Podstawą rozgrywki jest wybór biegu, od którego zależy liczba zagrywanych kart. Następnie zagrywamy karty, a ruch wynika z wartości kart. Do tego dochodzą karty turbo, które symbolizują przeciążanie silnika, można dzięki nim wycisnąć z bolidu więcej, ale później zapycha się nimi talia i trzeba odpowiednio nimi gospodarować. Jest też redukcja biegów, chłodzenie silnika i konieczność odpowiedniego przygotowania się do zakrętów. Na papierze brzmi to naprawdę ciekawie i tematycznie, ale w praktyce nie zrobiło na mnie większego wrażenia.
Najwięcej frustracji wywołał u mnie początek wyścigu. Mechanika jazdy w cieniu aerodynamicznym sprawiała, że praktycznie co turę zmienialiśmy pozycje. Zamiast mieć poczucie, że wypracowuję przewagę dzięki lepszym decyzjom, miałem wrażenie, że wszyscy jadą zwartą grupą i przetasowania wynikają głównie z działania zasad. Dopiero po okrążeniu stawka zaczęła się bardziej rozciągać.
Nie przekonały mnie też same decyzje podczas gry. Owszem, trzeba pilnować zakrętów, kontrolować przeciążenie silnika i zastanowić się, kiedy zaryzykować mocniejszą jazdę, ale przez większość czasu miałem wrażenie, że istnieje jedno rozsądne zagranie. Nie czułem, żebym miał wiele naprawdę ciekawych wyborów czy okazji do kreatywnej jazdy. Rozgrywka bardziej przypominała optymalizowanie ruchów niż ściganie się z innymi graczami.
Spodziewałem się większych emocji związanych z wyprzedzaniem, walką o pozycję i ryzykownymi manewrami. Zamiast tego przez sporą część partii byłem raczej obojętny wobec tego, co dzieje się na torze. Nie miałem momentów, które zapadłyby mi w pamięć ani poczucia, że naprawdę uczestniczę w ekscytującym wyścigu.
Rozumiem, dlaczego gra zdobyła tak dużą popularność, jest przystępna, dobrze wykonana i pewnie świetnie sprawdzi się dla osób szukających lekkiej gry wyścigowej. Mnie jednak nie porwała. Po pierwszej partii nie mam większej ochoty do niej wracać, bo nie widzę w tej mechanice niczego, co sprawiłoby, że kolejne rozgrywki byłyby dla mnie bardziej ekscytujące.
5/10 – solidnie wykonana i z kilkoma ciekawymi pomysłami, ale zabrakło mi emocji, angażujących decyzji i satysfakcji z samego ścigania. Nie żałuję, że zagrałem, ale nie czuję potrzeby ponownego grania.