Porównałbym Architektów do Ekosystemu na sterydach. Draft, budowanie swojej siatki kart, osobiste cele które zdobywamy podczas rozgrywki czy zakupy z rynku sprawiają, że mamy do czynienia z grą bardziej złożoną, ale dalej rodzinną. Na plus setting w świecie Roll Playera do którego zawsze będziemy mieli sentyment. Spoko wykonanie i wypraska, która na luzie mieści karty w koszulkach. Partia zamyka się w 40min - idealnie na rozruch lub dobicie
Architekci Stonespine to bardzo przyjemna, szybka układanka z fajnie wplecionym draftem. Doceniam to, że gra w zasadzie dobrze działa w każdym składzie graczy, nawet solo jest całkiem sensowne. Z regrywalnością tu też nie ma dużego problemu, bo kart komnat labiryntu jest całe mnóstwo, a w czasie rozgrywki widzimy ledwie garstkę z tego. Dodatkowo mamy losowo wybierane karty rynku, na nie losowo wykładamy żetony… W każdej rozgrywce mogą nam wypaść inne cele, ba, nawet projekt labiryntu, który nas nakierowuje na sposób budowania, może być co grę inny.
Dodajmy do tego też fakt, że mimo wszystko to nie jest trywialna układanka, która gra się sama. Trzeba ciągle z tyłu głowy mieć mnóstwo rzeczy: to, ile karta daje pieniędzy, czy sensownie łączy się korytarzem z innymi, czy ta konkretna komnata pomoże nam w zdobyciu punktów za cel, a jeśli nie, to czy na rynku akurat są żetony, które się nam przydadzą… Że nie wspomnę o tym, że warto obserwować przeciwników, co by to przypadkiem nie dać im karty, na którą polują.
Architekci Stonespine naprawdę bardzo pozytywnie mnie zaskoczyli. Jeśli szukacie przyjemnego, szybkiego i stosunkowo lekkiego abstrakta, który został naprawdę fajnie wydany – nie szukajcie dalej! ~ Kryspin
Ciekawa historia, bo świat roll playera jest mi zupełnie obcy. Gra też mnie jakoś nigdy nie interesowała pod kątem zagrania, kupna do czasu, aż na One More Game pewien Brodaty Boardgames wcisnął mi ją. Po zakupie miałem duże obawy, że to będzie niewypał, ale już na etapie czytania instrukcji wiedziałem, że to dobra gra i ten cwany brodacz wiedział co mówi. Dzięki niemu mam też przyogrzony egzemplarz.
W Architektach podoba mi się dosłownie wszystko, wypraska, szata graficzna, karty wyglądają świetnie, jest ich duża ilość, nie przeszkadzają mi nawet kartonowe żetony. Sama gra jest szybka, w 4 rundy budujemy nasze niebezpieczne podziemia draftując sobie karty komnat, w wariancie na dwie osoby ( tak tylko do tej pory grałem) jedną kartę umieszczamy w naszych podziemiach, drugą odrzucamy, resztę przekazujemy rywalowi, następnie dobieramy jedną kartę do kart które dostaliśmy, rozgrywkę przyspiesza fakt, że akcje robimy jednocześnie.
Każda z rund kończy się po wyłożeniu 4 karty w jednym rzędzie, karty można umieszczać w dowolnej kolejności, ale tylko w jednym rzędzie.
Następnie za pieniądze zarobione na kartach komnat oraz widoczne na nich skrzynie, możemy ulepszyć swoje podziemia. Ceny oraz dostępne ulepszenia na rynku są znane przed każdą rundą i co rundę ulegają zmianie. Pierwszeństwo zakupu ma zawsze gracz z największą ilością zgromadzonych sztuk złota w danym momencie, przykładowo gracz mający najwięcej złota po pierwszym swoim zakupie, może mieć nadal najwięcej złoto, w związku z tym może kontynuować dalej zakupy. Kto pierwszy spasuje, ustawia się na pierwszym miejscu priorytetu przy rozpatrywaniu remisów, ale najważniejsze może wybrać jedną z kart wyzwania, których jest zawsze o jeden więcej niż graczy. Karty wyzwań też są znane przed każdą rundą, oprócz 4 rundy w której nie wybieramy wyzwania.
Moim zdaniem jest to bardzo sprytne rozwiązania z możliwością ulepszenia naszych podziemi, czasami będziemy chcieli nic nie kupić, żeby wybierać pierwsi kartę wyzwania za którą zgarniemy masę punktów.
Tak samo przy dokładaniu kolejnych komnat musimy brać pod uwagę masę rzeczy: nasze karty projektów podziemia, karty wyzwań to ile dostaniemy za nie złota, kartę celu na całą rozgrywkę, reputacje poszczególnych komnat ich rodzaj, połączenia komnat ze sobą za pomocą ścieżek. Najlepiej, żeby wejście do naszych podziemi było połączone z wyjściem wtedy zgarniemy sporo punktów.
Ja jestem zachwycony tą grą, jest szybka, są elementy negatywnej interakcji, bo możemy zabrać komuś sprzed nosa kartę wyzwania za którą zgarnąłbym dużo punktów lub wykupić jakieś ulepszenia rywalowi, zabieramy sobie karty podczas draftu.
Musimy kombinować co się nam bardziej opłaca wypełniona komnata potworami i pułapkami czy komnata warta dużo złota, żeby potem ją ulepszyć. Karty wyzwań robią tą grę jest ich dużo przez co każda rozgrywka będzie inna, tak jak kart komnat, jedyne do czego bym się mógł na siłę przyczepić to mała ilość kart projektów.
Architekci Stonespine działają znakomicie, naprawdę brawa dla Ogry Games za wydanie tego cuda, gra jest szybka spokojnie do zamknięcia w 30-40 minut, prosta do wytłumaczenia, ale jest tutaj dużo do kombinowania, podejmowania decyzji i w tej cenie za 110-120 zł czego można chcieć więcej.
Tą grę można jeszcze rozbudowywać przytuliłbym jakiś dodatek dający jeszcze więcej kart, inne rodzaje potworów, pułapek, może jeszcze jakieś inne elementy zmieniające mechanikę. Od razu po zagraniu, mógłbym grać jeszcze raz i jeszcze raz, nie męczy mnie zupełnie. Jest to moje największe zaskoczenie w tym roku do tej pory.
Taka mała dygresja jeszcze nie przegrałem w tą grę 3/3 wygrane, na razie rekord punktowy to 116 punktów, może powinienem zmienić profesję i zostać architektem lochów.
10/10
Gra ze świata Kartografów. Układanie siatki z kart, tworzenie labiryntu, wypełnianie celów i ciekawy mechanizm rynku. To w skrócie są Architekci Stonespine. Obawiałam się tego tytuł, że będzie musiał zasilić moja kolekcję. Lubię draft i układanie siatki z kart (Ekosystemy <3), temat też całkiem zacny i te pochlebne opinie z każdej strony. Na szczęście dla mojego portfela po zagraniu na bga gra wcale mnie nie oczarowała. Jest to całkiem dobrze działający tytuł, ale nie widzę w nim szczególnego. Zostanę przy Ekosystemach :D
Ocena po 1 partii na bga.