Liczba wystawionych
opinii: 576
17.05.2026 02:15
Wojownik autostrady: Piekło na autostradzie to postapokaliptyczna gra paragrafowa, która ma już swoje lata na karku. Wcielamy się w Cala Phoenixa i zanim ruszymy w drogę, musimy zapoznać się z obszernym wprowadzeniem do świata przedstawionego oraz zasad mechaniki gry książkowej. Rozgrywka opiera się na czytaniu kolejnych paragrafów, jednak aby przejść dalej, musimy podejmować różne decyzje, które często niosą ze sobą różne konsekwencje. W książce znajdziemy również system testów umiejętności oraz walki, od których zależy, czy nasz bohater przeżyje. Niestety, mimo różnych decyzji, jakie możemy podjąć, książka nie posiada zbyt rozbudowanych rozgałęzień fabularnych. Przez to po śmierci bohatera trzeba ponownie czytać duże fragmenty historii od początku, co z czasem staje się nużące. Zawsze staram się przechodzić tego typu książki uczciwie, jeśli moja postać ginie, zaczynam od nowa i próbuję innych wyborów. Tutaj jednak niezbyt miałem ochotę ponownie przedzierać się przez te same fragmenty tekstu, dlatego wolałem po prostu powtórzyć walkę. Gra jest dość trudna i momentami wręcz mozolna przez konieczność częstego sprawdzania tabel określających wyniki walki. Natomiast największym atutem książki jest zdecydowanie klimat. Świat został przedstawiony bardzo ciekawie i skutecznie zachęca do odkrywania kolejnych paragrafów. Mimo to przez dużą liniowość całość sprawia dla mnie wrażenie raczej jednorazowej przygody. Nowe wydanie książki otrzymaliśmy w twardej oprawie z klimatyczną grafiką na okładce. Dodatkowo w środku znajduje się mapa świata, dzięki której możemy odnaleźć miejsca odwiedzane podczas rozgrywki. Niestety obecne możemy zakupić jedynie dwa pierwsze tomy z czterech, a wydawca na ten moment nie planuje publikacji kolejnych części w Polsce. Podsumowując Wojownik autostrady: Piekło na autostradzie to ciekawa lektura lecz bardzo liniowa. Wyraźnie czuć, że książka została napisana wiele lat temu, choć w swoich czasach mogła uchodzić za coś naprawdę rewolucyjnego. Ja raczej nie będę już do niej wracał. Moja ocena to 6,5/10.