Przyjemna dosyć szybka i regrywalna można sobie mapy układać w różnych konfiguracjach. Rozgrywka jest banalnie prosta mam nadzieję, że dodatki trochę urozmaicą grę. W grze do myślenia daje strategia, którędy pójść i jakie kart wart sprzedać, a które kupić. Generalnie gra jest fajna i lekka. Może trafić do puli gier, które warto zagrać na wejście do świata planszówek. Warte ceny i nawet ładne grafiki
Wyprawa do El Dorado to gra oparta na mechanice budowania talii, w której gracze wcielają się w liderów ekspedycji przedzierających się przez dżunglę w poszukiwaniu legendarnego miasta złota. Podczas rozgrywki zagrywamy karty z ręki, aby poruszać się po różnych typach terenu, będziemy kupować nowe karty i usprawniać swoją talię. Kluczowe jest odpowiednie zarządzanie kartami - należy umiejętnie kupować nowe i odchudzać talię, tak aby była stale dopasowana do nadchodzących rodzajów terenu, pozwalała utrzymać tempo ruchu i działała jak najsprawniej. Wygrywa gracz, który jako pierwszy dotrze do El Dorado. Rozgrywka jest różnorodna, w instrukcji mamy 7 gotowych tras wyprawy o różnym poziomie trudności. Natomiast nic nie stoi na przeszkodzie aby takie trasy budować samodzielnie z modularnych plansz - zapewnia to regrywalność i daje mnóstwo nowych możliwości. Skalowanie gry jest dobrze wyważone - przy 3 i 4 graczach każdy steruje jednym pionkiem poszukiwacza, natomiast w rozgrywce dwuosobowej każdy prowadzi już dwóch poszukiwaczy i może swobodnie nimi zarządzać, co działa bardzo płynnie i nie powoduje przestojów. Dodatkowym atutem gry jest oprawa graficzna, która dzięki Vincentowi Dutrait jest majstersztykiem wizualnym i zachęca do obcowania z tym tytułem. Przyznam się, że grę dostałem w prezencie i nie byłem zbyt tego zadowolony, poczytałem, że jest prosta, łatwa i rodzinna, więc pomyślałem, że nic w niej ciekawego nie znajdę. Jakie było moje zaskoczenie kiedy po pierwszej rozgrywce, chciałem od razu zasiąść do kolejnej i kolejnej. Jak dla mnie Wyprawa do El Dorado jest tego typu grą, w której syndrom kolejnej partii jest gwarantowany. Bardzo podoba mi się również pomysł, że wszystkie rodzaje kart dostępnych do zakupu są wyłożone od samego początku, dzięki czemu możemy wcześniej zaplanować, czego jeszcze będziemy potrzebować, choć samego zakupu dokonujemy wyłącznie z rynku. Aby kupić kartę spoza rynku, musimy najpierw wykupić z rynku wszystkie kopie danej karty, robiąc w ten sposób miejsce na nowy typ kart. Jest to dobrze przemyślany mechanizmem, który może posłużyć również jako negatywna interakcja - możemy zablokować wolny slot rynku kartami jakich przeciwnicy nie potrzebują. Mimo że Wyprawa do El Dorado uchodzi za grę rodzinną, występuje w niej pewna negatywna interakcja - możemy blokować innych graczy swoim poszukiwaczem, np. zajmując konkretny rodzaj terenu i zmuszając ich do wyboru trudniejszej dla nich drogi. Jeśli jednak nie chcemy z niej korzystać, gra spokojnie na to pozwala. Podsumowując Wyprawa do El Dorado to bardzo udana, dynamiczna i wciągająca gra wyścigowa z prostymi zasadami, ale satysfakcjonującą rozgrywką i wysoką regrywalnością. Tytuł świetnie nadaje się do wprowadzania nowych graczy do naszego hobby, jak i jako główne danie podczas lżejszego, planszówkowego wieczoru. To tytuł, do którego chętnie się wraca. Grę podstawową oceniam na 7,5/10, natomiast dodając wszystkie dostępne dodatki ocena wzrasta do: 8,5/10.