Ze wszystkich części kronik zbrodni ta najmniej mi przypadła do gustu, i kupiłem właściwie ze względu na chęć zagrania we wszystkie scenariusze Kroniki Czasu, no i wiadomo, również dlatego, że Kroniki Zbrodni trzymają jakość scenariuszy, i to jest ich największa zalet pośród gier tego typu. Najbardziej mnie zaciekawiło prowadzenie śledztwa w przyszłości, w roku 2400, ale wersja 1400 okazała się również zaskakująco dobra - choć byłem sceptyczny, bo myślałem, że średniowieczne śledztwo będzie naciągane i nie pasuje do serii, a tymczasem okazuje się, że we wszystkie części zostało włożone sporo pracy i zasługują wręcz na osobną linię (patrząc po ilości ocen podejrzewam, że wersja 1400 jest zdecydowanie najpopularniejsza z serii milenium, co mnie zdziwiło - tylu jest średniowiecznych niedoszłych detektywów? tymczasem najciekawsza wg. mnie 2400, która dodaje fajne ekstra rzeczy niezależne od samego śledztwa, jest mniej popularna). Kroniki Zbrodni: 1900 również ma swoje niuanse, oddany klimat oraz specyfikę, jak każda gra z serii, tutaj dostajemy tzw. karty zagadek, które własciwie to są takimi mini-escape-roomami, których nie lubię niestety, mimo, że powiązane z fabułą (w przeciwieństwie do typowych escape roomów), co trochę wygląda jak brak pomysłów na tą serię. Niemniej jednak to nie jest tak, że otrzymujemy po prostu kartę-zagadkę jak w przypadku escape roomu, ale trzeba ją powiązać z: innymi kartami zagadek, z informacją otrzymaną w trakcie standardowego śledztwa, oraz przedmiotem odnależionym w jego trakcie. Co więcej, na koniec, jeśli nie chcemy się bawić w odgadnięcie zagadki, możemy zawsze spytać naszą zaufaną pomocnicę, która podpowie rozwiązanie, choć otrzymamy na koniec trochę ujemnych puntków. Tak czy inaczej, nadal scenariusze są dobre, jest to śledztwo w stylu, do którego Kroniki Zbrodni przyzwyczaiły.