Po partii w The Dark Order mam mieszane, ale raczej pozytywne odczucia. To gra, która zdecydowanie wynagradza ogranie. Z każdą kolejną rozgrywką coraz lepiej poznaje się nie tylko własną talię, ale też możliwości przeciwnika. Dzięki temu pojedynki będą stawać się znacznie bardziej taktyczne i satysfakcjonujące, bo zaczynie się przewidywać ruchy rywala i próbować go przechytrzyć, zamiast liczyć na szczęście w dociągu kart.
Bardzo podoba mi się motyw zarządzania swoimi "wojskami". Nie wystarczy bezmyślnie rzucać jednostek do walki, trzeba odpowiednio planować, gdzie i kiedy je wykorzystać, bo każda decyzja ma znaczenie. Ciekawie rozwiązano też kwestię inicjatywy. To ona decyduje o tym, kto zaatakuje pierwszy, dlatego czasami bardziej opłaca się wystawić pozornie słabszą postać, tylko po to, żeby zyskać przewagę tempa i uderzyć przed przeciwnikiem. Takich drobnych decyzji jest tu sporo i to one często przesądzają o wyniku partii.
Do tego dochodzi walka o różne lokacje, które w każdej rundzie zmieniają zasady gry. Oprócz samego starcia wysyłamy też swoje postacie na grabienie lokacji w poszukiwaniu artefaktów. Potrafią one naprawdę mocno wpłynąć na przebieg rozgrywki, a niektóre ich reakcje są wręcz atomowe i potrafią całkowicie odwrócić sytuację na planszy. To sprawia, że nie ma jednego, zawsze skutecznego planu i trzeba na bieżąco dostosowywać swoją strategię.
Na duży plus zasługuje również oprawa graficzna. Ilustracje są naprawdę klimatyczne i świetnie budują mroczny charakter gry. Karty prezentują się bardzo dobrze i aż chce się je oglądać podczas rozgrywki.
Muszę też zaznaczyć, że grałem w angielską wersję językową, a to akurat stanowi dla mnie spory problem. Część kart musiałem doczytywać, co wybijało z rytmu i na pewno wpłynęło na odbiór gry. Jestem jednak przekonany, że kiedy The Dark Order pojawi się po polsku, bardzo chętnie dam jej kolejną szansę i wtedy będę mógł ocenić ją w pełni komfortowych warunkach.
Nie obyło się jednak bez zgrzytów. Największym minusem jest dla mnie liczba frakcji. Trzy to po prostu trochę za mało i mam obawy, że po większej liczbie partii zacznie brakować świeżości. Z drugiej strony gra ma potencjał do rozwoju, więc dużo będzie zależało od tego, co zaoferuje kampania i ewentualne dodatki.
Na ten moment sam jeszcze nie wiem, czy zdecyduję się wesprzeć kampanię. Gra sprawia sporo frajdy i ma kilka naprawdę ciekawych pomysłów, ale chciałbym najpierw zobaczyć, czym twórcy jeszcze zaskoczą i czy planują rozbudowę zawartości.
Ocena: 7/10. Solidna, taktyczna gra dla dwóch osób, która najbardziej błyszczy wtedy, gdy obaj gracze dobrze znają swoje talie i potrafią wykorzystywać każdą okazję do przechytrzenia przeciwnika. Jeśli pojawi się polska wersja, z przyjemnością wrócę do tego tytułu i sprawdzę, jak wypada po większej liczbie partii.
Kurcze no gra jest fajna.
Ma ona vibe tego co lubię w takich karciankach - mielenie kartami w ręce, wymyślanie gdzie, kogo i jak zagrać w określonym gridzie oraz naprawdę przepiękną oprawę graficzną.
W wersji prototypowej miała ona kilka malutkich problemów, ale twórca gry mocno słucha, pisze do ludzi, notuję i finalny produkt już przeszedł spore zmiany, co bardzo, ale to bardzo szanuję.
Liczę, że nowa kampania będzie lepsza, będzie o grze więcej w sieci i hype wzrośnie bo to dobry pojedynek :)