zwierząt i mieć wyższą pozycję na którymś z torów, pozbawiając nas bonusu. Poza tym to Zoo Tycoon jest czystym pasjansem. Samą kwestię giełdy zwierząt też rozwiązałabym inaczej, dając ludziom małą broszurę lub coś podobnego, a nie wstawiając wielką planszę, zajmującą 1/4 pola gry, nad którą trzeba się pochylić, by coś dostrzec. Ostatnia i najważniejsza kwestia to losowość w grze. Giełda zwierząt totalny random, nigdy nie możemy być pewni, które zwierzęta pojawią się w przyszłym roku, do tego faza potomstwa, w której rzucamy kostkami, a pozytywne wyniki wpływają na punktację i wzrost na polu popularności, co wiąże się z wyższym przychodem i większymi możliwościami rozbudowy wybiegów. Niekiedy bardzo mnie to frustruje, choć jest bardzo logicznie oddane. Wiadomo, że gdy rodzi się nowy zwierzak, zoo zyskuje na popularności, a odwiedzający są podekscytowani i chętniej odwiedzają park. Pomimo tych wszystkich wad sama gra, jak i odczucia płynące z rozgrywki oceniam pozytywnie. Po pierwszych dwóch-trzech partiach miałam mieszane uczucia, widziałam, że coś jest w tej grze, ale było to za warstwą masy zasad, jednak z czasem zasady się przyswoiło i można już czerpać czystą radość z rozgrywki.
Ocena po sześciu rozgrywkach w 2 i 4 osoby oraz dwie partie solo. Średni czas gry = 2:30 h.
Mechanicznie to jest bardzo fajne euro, w którym ja odnalazłam dużo klimatu, bo gra oddaje wiele smaczków z wersji cyfrowej, której byłam wielką fanką w dzieciństwie (kwarantanna, poziom zadowolenia odwiedzających, czy walka żeby na koniec roku nasze przychody były na plusie). Ale niech Was nie zwiodą te słodkie zwierzaczki, nie jest to prosta gra! Mamy tutaj bardzo dużo zasad i trzeba pamiętać o wielu szczegółach. Ciężkość 4.14 na BGG nie jest przypadkowa.
Gra trwa łącznie 7 rund, co jest równoznaczne z okresem 7 lat rozwoju i zarządzania zoo. Każdy rok jest podzielony na cztery sezony (pory roku):
🌸 wiosna - w fazie tej dokonujemy wszelkich przygotowań związanych z nowym rokiem oraz na świat przychodzi potomstwo;
☀️ lato - w fazie tej zajmujemy się przybyciem do naszego zoo zwierząt oraz ich wyjazdami;
🍁 jesień - faza w której budujemy nowe wybiegi oraz dostosowujemy je do potrzeb zwierząt;
❄️ zima - zakończenie i podsumowanie całego roku.
To tak w dużym skrócie 😅.
Gra jest naprawdę warta spróbowania, szczególnie dla fanów wersji cyfrowej oraz wszyskich, którzy uwielbiają klimaty natury i zwierzaków, ja się bawiłam genialnie.