Gra oparta na prostym schemacie wymieniania słów należących do tej samej grupy pod presją czasu.
Sama mechanika nie jest odkrywcza, ale to jak działa w trakcie gry już trochę tak. Nakręcana szczęka zamiast zwykłego stopera robi klimat i naprawdę zmienia tempo rozgrywki. Wiecie, jakie to jest głośne? 🙉
Do tego dochodzą utrudnienia, które robią dokładnie ten rodzaj chaosu, na który liczy się w grach imprezowych.
Bardzo ważna rzecz, która często jest pomijana w tego typu grach, to zakończenie rozgrywki. Jest meta, ktoś do niej dochodzi i gra się kończy. To niweluje problem dłużącej się w nieskończoność rozgrywki.
Proste, małe detale i na koniec naprawdę duża różnica.
Kart jest dużo, ok. 300 pytań, więc nie ma poczucia powtarzalności. Nawet te łatwe pod presją czasu stają się naprawdę trudne. Fajnie, że te tematy często wywołują rozmowy między rundami.
I docieramy do utrudnień. Tych kart mogłoby być więcej, bo to one robią największy klimat (pomijając ten trzask szczęki). Po paru rundach zgodnie stwierdziliśmy, że sami możemy wymyślić nowe nawet podczas grania. Może karty DIY? Szczególnie, że w pudełku jest tak dużo miejsca. A może wersja bez cenzury?
To jest też gra, która bardzo mocno zależy od ludzi. Tu trzeba chcieć się trochę powygłupiać, inaczej to nie ma sensu. Najlepiej działa w większym składzie, bo przy dwóch osobach traci cały swój urok.
Plansza to grubsza tektura, spokojnie ogarnie imprezowe warunki. Karty utrudnień są trochę grubsze, karty kategorii trochę cieńsze, ale przy ich liczbie jest to zrozumiałe, szczęka, która robi robotę jako stoper i obok tego wszystkiego… pionki jak z chińczyka.
Trochę szkoda. Z drugiej strony, może inne to byłby przerost formy nad treścią? 🤔
To jest typ gry, który wyciągasz na spotkaniu, kiedy wszyscy są gotowi się trochę powygłupiać. U nas to fajnie siadło, więc możemy polecić z czystym sumieniem. Ma być śmiesznie i jest, a utrudnienia i tak dodamy swoje. 😎