Gra jest jedną z moich ulubionych . Świetna zabawa w większą ilość ludzi a i w 2 osoby też można fajnie pograć . Posiadam cały zestaw jeszcze pomalowany i z elementami 3D na plansze typu :drzwi, krypty skrzynki itd. Jak to wszystko zaczyna wyłazic na plansze to robi ogromne wrażenie . Rozgrywki są bardzo różne , czasami jedna misje przegrywaliśmy z 10 razy , a jak się w końcu udało to satysfakcja i szczęście na twarzy u znajomych pokazywało tylko jak dobrze się bawili. Zombicide to gra o której bynajmniej u nas się jeszcze długo rozmawiało po skończonej grze. Naprawdę WARTO !!!
Zombicide: Czarna plaga to kooperacyjna gra przygodowa osadzona w realiach mrocznego średniowiecza opanowanego przez zombie. Gracze wcielają się w bohaterów próbujących przetrwać kolejne scenariusze, walczą z hordami przeciwników, przeszukują budynki, zdobywają lepszy ekwipunek i realizują cele misji. Każda postać posiada własne umiejętności, a wraz z eliminowaniem zombie zdobywa punkty doświadczenia i rozwija swoje możliwości. Jest to jedna z najbardziej chwalonych odsłon serii, jednak podchodziłem do niej już dość sceptycznie, ponieważ wcześniej grałem w Zombicide: Żywi lub nieumarli, która średnio mi się podobała. A to wszystko przez dużą losowość, a w tej części niestety jest podobnie, to typowa turlanka mocno uzależniona od szczęścia. Czasami trzeba powtarzać misję kilka razy nie dlatego, że popełniło się jakiś błąd, ale po prostu przez pechowe rzuty kośćmi. Potrafi to być bardzo frustrujące, szczególnie gdy przez długi czas wszystko idzie dobrze, a później jedna seria nieudanych rzutów całkowicie przekreśla nasze szanse. Postacie rozwijają się wraz z pokonywaniem zombie i zwiększają swój poziom adrenaliny, przez co stają się coraz silniejsze. Problem polega jednak na tym, że wraz z wzrostem adrenaliny na planszy pojawia się coraz więcej zombie. W moim odczuciu całkowicie niweluje to poczucie progresu postaci, bo zamiast czuć, że bohater staje się coraz potężniejszy, ma się wrażenie, że gra cały czas utrzymuje podobny poziom trudności. Same misje również wydały mi się dość powtarzalne. W praktyce jednak większość scenariuszy wygląda bardzo podobnie i polega głównie na przedzieraniu się przez planszę i późniejszej ucieczce. Kolejnym minusem gry jest także brak skalowalności. Niezależnie od liczby graczy, w rozgrywce zawsze musi uczestniczyć sześć postaci. Nawet podczas gry solo trzeba kontrolować pełny skład, co jest wykonalne, ale niezbyt wygodne i potrafi być męczące. Sam klimat gry jest wyczuwalny i dodatkowo podbijają go ładne oraz szczegółowe figurki. Zresztą całe wykonanie gry stoi na najwyższym poziomie i pod tym względem gra robi ogromne wrażenie, choć w moim odczuciu kafle terenu mogłyby mieć nieco więcej kolorów. Podoba mi się również osobne pudełko mieszczące wszystkie figurki, które świetnie pomaga utrzymać porządek wewnątrz pudełka. Niestety czuć tutaj dużą różnicę pomiędzy tą wersją z 2015 roku a nowszym Zombicide: Żywi lub nieumarli z 2023 roku, w którym jest więcej wszystkiego, postaci, zombie, kart oraz ciekawszych pomysłów i mechanik. Jeśli miałbym ponownie zasiąść do gry, zdecydowanie wolałbym tę nowszą wersję. Podsumowując Zombicide: Czarna plaga to solidna odsłona serii z bardzo dobrym klimatem, świetnym wykonaniem i ładnymi figurkami, ale jednocześnie gra mocno oparta jest na losowości i powtarzalnych scenariuszach. Jeśli ktoś lubi rzucać kośćmi i nie przeszkadza mu ciągłe powtarzanie misji, może się przy niej dobrze bawić. Dla mnie jednak zbyt często miałem wrażenie, że o powodzeniu misji decyduje bardziej szczęście niż podejmowane decyzje. Moja ocena to 6/10.
W swojej turze, wspólnie z innymi graczami walczymy z hordami zombie w klimacie średniowiecznej fantastyki. Mechanika jest prosta i intuicyjna, a poruszanie postaciami, walki i zdobywanie ekwipunku są łatwe do przyswojenia. Niestety, gra szybko staje się powtarzalna, jest odczuwalna tu duża losowość w pojawianiu się zombie, co ogranicza poczucie kontroli i strategii. Interakcja z innymi graczami sprowadza się głównie do współpracy w walce, bez większych decyzji taktycznych. Komponenty i figurki prezentują się ładnie, ale nie rekompensują problemów z balansem i powtarzalnością.