Wsiąść do pociągu: San Francisco to samodzielna, mniejsza odsłona serii, w której zamiast pociągów wykładamy na planszy charakterystyczne tramwaje z San Francisco. Ta wersja została zaprojektowana jako filler, dlatego jest szybsza i prostsza od innych odsłon, ale zachowuje najważniejsze elementy serii. Mapa jest również znacznie mniejsza, a trasy krótsze, dzięki czemu szybciej zaczynamy wchodzić sobie w drogę. Nowością w tej odsłonie są żetony turystyki. Budując niektóre połączenia, możemy je zdobywać, a na koniec gry otrzymujemy dodatkowe punkty w zależności od zebranych zestawów. Miłe urozmaicenie, ale ostatecznie nie zmienia to znacząco odczuć płynących z rozgrywki. Gra się nawet przyjemnie, jednak jak dla mnie jest to już lekkie odcinanie kuponów. Powstają kolejne odsłony serii, a zmiany w zasadach są zazwyczaj kosmetyczne. Co więcej, zamiast dodawać coś interesującego, kolejne wersje są mechanicznie coraz bardziej upraszczane. Wiem, że wszystkie gry z serii Wsiąść do pociągu są tytułami rodzinnymi, ale moim zdaniem kupowanie kolejnych odsłon ma sens głównie dla zagorzałych fanów serii. Ja zostanę przy Europie, która oferuje mi zdecydowanie więcej możliwości. Graficznie San Francisco prezentuje się natomiast bardzo dobrze. Jest kolorowa, estetyczna i przyciąga wzrok. Podsumowując Wsiąść do pociągu: San Francisco to przyjemny i szybki filler, który dobrze sprawdzi się jako lekka gra rodzinna, jednak dla osób znających już inne odsłony serii nie oferuje niczego, co mogłoby na dłużej przyciągnąć do stołu. Moim zdaniem lepiej wybrać inną, bardziej rozbudowaną odsłonę, chyba że ktoś szuka lżejszej i szybszej wersji pociągów. Moja ocena to 6,5/10.