[współpracareklamowa] Egzemplarz gry otrzymaliśmy bezzwrotnie od wydawnictwa IUVI Games, za co bardzo dziękujemy!
TEMATYKA
Dorfromantik: Sakura to kolejny tytuł z serii gier planszowych Dorfromantik, inspirowanej grą wideo o tej samej nazwie. Tym razem gra zabiera nas w malownicze krajobrazy Japonii. Podczas rozgrywki będziemy solo lub wspólnie z innymi graczami budować tereny składające się z pól ryżowych, drzew wiśni, wiosek, rzek i dróg, starając się zrealizować jak najwięcej zadań oraz odblokować nowe osiągnięcia.
INSTRUKCJA
Instrukcja w prosty sposób wyjaśnia zasady gry, dzięki czemu podczas rozgrywki nie pojawiają się wątpliwości, czy gramy poprawnie. Plusem jest także informacja, jak korzystać z wypraski. Jeśli graliście w Dorfromantik: Gra planszowa, tak naprawdę już znacie zasady tej gry.
MECHANIKA
Rozgrywka opiera się na prostym mechanizmie dokładania heksagonalnych kafelków w taki sposób, aby jak najlepiej dopasować je do typów krajobrazu. Kafelki dzielą się na dwa rodzaje: krajobrazu oraz zadań, a dzięki tym drugim zdobywamy punkty na koniec gry. Zadania polegają na utworzeniu określonego terenu, np. wioski, składającej się z liczby kafelków wskazanej na wylosowanym żetonie. W danym momencie możemy realizować max. 3 zadania. Po wypełnieniu jednego z nich dobieramy nowe. Rozgrywka kończy się, gdy zabraknie kafelków krajobrazu.
Jeśli graliście w Dorfromantik: Gra planszowa, to już wiecie, że zasady mogą wydawać się banalne, ale największym atutem tej gry jest ewolucja rozgrywki wraz z naszymi postępami. Ten sam aspekt znajdziemy również w Dorfromantik: Sakura i moim zdaniem wypada on jeszcze lepiej niż w poprzedniczce.
W grze znajdziemy 6 małych pudełeczek, w których ukryte są dodatkowe komponenty do odblokowania. Im więcej punktów zdobędziemy, tym szybciej odkryjemy nowe elementy i mechaniki gry. Z czasem pojawia się coraz więcej osiągnięć, które zachęcają do kolejnych rozgrywek. To właśnie system odkrywania sprawia, że chce się wracać do tego tytułu. Zdarzało mi się nawet zapominać o niektórych odblokowanych sposobach punktacji, bo było ich już tak wiele.
I ponownie pozwolę sobie na porównanie do Dorfromantik: Gra planszowa. Moim zdaniem Sakura oferuje więcej i bardziej urozmaiconych nowych elementów niż jej pierwowzór. Co ważne, nie trzeba grać w poprzednią wersję Dorfromantik, żeby móc poznawać tę edycję. Nie chcę za bardzo spoilerować, co kryje się w pudełkach, ale już na samym początku rozgrywki można dostrzec na niektórych kafelkach kwiaty wiśni oraz ich symbole na arkuszu kampanii, które, podobnie jak białe kółka, skreślamy na ścieżce postępu. Oczywiście nowych elementów jest więcej, nie tylko kolejne kafelki, ale także np. drewniane komponenty. Resztę pozostawię już Wam, żeby nie psuć zabawy z odkrywania nowych komponentów.
W tym tytule czeka na nas naprawdę sporo wyzwań. Mam za sobą kilkanaście rozgrywek, a wciąż nie udało mi się osiągnąć wszystkich celów. Nawet jeśli uda Wam się zrealizować je wszystkie (co na pewno nie pójdzie tak szybko), nic nie stoi na przeszkodzie, aby zrestartować grę i spróbować od początku. Bloczek arkuszy kampanii zawiera całkiem sporo kartek, więc nie zabraknie ich na kolejne partie.
SKALOWANIE
Najlepiej grało mi się solo albo w dwie osoby. Do rozgrywek w 3- i 4-osobowym składzie usiądę prędzej z dziećmi niż z dorosłymi. Nadal nie rozumiem, dlaczego oryginalny wydawca upiera się, że to gra nawet do 6 osób... Taka liczba graczy wprowadza tylko niepotrzebny chaos przy stole i odbiera rozgrywce jej spokojny, relaksujący charakter.
CZAS ROZGRYWKI
Rozgrywki są bardzo krótkie, u mnie trwały od 20 do 50 minut. Im więcej nowych elementów odblokujemy, tym dłużej może potrwać partia.
WYKONANIE
Kafelki są dobrze wykonane, a grafiki na nich bardzo ładne. W tej wersji szczególnie podobają mi się ilustracje nawiązujące do Japonii i jej kultury. Wypraska całkiem dobrze pomaga utrzymać porządek w pudełku.
PODSUMOWANIE
Dorfromantik: Sakura to dla mnie gra, przy której mogę się odprężyć wieczorem. Traktuję ją jako alternatywę, np. dla rozwiązywania krzyżówek, sudoku, układania puzzli czy budowania z klocków LEGO, które również bardzo lubię. Dzięki odkrywaniu nowych komponentów i celów podczas kolejnych rozgrywek, aż chce się wracać do tej planszówki. Zasady nie są skomplikowane, dlatego poleciłabym tę grę również początkującym graczom. Pierwsze partie opierają się na prostych regułach, a z czasem mechanika stopniowo się rozwija.
Moim zdaniem Sakura wypada jeszcze lepiej niż Dorfromantik: Gra planszowa, więc jeśli polubiliście pierwowzór, nie ma się nad czym zastanawiać, po prostu kupujcie najnowszą wersję.
/Patrycja