I za to ich lubię.
Kiedy Xyrianie już się ujawnią, robi się jeszcze ciekawiej. Nie są kolejnym przeciwnikiem, którego po prostu trzeba unikać lub zabić. Mają swoje zachowanie i potrafią wejść w interakcję z tym, co już dzieje się na planszy. Czasami przeszkadzają nam, czasami mogą odciągnąć uwagę innych Obcych, a czasami człowiek zaczyna wręcz myśleć: „dobra, może na razie zostawię ich w spokoju, bo bardziej opłaca mi się wykorzystać sytuację”.
I takie momenty bardzo pasują mi do Nemesis.
Najbardziej podoba mi się to, że Xyrians potrafią stworzyć sytuacje, których wcześniej w ogóle nie brałem pod uwagę. Nagle coś, co miało być prostym przejściem przez pomieszczenie, zamienia się w problem. Albo pojawia się możliwość zdobycia artefaktu i zaczyna się kalkulowanie, czy warto ryzykować. Niby znam zasady, wiem co może się wydarzyć, a mimo wszystko często czuję, że gra znowu mnie zaskoczyła.
I oczywiście nie zawsze jest idealnie.
Czasami Xyrianie są trochę obok całej akcji i mam wrażenie, że równie dobrze mogłoby ich nie być. Innym razem potrafią być zwyczajnie upierdliwi i skutecznie uprzykrzyć życie jednej osobie. Ale szczerze mówiąc, w przypadku Nemesis kompletnie mi to nie przeszkadza. Ta gra ma być nieprzewidywalna i momentami niesprawiedliwa. Jeżeli wszystko idzie zgodnie z planem, to zaczynam się zastanawiać, czy na pewno gram w Nemesis. :D
Dlatego nie traktuję Xyrian jako dodatku, który ma całkowicie odmienić Retaliation. To raczej kolejna rzecz wrzucona do tego wielkiego, chaotycznego kotła. I czasami ledwo ją zauważymy, a czasami jeden Xyrian potrafi wywrócić sytuację do góry nogami.
Właśnie dlatego daję 8/10.
Nie jest to dla mnie „must have”, bez którego nie wyobrażam sobie Odwetu. Ale jeżeli lubicie tę grę i macie już trochę partii za sobą, to zdecydowanie warto ich dorzucić.
Bo najlepsze w Xyrianach nie jest to, ile nowych zasad dostajemy.
Najlepsze jest to uczucie, kiedy widzisz ich na planszy i przez chwilę myślisz: „cholera… co teraz?”
A potem oczywiście robisz coś kompletnie głupiego, bo przecież to Nemesis.