Liczba graczy: 1–4
Czas gry: 120–180 minut
Wiek graczy: 14+
Autor: Alexander Pfister
Ilustrator: Klemens Franz
Wydawca: Lacerta
Cena: ok. 170 zł
Zawartość pudełka
Plansza główna jest interesująca, zwłaszcza że tytułowe jezioro wydaje się rzeką 🙂 . Planszetki graczy są starannie wykonane i dwuwarstwowe, więc zapewnią wygodę. Dodatkowym elementem, który szerzej omówię przy mechanice, jest plansza akcji. Mamy też 165 kart projektów, sporo żetonów i kafelków. Wszystko estetyczne i trwałe. Instrukcja jest dość dobrze napisana, ale wymaga wertowania w czasie pierwszych rozgrywek. Warto jednak podkreślić, że łatwo odnaleźć odpowiedzi i rozwiać wątpliwości.
Mechanika
Boonlake to dość zaawansowana gra euro, w której wcielamy się w osadników, którzy zasiedlają okolice jeziora Boonlake. Do wyboru mamy siedem akcji: odkrywanie, osadnictwo, hodowla bydła, zatrudnianie, modernizacja, budowanie, żeglowanie. Każda akcja to kafelek na planszetce, czym wyżej położony, tym więcej ruchów daje. Po wybraniu danej akcji kafelek przemieszcza się w dół, a jego ponowne wybranie stanowi dodatkowy koszt. Taka mechanika sprawia, że warto stawiać na różnorodne akcje i poczekać, aż kafelki przemieszczą się w górę toru. To ciekawe i nietypowe rozwiązanie daje dużo zabawy. Co więcej, kiedy w swojej turze wybierzesz akcję, korzystasz z jej pierwszej części, zaś druga dotyczy wszystkich graczy (wyjątkowo z pominięciem Ciebie samego). To również nieszablonowy, ale bardzo dobry pomysł na urozmaicenie gry..
Ocena
Boonlake to gra dla osób, które lubią planowanie, rozbudowę i główkowanie przez całą partię. Jest tu kilka dróg do zwycięstwa: możesz skupić się na eksploracji, budowie budynków czy hodowli bydła. Do plusów zdecydowanie należą nietypowa, rozbudowana mechanika, dynamiczna i interaktywna rozgrywka (jak na euro), solidne wykonanie. Minusy to spory próg wejścia – instrukcja może przytłoczyć początkujących czy niecierpliwych graczy i zdecydowanie zbyt długi czas rozgrywki. We dwoje graliśmy bez mała trzy godziny, więc strach pomyśleć, ile czasu należy przeznaczyć na rozgrywkę czteroosobową. Warto jednak zaznaczyć, że wraz z nabieraniem wprawy partie odczuwalnie się skracają.
Boonlake to ambitna, dobrze zaprojektowana gra, która nagradza przemyślaną strategię i ciągłe dostosowywanie się do zmiennej sytuacji na planszy. To euro w dobrym wydaniu – wymagające, ale satysfakcjonujące, o ile lubisz długie rozgrywki.
Dla kogo? Zdecydowanie nie spodoba się osobom poszukującym w grach klimatu, lekkiej rozgrywki itp. Boonlake to mięsiste euro, przy którym jest naprawdę dużo móżdżenia. Pierwsza rozgrywka na 4osoby przy moim wykonywaniu możliwie najbardziej przyspieszających grę akcji trwała ponad 3h(z tłumaczeniem zasad). Nie nada się w związku z powyższym równie jako gra familijna.
O co chodzi? W Boonlake wcielimy się w osadników, chcących odkryć oraz zasiedli regiony sąsiadujące z tytułowym jeziorem Boonlake. W tym celu wsiądziemy na ponad statku, aby eksplorować nowe regiony, zasiedlać je osadnikami, wypadać w nich bydło, a także budować nowe domy i miasta.
W swojej turze gracze będą wybierać jeden z dostępnych 6 kafli akcji oraz wykonywać wskazane na nim czynności. Gra w dużej mierze polega na zatruwaniu kart, które będą dawały nam efekty natychmiastowe, stałe jak również punktować na koniec gry. Innowacyjna mechanika boonlake jest fakt, że każdy kafel akcji podzielony jest na 3 części, a ostatnia z nich wykonać moga z reguły wszyscy gracze.
Odczucia: Bardzo lubię poprzednia grę z krowami od A. Pfistera i od Boonlake oczekiwałem czegoś podobnego. Natomiast jak się okazało gry mimo podobieństw różnią się przede wszystkim ciężarem i pozbawieniem Boonlake resztek jakiegokolwiek klimatu? Czy to źle? Nie. Boonlake jest naprawdę bardzo fajna nieco cięższa gra euro i chętnie w najbliższym czasie do niej wrócę. Mechanika akcji wykonywanych przez wszystkich graczy jest bardzo sprytna, bo nawet w przypadku osób potrzebujących trochę więcej czasu do namysłu, reszta się nie nudzi i może planować lub w wielu przypadkach wykonywać swoje akcje jednocześnie. Gdybym miał wskazać, rzecz która najmniej mi się w boonlake podoba to punktowanie, które mimo jasnego opisania w instrukcji jest...mało satysfakcjonujące. Punkty są wszędzie i zdobywa się ich całkiem sporo, ale grając w żadnym momencie nie miałem poczucie, że coś dobrze zaplanowałem i dzięki temu zdobędę dużo punktów.
Wykonanie: Tu absolutnie nie ma się do czego przyczepić. Dwuwarstwowe planszetki gracza, drewniane znaczniki w różnych kształtach, elementy z grubego kartonu, bardzo ładna oprawa graficzna i wysoki poziom czytelności - chociaż raz nie rozpoznałem stojącego do mnie bokiem miasta.
Bardzo podobały mi się ilustracje na kartach, ale to właśnie karty są chyba najsłabiej wykonanym elementem gry, bo wydają się mocno podatne na zniszczenia, choć koszulki załatwiają sprawę.