W feudalnej Japonii słowem,,naishi" określano kobietę, która służyła na cesarskim dworze. Odgrywała ona ważną rolę i pełniła wiele funkcji, w szczególności tych związanych z przygotowaniem rytuałów i ceremonii. Cesarz często wybierał Naishi spośród arystokratycznych rodzin, ponieważ cieszyły się one znaczącym wpływem w wielu kręgach władzy.
Grając w Naishi, będziecie rozwijać swoje prow...
czytaj dalej
krótki czas rozgrywki
duża głębia taktyczna
proste zasady
kompaktowy rozmiar
Najczęściej krytykowane
mała liczba kart
8
Bardzo dobra
7,5
Dobra
7
Dobra
6,5
Niezła
7
Dobra
Gra karciana polegająca na budowaniu prowincji. Trudno to nazwać beckbiuldingiem, bo raczej tworzymy area. Bardzo przypomina to kafelkowca. Dobieramy karty, zmieniamy te na stole, dokładamy swoje i ogłaszamy koniec gry, licząc, że zebrane punkty dadzą nam zwycięstwo. Gra bardzo szybka, bardzo niewielka rozmiarowo, więc nada się na wakacje (o ile nie wieje silny wiatr). Grafika.. hm.. kwestia gustu, ja uznałem ja za stosunkowo oszczędna, ale słyszałem odwrotne opinie. Generalnie, taki szybkii filerek. Na rozgrzewkę albo przerywnik.
"Naishi" to przyjemna gra 2-osobowa z nutą strategii. W tej w sumie pasjansowej rozgrywce musimy zmieniać karty pomiędzy rzeką, a naszym rzędem kart odkrytych lub tych na ręce tak, aby uzyskać jak najlepiej punktowany zestaw na koniec gry. Podoba mi się ten zabieg, że przeciwnik widzi tylko część naszej karcianej układanki, a reszta jest dla niego niewiadomą. To powoduje szereg spekulacji i wpływa na nasze wybory zwłaszcza, gdy chodzi o wysoko punktowane karty. Dodatkowo możliwość skorzystania z naszych emisariuszy (pionków), które wpływają na rozmieszczenie kart lub odrzucają karty z rzeki, która służy nam do doboru nowych kart powodują, że lepiej panujemy nad losowością w grze, choć jej nie unikniemy w pełni. Graficznie gra jest bardzo klimatyczna. Jakościowo ok, ale brakuje mi drewnianych lub plastikowych podkładek jak np. w "Draculi vs Van Helsing", które ułatwiły by nam zarządzanie ręką podczas zamiany kart. Z drugiej strony mogły by nam ograniczyły widoczność tego co na stole. Grę polecam nie tylko wielbicielom gier w stylu "Ekosystemu", (gdzie układamy siatke kart od siebie zależnych), czy pojedynkowych gier planszowych dla 2 osób, ale każdemu kto potrzebuje szybkiego filerka, który jednak trochę zmusi nasze szare komórki do wysiłku ;) Polecam też do wykorzystania w bibliotekach i na świetlicach szkolnych lub na wyjazd. Efekt następnej partii gwarantowany, choć nie jest to gra do ciągłego grania, bowiem nie uważam jej za aż tak regrywalną, ale wyciągana od czasu do czasu będzie na pewno cieszyć. Czekam na dodatek jeszcze niedostępny w PL.
Pozytywnie zaskoczyła mnie ta gra. Japońskie klimaty są mi bliskie, ale jakoś jak podchodziłem to tej gry myślałem, że to tylko taki kamuflaż, a pojedynek będzie mało ciekawym abstraktem. Okazało się, że gra mechanicznie nie tylko się
broni, ale zaskakuje. Akcji nie mamy za wiele ale połaczenie układanie 2 rzędów z dużymi restrykcjami co do pozycji w kolumnach z wysyłaniem emisariuszy jest bardzo satysfakcjonujące. Jest tutaj sporo decyzji. Widzimy też połowicznie, jawnie co robi nasz przeciwnik. Mamy środki aby na to w pewnym stopniu zareagować. Także gra trzyma w napięciu. Dodatko jest przy tym szybka. Polecam.
"Naishi" to dwuosobowa gra karciana, na 15-20 minut, dla graczy od 10 lat, w której gracze rywalizują o wpływy na cesarskim dworze.
Każdy z graczy ma swoje terytorium składające się z 10 kart - 5 z nich ma jawne przed sobą, zaś drugie 5 trzyma ukryte przed przeciwnikiem na swojej ręce. Kluczowe jest umieszczenie każdej z kart, nie można go dowolnie zmieniać!
W swojej turze gracz może wykonać jedną z kilku dostępnych akcji - rozbudować swoje terytorium względem specjalnych zasad i opcjonalnie wykonać jakąś dostępną akcję dodatkową na cesarskim dworze za pomocą swojego emisariusza, może też wydać cesarski dekret (to jedna wyjątkowa akcja, którą może wykonać tylko jeden z graczy raz na całą rozgrywkę, lecz traci przy tym jednego z dwóch emisariuszy), może odwołać swoich emisariuszy z dworu lub zadeklarować koniec rozgrywki.
Celem gry jest uzyskanie jak największej liczby punktów ze swojego terytorium, które później przekładają się na wpływy u cesarza. Każda z kart ma inne zasady działania czy wymogi co do lokalizacji w terytorium gracza. Na przykład jakaś karta może punktować tylko wtedy gdy znajduje się na ręce gracza lub kiedy jest umieszczona na granicy terytorium czy w sąsiedztwie innego typu karty.
W "Naishi" bardzo podoba mi się jej kompaktowość, pudełeczko mogłoby być wręcz dwa razy mniejsze, jest to karcianka, którą można by było nawet zapakować do kieszeni. Idealnie nada się na różne wyjazdy, a do tego przy rozłożeniu nie zajmuje dużo miejsca.
Kolejna sprawa to szata graficzna - urzekła mnie jak tylko zobaczyłam te piękne ilustracje na kartach! Ta estetyka totalnie do mnie trafia i niesamowicie pasuje do klimatu Japonii. Wygląd jest zdecydowanie mocną stroną tej gry. Grafiki są minimalistyczne i po prostu przepiękne!
Zasady są proste, gdyż gra polega na zebraniu zestawu, który przyniesie jak najwięcej punktów. Wiele gier opiera się na tym samym, więc pod tym względem Naishi nie jest niczym odkrywczym, ale ma kilka elementów, które zwracają szczególną uwagę. Po pierwsze - kolejność kart ma ogromne znaczenie i nie można jej zmieniać dowolnie, czasami trzeba się nieźle nagłówkować, aby uzyskać pożądany efekt.
I to następna rzecz, która mi się tu podobała - choć gra jest szybka i prosta, to wymaga sporo kombinowania i z mocnym przeciwnikiem ta potyczka może stanowić rozgrzewające wyzwanie.
Poza tym podoba mi się możliwość, że któryś z graczy może zadeklarować koniec rozgrywki jako jedną ze swoich akcji. Skłania to do pośpiesznego budowania swojego terytorium.
W grze występuje wiele różnych typów kart, ale po kilku rozgrywkach można się w tym dość swobodnie połapać, wtedy podpowiedzi dotyczące punktacji umieszczone na kartach stają się już intuicyjne. Jedynie na początku jest przy tym trochę zamieszania i brakowało mi jaśniejszego skrótu zasad, a także zdziwiło mnie, że w pudełku jest tylko jeden zestaw kart pomocniczych.
Finalnie gra miło mnie zaskoczyła, bo mimo tego, że wiele tytułów opiera się na zbieraniu zestawów, to jest tu kilka zasad, które odświeżają tę mechanikę. Dodatkowo solidnym atutem tej gry jest jej wygląd, gdyż szata graficzna jest wspaniała, a do tego kompaktowość, dzięki czemu "Naishi" będzie świetnym kandydatem do zabrania w podróż. Początkowo nie byłam do tej karcianki przekonana, ale w miarę kolejnych rozgrywek stwierdzałam, że naprawdę dobrze się przy niej bawię.
Naishi to niewielka gra karciana, w której gracze starają się stworzyć jak najlepszy układ kart i zdobyć więcej punktów od przeciwnika. W trakcie gry odrzucamy karty, aby dobrać nowe na ich miejsce i staramy się jak najlepiej wykorzystać ich zdolności oraz wzajemne zależności punktowe. Gra posiada ciekawy twist, coś, co wyróżnia ją na tle innych tytułów. Mianowicie nie można zmieniać kolejności kart na ręce, kart leżących przed graczem ani kart znajdujących się we wspólnej puli (na rzece). Bardzo mi się to podoba, ponieważ trzeba dużo bardziej planować swoje kolejne posunięcia. Aby manipulować położeniem kart, trzeba wysyłać emisariuszy na odpowiednie karty pałacu. Dzięki temu nie mamy pełnej kontroli nad wszystkim od razu i trzeba dobrze zaplanować moment, w którym chcemy zmienić układ kart. Jest to prosty, ale bardzo pomysłowy mechanizm. W grze pojawia się także negatywna interakcja. Jedna z akcji pałacu pozwala wymienić kartę gracza z kartą przeciwnika. Czasami można w ten sposób zepsuć przeciwnikowi dobrze zapowiadającą się kombinację albo samemu zdobyć kartę, która idealnie pasuje do naszego układu. W Naishi grało mi się naprawdę przyjemnie. Jest tutaj trochę myślenia, karty na siebie wzajemnie oddziałują, dodając lub odejmując punkty, więc trzeba stale analizować sytuację. Gra jest mała co za tym idzie bardzo kompaktowa i można ją łatwo zabrać ze sobą praktycznie wszędzie. Największym minusem gry jest niestety mała liczba kart. Po kilku rozgrywkach zaczyna się zauważać powtarzalność i można zacząć stosować ciągle tą samą taktykę. Podsumowując Naishi to ciekawa i sprytna gra karciana z bardzo oryginalnym pomysłem. Pomimo niewielkiego rozmiaru daje całkiem sporo frajdy i zmusza do planowania ruchów, choć z czasem może stać się nieco powtarzalna. Moja ocena to 7/10.
Bardzo ciekawa gra. Taki trochę handlock. Bardzo fajny pomysł z tym, vrakiem przekładania kart. Gra się bardzo przyjemnie. Z minusów są to dla mnie po prostu gorsze Gejsze. Kart jest mało i strategi do zwycięstwa geż jest jakby mniej. Mimo to gra nadaje się do podróżowania lub spokojnego grania w domku dla par. Myśle, że takie 7 lub 7,5 na 10 to dobra ocena dla tej gry.
Najlepsze gry planszowe, Wsiąść do Pociągu, Catan, Osadnicy z Catanu, najlepsze planszówki,
Carcassonne gra, gry planszowe dla 2 osób, gry planszowe sklep, Splendor, Arnak, Everdell,
tanie planszówki, gry na imprezę, Brass: Birmingham, Root, Tajniacy, 5 sekund, Pociągi gra planszowa,
top gier planszowych, gry planszowe na prezent, Gloomhaven, Monopoly, Terraformacja Marsa,
Scrabble cena, Azul, ranking gier planszowych, gry planszowe na imprezę, gry planszowe dla dzieci, top lista,
aktualności gier planszowych, zapowiedzi gier, przedsprzedaże planszówek, kalendarz premier, Wiedźmin.
Wykorzystujemy pliki cookies do celów statystycznych, analitycznych, personalizacji treści i reklam oraz celów związanych z bezpieczeństwem naszego serwisu.
Korzystanie ze strony planszeo.pl bez zmiany ustawień przeglądarki lub zastosowania funkcjonalności rezygnacji opisanych w Polityce Prywatności oznacza, że pliki cookies będą zamieszczana na urządzeniu, z którego korzystasz.
Więcej na temat cookies znajdziesz w Polityce Prywatności dostępnej pod linkiem Polityka prywatności