Home
Szukaj
Premiery
Moje gry
Menu

Wyspa Skye

Liczba graczy: 2 - 5
Czas gry: 30 - 45 minut
Wiek od: 8 lat
Trudność: Trudność Trudność Trudność
Gra niezależna językowo
Wydanie polskie: Lacerta
Wydanie oryginalne: Lookout Games
Miękki piasek na plażach, łagodne wzgórza i potężne łańcuchy górskie. Tak - ten wspanialy krajobraz może oczarować każdego.Niech ten sielankowy obraz jednak cię nie zmyli. Setki lat temu był to teren, na którym aż pięć klanów walczyło o dominację. Każdy z nich zawzięcie walczył o przejęcie każdego, nawet najmniejszego skrawka ziemi, jednoczesnie próbując sprzedać tereny o małej użyteczno... czytaj dalej

Oceny użytkowników

7,9 /10
Dobra

Na podstawie 303 ocen i 20 opinii

Dodaj opinię

Rozkład ocen

10
9%
9
17%
8
40%
7
23%
6
8%
5
1%
4
0,7%
3
1,0%
2
0%
1
0%

Najczęściej chwalone

proste zasady duża regrywalność duża interakcja niski próg wejścia

Najczęściej krytykowane

krótki czas rozgrywki
Dość proste i dość losowe układanie kafelków-puzzli tak, by punktowały, z ciekawym niuansem. Lepsze niż Carcassone, której wystawiłem ocenę 3 (odsyłam do recenzji na planszeo, ogólnie nie lubię kafelkowców), ma jeden ww. ciekawy pomysł, który jednak według mnie w praktyce nie do końca działa w tym przypadku (mógłby być lepiej wykorzystany), czyli że gracze ustalają co turę cenę 3 nowych wylosowanych kafelków, które następnie inni mogą od nas kupić (lub my - jeśli nikt inny nie kupi). Zestarzała się jednak słabo pod każdym względem, a oklepana historia gry (lordowie walczą o lądy, a ten, kto zdobędzie najwięcej ziem, okaże się tym najbardziej godnym) mnie nie przekonuje i słabo uzasadnia owo punktowanie za kafelki. Generalnie, abstrakcja siląca się na historię, której nie powinno w ogóle być.
Klasyk. Niektórzy powiedzą - Carcassonne na sterydach. Tylko, że te sterydy sprawiają, że gra nie jest dłużącym się kafelkowcem, a mechanika wyboru płytek wprowadza powiew świeżości… czy raczej wprowadzała, bo gra jest już dosyć leciwa i choć przed laty wydana w Polsce, to dzisiaj raczej znana z zagranicznych wydań (na szczęście jest niezależna językowo). Jak przystało na abstrakt gra szybka i prosta w zasadach, choć jest troszkę do pokombinowania w trakcie samej rozgrywki. Są gry, po które warto sięgać mimo upływu lat. Wyspa Skye to doskonały tego dowód, zwłaszcza, gdy nudzi się Carcassonne.
W końcu ściągnęłam Wyspę Skye z półki wstydu i zagrałam w nią po raz pierwszy (rok 2025, czyli 10 lat po światowej premierze). Pomimo upływu tylu lat mechanika z wycenianiem własnych kafelków i kupowaniem ich od innych wcale się nie zestarzała. Pomimo prostych zasad, ta wycena, próba wyczucia przeciwnika, czasem przyblokowanie czegoś, by inni nie kupili, daje dużo możliwości i frajdy. Chętnie ponownie zagram w Wyspę Skye głownie dlatego, że rozgrywka ma proste zasady, ale nie prostacką rozgrywkę. Ocena po 1 partii w 5 osób. Czas gry = 88 min.
Wyspa Skye to prosta gra kafelkowa w typie Carcassonne, jednak w mojej opinii dużo ciekawsza. Kafelki kupujemy od przeciwników, którzy ustalają ceny. W każdej rundzie punktujemy za coś innego, więc nawet jeśli jedna runda nie przyniesie nam punktów, to kolejna może być owocna. Nie jestem fanem gier kafelkowych ale Wyspa Skye przypadła mi do gustu.
Świetna gra kafelkowa z ciekawym motywem licytacji. Bardzo duża regrywalność. Plus za to że można bawić się w 5 graczy, obecnie brakuje mi tej możliwości w większości gier.
Subiektywnie gra nas nie porwała. Zasady są proste i bardzo przystępne. Sama gra idzie dość sprawnie i dynamicznie. Punktowanie jest cząstkowe i za różne cele (jak w Kartografach) i można by powiedzieć, że wszystko powinno się tu zgadzać. Jednak sama rozgrywka nie była na tyle wciągająca, żeby koniecznie myśleć o kolejnej.
Znakomita gra kafelkowa, która powinna zadowolić każdego miłośnika ekonomii. Mamy tu element blefu i ryzyka, perspektywicznego planowania i rozbudowy swojej wyspy. Bardzo interesujący jest element dodatkowych dochodów dla najsłabszych graczy, który nie pozwala na przedwczesne wyłonienie zwycięzcy. Można grać "pokojowo", skupiając się na optymalizacji własnych ruchów, a można też napsuć krwi pozostałym graczom, podkupując kafelki, które idealnie wkomponowywałyby się w ich planszę. Zmieniające się co grę cele punktowe zapewniają długą żywotność gry na stole.
#LutyZLacertą #WyspaSkye Wyspa Skye jest bardzo przyjemną grą kafelkową. Alexander Pfister i Andreas Pelikan dają nam bardzo ciekawy produkt z wyważoną mechaniką i dynamiczną, urozmaiconą rozgrywką. Pierwszym zaskoczeniem jest długość instrukcji. Tylko 6 stron, a w tym prawie 2 strony opisu poszczególnych żetonów, nastraja bardzo optymistycznie. I w gruncie rzeczy okazuje się, że te kilka stron bardzo dobrze, krok po kroku objaśnia, co będziemy w trakcie gry robić. A dziać będzie się niemało. W każdej rundzie będziemy starali się rozbudowywać kafelkami nasze królestwo po uprzednim ich zakupieniu. Ile za nie zapłacimy – nie wiadomo, bo będzie to zależeć, na ile kafelki wycenili nasi przeciwnicy. Po każdej z 6 rund nasze rozbudowane królestwo może przynosić punkty wynikające z żetonów punktacji, ale nie możemy nastawiać się na jedną ścieżkę rozwoju, bo w każdej rundzie punktować będzie inny/inne żetony, co jest według mnie rewelacyjnym urozmaiceniem rozgrywki. Żetonów punktacji jest 16, co zapewni nam regrywalność na wiele, wiele wieczorów. Co więcej, na niektórych kaflach znajdziemy dodatkowe warunki, które pozwolą na zebranie kolejnych punktów. Tylko czy uda się te najcenniejsze kafle pozyskać? Czy nikt ich nam nie podkupi? Trzeba rozważnie gospodarować budżetem i przygotować się na każdą ewentualność. Wyspa Skye okazała się bardzo wciągającą, emocjonującą grą. Zasady są proste, a dróg do zwycięstwa wiele, czyli jest wszystko to, co najbardziej cenię w grach planszowych.
świetna gra kafelkowa. Według mnie lepsza niż Carcassonne. Spora regrywalność polecam
Gra kafelkowa z mechaniką zakupu kafli. Losowo dobierane cele zapewniają regrywalność. Gra toczy się szybko, nie generuje przestojów. Dostępne są dwa dodatki, z których zwłaszcza Druidzi bardzo fajnie komponuje się z grą podstawową
Świetny tytuł na niebanalne wprowadzenie do planszówek. Zasady do wytłumaczenia w kilka minut, instrukcja przejrzysta, rozgrywka nie za długa, a sama gra cieszy oko, szczególnie na koniec gry, jak wyspy są pięknie rozbudowane. Niebanalna? Urozmaicenie w postaci licytacji, "podkupywanie" kafelków przeciwnika dokłada lekki dreszczyk emocji i wprowadza fajną interakcję między graczami. Trzeba bacznie obserwować co budują inni i przewidywać, na którym kaflu może im najbardziej zależeć 😉 Bardzo regrywalna i za, każdym razem inna. W każdej rozgrywce losujemy 4 z 16 żetonów punktacji, które użyjemy w danej grze, do tego kafle terenu losujemy z woreczka, a na niektórych z nich są dodatkowe punkty do zdobycia. Świetnie działa na 2 i na 5 osób, posiada dwustronną planszę punktacji. Prosta w zasadach, nieprosta w główkowaniu 😄 Bardzo polecamy 👍
Bardzo prosta, konkretna i instrukcja. Jasne zasady. Łatwo grać z dziećmi i starszymi osobami. Jedyną wada: krótki czas gry. Mały światek nam powstaje. Gdyby tak jeszcze kilka kafli...
Gra mechanicznie jest prosta. Instrukcja do gry bardzo dobrze tłumaczy każdy element. rozgrywka daje nam interakcje miedzy graczami. polecam grę dla spotkań rodzinnych.
Wyspa Skye to bardzo przyjemny tytuł będący grą kafelkową łączącą mechaniki tile placement z set collection oraz catch the leader (karanie leaderów albo nagradzanie pozostałych). Głównym wysiłkiem dla graczy jest optymalizowanie zysków pod kątem wielu źródeł punktowania. W grze Aleksandra Pfistera i Andreasa Pelikana wcielamy się w głowy szkockich rodów osiedlających jej tereny i starających się zbudować silne królestwa.
Partyjka w Wyspę Skye jest jak seans The Outlaw King, po którym człowiek wzbogaca się o wiedzę, że królowanie Szkotom to niewdzięczna robota, wymagająca sprytu, determinacji, bezwzględności i pokładów charyzmy dostępnych tylko topowym gwiazdorom. I żeby wygrać w tę grę także trzeba przechytrzyć tego i owego.
#LutyZLacertą Gry kafelkowe należą do jednych z moich ulubionych 😊lubię sobie pokombinować z płytkami terenów dopasowując je tak, by stworzyć jednolity układ terenu oraz zamknięte obszary. Za dobrane z woreczka żetony terenu ustalamy ceny, jednocześnie kupujemy od przeciwnika te, ktore pasują do naszych krain. Punktujemy za spełnienie warunków wskazanych na żetonach punktacji, w każdej rundzie za co innego, co bardzo urozmaica rozgrywkę. Tym sposobem, za każdym razem staramy się dobrać płytki tak, by jak najwyżej zapunktować w danej rundzie. Gra się szybko, jak dla mnie zbyt szybko. Czuję niedosyt w rozbudowie, płytek mogłoby być znacznie więcej, a rundy dłuższe, co pozwoliłoby bardziej rozwinąć skrzydła 😉
Fajna gra, niestety lekko nadszarpnięta zębem czasu. Niby mamy budowanie wyspy przy użyciu kafelek skąd duża regrywalność tytułu - nie znudzi nam się szybko, mamy też do czynienia z licytacją, która dodaje smaczku i wybija tą grę lekko ponad carcasscone, ale... no właśnie - w moim odczuciu grze przydałby się graficzny rework. Trochę odstrasza.
Reklama
Najlepsze gry planszowe, Wsiąść do Pociągu, Catan, Osadnicy z Catanu, najlepsze planszówki, Carcassonne gra, gry planszowe dla 2 osób, gry planszowe sklep, Splendor, Arnak, Everdell, tanie planszówki, gry na imprezę, Brass: Birmingham, Root, Tajniacy, 5 sekund, Pociągi gra planszowa, top gier planszowych, gry planszowe na prezent, Gloomhaven, Monopoly, Terraformacja Marsa, Scrabble cena, Azul, ranking gier planszowych, gry planszowe na imprezę, gry planszowe dla dzieci, top lista, aktualności gier planszowych, zapowiedzi gier, przedsprzedaże planszówek, kalendarz premier, Wiedźmin.
Wykorzystujemy pliki cookies do celów statystycznych, analitycznych, personalizacji treści i reklam oraz celów związanych z bezpieczeństwem naszego serwisu. Korzystanie ze strony planszeo.pl bez zmiany ustawień przeglądarki lub zastosowania funkcjonalności rezygnacji opisanych w Polityce Prywatności oznacza, że pliki cookies będą zamieszczana na urządzeniu, z którego korzystasz. Więcej na temat cookies znajdziesz w Polityce Prywatności dostępnej pod linkiem Polityka prywatności