Emberleaf to gra, która z jednej strony zachwyca swoją oprawą graficzną, a z drugiej potrafi zaskoczyć swoim ciężarem i poziomem optymalizacji. Bardzo podobała mi się rywalizacja o miejsca na polanach, ponieważ trzeba dobrze planować, gdzie postawić swoje budynki i cały czas obserwować, czy inni gracze nie zajmą wcześniej interesującego nas miejsca. Mechanika „tańca kart” jest ciekawa i daje sporo możliwości kombinowania, ale w praktyce to zagrywanie kart z efektem natychmiastowym dominowało nad ich przesuwaniem w moich rozgrywkach. Do tego dochodzi sporo analizowania ruchów, co może wydłużać grę i zwiększać downtime.
To nie jest lekka gra rodzinna, mimo że okładka może sugerować coś innego, bardziej średnio zaawansowane euro skupione na planowaniu i zarządzaniu kartami. Dla mnie to tytuł, który dobrze działa jako wymagający eurasek z ładną oprawą, ale trochę przeszkadzała mi losowość kart przysług (celów), która potrafi wpływać na zdobywanie punktów, a w grach euro nie do końca za tym przepadam.