Ostatecznie rywalizacja w grze sprowadza się do wyścigu i walki z czasem, który dajemy sobie nawzajem na eksplorowanie lochu. Ważnym jest jak daleko zajdę, co zdążę ze sobą zabrać, ale również czy wyrobię się na czas. Może trafić się taka osoba, która będzie działać na zasadzie wskakuje i uciekam, co psuje innym granie. Pierwszy gracz, który wyjdzie na powierzchnię aktywuje w każdej następnej turze coraz to silniejsze ataki smoka skoncentrowane na pozostałych. Także. Biegiem z powrotem na START. Granie w taki sposób szybko się kończy i jest dość nieprzyjemnie. Można utknąć, gdy karty nie będą szły po naszej myśli. W sytuacji częstego grania może dojść do wyuczenia się u graczy udeptanej strategii postępowania i można się zawiesić, grając jak z automatu.
Przyznaję. Można poczuć przygodę, ale na lekko. Gra jest intuicyjna, niewymagająca, wręcz relaksująca, a jednak trzymająca w napięciu. To tzw. Efekt woreczka, o którym później.
Budujemy swoją talię, jednocześnie poruszając się po planszy. I to działa, zazębia się na planszy. Zdobywamy ulepszenia, chwytamy artefakty i walczymy z napotkanymi potworami.
Podoba mi się pomysł na okradanie smoka.
W takiej grze oczywiście. skoncentrowanej na wyścig i kradzież najcenniejszych rzeczy, rywalizacja będzie wzrastać z większą liczbą graczy przy stole. Tak samo presja na czas do dyspozycji, bo nie wiesz, jakie zachowanie odpali ktoś inny.
Największą zaletą jest działanie Smoka. Zatem nie rób hałasu!, a ujdziesz z życiem i pełnym plecakiem. Długie hałasowanie nie jest opłacalne.
W tym momencie gra zaczyna mi smakować i pogłębia się rywalizacja pomiędzy graczami.
Zbieramy brzdęki – kosteczki do puli, gdy hałasujemy, a gra sama powoduje, że z czasem obrażenia będą wchodzić w Nas coraz mocniej wraz z mijającym czasem, bo kostek smoka będzie ubywać, a naszych w pul przybywać. Rośnie ryzyko oberwania i rośnie ubaw z grania. Wkrótce i tak spotkasz się ze Smokiem. Na pewno, gdy zaatakuje. Kostki wrzucamy do smoczego woreczka i rusza maszyna losująca. To najlepszy moment w grze. Nerwy napięte. Czy wyciągnięta kosteczka będzie w twoim kolorze i zostaniesz zraniony? Oby starczyło ci życia, czasu i kart, żeby przed Nim uciec. To fantastyczna gra na emocjach. Nie przewidzisz tego, ile razy dostaniesz za swoje albo także za kogoś innego. Emocje związane ze Smokiem dostarczają zabawy i zapewniają czas mile spędzony.
Wybierając cięższą ścieżkę i schodząc coraz niżej, robisz właśnie Push Your Luck i podbijasz adrenalinę, kiedy to nadmiernie hałasujesz i zbierasz do puli coraz więcej kostek brzdęku.
Czasami można się zdziwić, jak szybko bądź późno Smok zaatakuje.
Również karty mogą ułożyć się nudno i w twojej turze nie będzie ekscytująco.
Czy również zapchasz swoją talię zbędnymi w dalszej rozgrywce kartami?
Gra nie należy do prostackich. Ja chcę do niej wracać z prostego powodu.
Daje mi bardzo dużo radości z rozgrywki.
Cały czas czekam na zmasowany atak Smoka.