Home
Szukaj
Premiery
Moje gry
Menu
45,99 zł
Dostępna

Archiwum zbrodni Cold Case: Zabójczy artykuł

Liczba graczy: 1 - 4
Czas gry: 60 - 120 minut
Wiek od: 14 lat
Autorzy: Jim Symonds
Premiera: Kwiecień 2026
Wydanie polskie: Ravensburger
Archiwum zbrodni: Zabójczy artykuł to kryminalna zagadka dla 1–4 graczy w wieku 14+, przenosząca nas do 1988 roku. W małym miasteczku Camdale znaleziono ciało 23‑letniego dziennikarza śledczego Andy’ego Baileya. Został zastrzelony, a policji nigdy nie udało się ustalić, kto pociągnął za spust. Teraz gracze mają szansę rozwiązać ten nierozwikłany od lat przypadek, analizując ślady, któryc... czytaj dalej

Ocena użytkowników

7,5 /10
Dobra

Na podstawie 2 oceny i 1 opinia

Dodaj opinię

Rozkład ocen

10
0%
9
0%
8
50%
7
50%
6
0%
5
0%
4
0%
3
0%
2
0%
1
0%

Najczęściej chwalone

dobre odzwierciedlenie pracy śledczego

Najczęściej krytykowane

słabe przygotowanie techniczne wydania
Sortuj oceny:
8 Bardzo dobra
UWAGA na wstępie dla grających: wydawnictwo Ravensburger (w przeciwieństwie do Portalu i Lucky Duck) trochę wykazało się amatorszczyzną, a strona podana w pierwszym, wprowadzającym dokumencie do śledztwa przekierowuje "do nikąd". Jako cwany śledczy doszedłem do tego jaka jest prawidłowa strona (w j. ang.) bez korzystania z jakiejkolwiek wyszukiwarki, ale tym, którzy tej wymuszonej "zagadki" :) nie chcą rozwiązywać, podaję stronę docelową (i nie jest to strona wydawnictwa). Na stronie:

legacy.thinkfun.com/coldcase

podaje się numer sprawy, która w zasadzie prowadzi docelowo do strony tej konkretnej sprawy (bezpośredni link):

legacy.thinkfun.com/coldcase/green.php

Jak widać nawet nie jest to oryginalny adres tego wydawnictwa, a sama strona wygląda bardzo prosto (zwłaszcza w porównaniu do tej dot. Detektywa). Trochę słabo, można by oczekiwać większego profesjonalizmu.
Ta seria to symulator śledztwa, lepszy - w sensie lepiej odzwierciedlający pracę śledczego - niż Detektyw czy Kroniki zbrodni z jednego względu: to nie jest historia tocząca się po paragrafach lub w aplikacji, a czystokrwista analiza już zebranych z terenu dokumentów i dowodów, w tym raport z sekcji zwłok, przesłuchania, zeznania, powiązane dokumenty, dowody pomocne w śledztwie itp. W tym sensie w mniejszym stopniu jest to gra, gdyż całkiem dobrze odzwierciedla sposób pracy śledczych, miejscami może jedynie troszeczkę naiwna. Nie ma sensu wg. mnie grać w większym gronie, raczej dla 1 osoby, bo cała gra polega na zapoznawaniu się z dokumentami, zdjęciami itp. W śledztwie trzeba wykazać się pamięcią przy zapamiętywaniu nazwisk czy szczegółów - nie robię nigdy notatek przy grach detektywistycznych, m.in. z tego względu, że możemy przeoczyć pewne ważne informacje w ten sposób, i przeglądałem dokumenty w tej sprawie kilkukrotnie, próbując zestawić ze sobą fakty. Amatorszczyznę Ravensburger widać także w samej merytoryce dokumentów - po pierwsze, przesłuchania świadków i podejrzanych są prowadzone niechlujnie - podstawą jest  dokładne dopytywanie o okoliczności, zwłaszcza godzinę zajścia zdarzenia - tego zabrakło, i to notorycznie (to jest mój główny zarzut dla tej sprawy); po drugie, znalazłem błędy w dokumentach, które od razu zrekonstruowałem, np. lista dat urodzin osób potencjalnie zamiesznych w sprawę, gdy są poniżej lat 1920 (czyli urodzili się ponad 100 lat temu, jako że sprawa jest z 1983 roku) mają datę ur. po 2000 (!) - zgaduję, że je komputerowo wprowadzono i przetworzono, bo systemy komputerowe z reguły korzystają z dwóch ostatnich cyfr roku. Wyjaśnienia odnośnie śmierci głównego bohatera zamieszania budzą moje wątpliwości i wydają się nieco naiwne - gdyż dowody muszą jednoznacznie wskazywać na to, "kto zabił", nie zaś sugerować na drodze zwykłej eliminacji podejrzanych. Autor chyba za bardzo sugerował się kryminałami typu odizolowane domostwo, w którym wiadomo, że jedna z osób w domu jest zabójcą, tylko która - tu nie mamy do czynienia z tego typu okolicznościami, a zabójcą mogła być osoba spoza kręgu sugerownych kandydatów! Ogólniej natomiast co do niejednoznaczności wskazówek, jest to niestety typowy problem, także w ww. Detektywie, że przesłanki są niejednoznaczne, ale ponieważ gracz wie, że to gra, i wie, że można coś wyłuskać z dostępnych informacji, będzie krążył myślami tylko wokół ograniczonego zakresu podejrzanych, którzy pojawiają się w opisach. Przez to gry detektywistyczne trącą wspomnianą naiwnością i sztucznością - tu autorzy gry poszli trochę na łatwiznę, wskazując, że zadaniem gracza nie jest stricte niezbite udowodnienie winy, a jedynie pomoc w znalezieniu wystarczających wskazówek, by ponownie otworzyć sprawę przez policję. Za te problemy odjąłem dwie gwiazdki. Na plus natomiast można zapisać fakt, że strona formularza, choć prosta, daje nam wyjaśnienia w każdym przypadku odpowiedzi poprawnej lub błędnej, warto zatem sprawdzić wszystkie opcje nawet po poprawnym rozwiązaniu śledztwa (nawet sugeruje, które dokumenty przeanalizować, by zyskać wskazówki prowadzące do odpowiedzi) - strona nie kara i nie punktuje gracza, co jest na plus w stosunku do Detektywa, i tego typu niuansów mi w Detektywie własnie zabrakło. :) Ogólnie, większość punktacji w grach detektywistycznych jest prawdę mówiąc do niczego, i lepiej (tak jak jest na szczęście tutaj) by punktacji w ogóle nie było - dobry śledczy nie próbuje zgadywać rozwiązania po jak najmniejszej ilości wskazówek (bo za to są głównie punkty z gier detektywistycznych), ale stara się niezbicie wykazać, co zaszło. Tak więc plus dla Archiwum Zbrodni, że stawia na merytorykę, a nie sztuczną punktację. Choć Detektyw czy Kroniki zbrodni, chyba dwie najbardziej popularne u nas gry detektywistyczne, miały nacisk położony bardziej na wędrowanie od miejsca do miejsca, niż na zapoznawanie się z dokumentami, zrobiłyby lepsze wrażenie gdyby więcej interakcji z grą jednak przypadło na analizę dowodów i dokumentów - co robi właśnie recenzowane Archiwum zbrodni - a tak są bardziej przygodówkami-zabawą w śledztwo (oczywiście, w drugą stronę przesadzać też nie ma co, bo  gra zamieni się w pracę księgowego!) - co nie umniejsza ich wartości, jeśli szukamy bardziej przygodówkowo-growego klimatu. To tak dla porównania, gdyby ktoś był ciekawy. Z tego względu polecam także zagranie w Archiwum zbrodni tym, którzy w ww. dwa tytuły już grali. Jest to symulator śledztwa, i za to ogromny plus.
Reklama
Najlepsze gry planszowe, Wsiąść do Pociągu, Catan, Osadnicy z Catanu, najlepsze planszówki, Carcassonne gra, gry planszowe dla 2 osób, gry planszowe sklep, Splendor, Arnak, Everdell, tanie planszówki, gry na imprezę, Brass: Birmingham, Root, Tajniacy, 5 sekund, Pociągi gra planszowa, top gier planszowych, gry planszowe na prezent, Gloomhaven, Monopoly, Terraformacja Marsa, Scrabble cena, Azul, ranking gier planszowych, gry planszowe na imprezę, gry planszowe dla dzieci, top lista, aktualności gier planszowych, zapowiedzi gier, przedsprzedaże planszówek, kalendarz premier, Wiedźmin.
Wykorzystujemy pliki cookies do celów statystycznych, analitycznych, personalizacji treści i reklam oraz celów związanych z bezpieczeństwem naszego serwisu. Korzystanie ze strony planszeo.pl bez zmiany ustawień przeglądarki lub zastosowania funkcjonalności rezygnacji opisanych w Polityce Prywatności oznacza, że pliki cookies będą zamieszczana na urządzeniu, z którego korzystasz. Więcej na temat cookies znajdziesz w Polityce Prywatności dostępnej pod linkiem Polityka prywatności