Dla kogo? Dla osób, które lubią gry euro i prostotę. Jeżeli od gier oczekujesz żeby działały, a nie wyglądały to dobry adres. Zdecydowanie nie dla rodzinnych rozgrywek, bo to nie gra tylko zdanie optymalizacyjne.
O co chodzi? Wcielamy się w producentów telefonów komórkowych, którzy jak w życiu starają się zdominować światowy rynek smartphonów. W tym celu muszą lawirować miedzy ilością jakością, a cena naszych produktów.
W praktyce każdy zaczyna w innym regionie ze swoim rynkiem początkowym.
Następnie wszyscy niezależnie programują swoje akcje na dany rok, a potem krok po kroku przechodzimy wspólnie przez każdą z faz gry takich jak ustalanie cen, produkcja z ekspansja na nowe rynki, opracowywanie nowych technologii itd.
Czym dalej w grę tym bardziej rozwinięte technologicznie są nasze produkty i tym więcej oczekiwań rynku spełniamy, a ostatecznie wygrywa osoba z największą ilością punktów - toć to szok.
Wrażenia: Kurde jak ja lubię takie gry. To absolutnie nie wygląda, ale tu wszystko pasuje. Zasady są proste, elementów jest dość mało i wszystko ma swoje miejsce. Sama gra jest ciekawa zagadka optymalizacyjne, w której miałem jakiś swój plan i do samego końca gry nie miałem bladego pojęcia, czy zadziała. Do tego gra nie jest długa, więc mimo, że musimy trochę pomozdzyć to się nie wykończymy.
Wykonanie: Dużo osób powoe, że to jest brzydkie, ale moim zdaniem wyłącznie minimalistyczne. Plansza dwuwarstwowa, więc nic się nie przesuwa. Zasłonki niby tylko tekturowe, ale chociaż ktoś pomyślał, żeby zrobić na nich tabliczkę mnożenia do liczenia naszych milionów z sprzedaży.
Jedynie taśma - która w zamyśle ma trzymać żetony - wzbudza mój niepokój, ale nie będę się czepiał.