Bardzo duży klasyk.
Dla fanów prostych gier planszowych to naprawdę fajna pozycja.
Połączenie deckbuildingu, z prostymi symbolami i akcjami, z planszą i wyścigiem.
Każdy zagrywa set kart, wykonuje po kolei z nich akcje i ucieka jak najdalej po tworzonej na każdą rozgrywkę planszy z kafli.
No i kto pierwszy dotrze do końca na ostatni kafel, wygrywa :)
Szczerze? Nigdy nie zlapal mnie ten przesadny hype na te serie :( lubie wyscigi, nawet bardzo, a deckbuildingu kocham, ale El Dorado mnie po prostu nudzi i nie umiem dać jej nic wiecej jak Ok 😔