Liczba wystawionych
opinii: 88
19.11.2025 07:10
Kupiona używana, zagrana raz, i odsprzedana. Stara gra R. Knizii, to chyba z czasów, kiedy gry były prostsze, przestrzeni było dużo na zapewne mniejszym rynku planszówek, a sam autor jeszcze wierzył, że może zdominować tą planszówkową niszę. Dzisiaj, gdy powstały bardziej złożone gry, to jedne kopiują od drugich, w tamtych czasach nie było za bardzo od kogo, więc powstawały głównie proste a nawet banalne gry, a do najbardziej złożonych pewnie należały strategie z II wojny światowej, Talizman i Hero Quest. W sytuacji, gdy co druga wydawana gra nie była brandem (Star Wars, LOTR, Game of Thrones, Diuna, D&D, Minecraft, Marvel.. itd.) Kniziowy Władca Pierścieni mógł się wyróżniać. W grze mamy 4 poziomy gry, odzwierciedlane przez 4 planszetki, każda z nie-modułowym (zawsze takim samym) torem pól jak w Chińczyku, tyle, że tutaj od startu do mety, i naszym zadaniem jest przy pomocy kart poprzesuwać pionki z wybranym hobbitem (zwykle o 1 pole, czasem 2 - jeśli mamy taką kartę) aż do owej mety z lewej na prawą - gdy się uda dojść do mety, zanim gra (głównie losowość) nas nie pokona, wygramy z Sauronem. Na polach są nagrody i zagrożenia, rzucamy kością i jak się nie uda, to otrzymujemy karę. Np. na dodatkowej planszetce, z prostym pasem, Sauron może przesunąć się (z prawej strony na lewą) w naszym kierunku, lub też któryś z naszych hobbitów przesunie sie w jego kierunku (z lewej strony na prawą). Gdy wskaźniki na pasie się spotkają, Sauron zdobywa jedyny pierścień. Ten pas jest najciekawszą i najbardziej dramatyczną częścią gry. Po za tym gra jest brzydka, grafiki okropne (Tolkien nie miał szczęścia do grafików), a nie licząc ww. paska zagrożenia, ciekawszy byłby Chińczyk gdyby miał specjalne pola z nagrodami i karami, w dodatku ze względu na dużą schematyczność niezbyt regrywalna, a dzieci raczej nie zachęci wizualną stroną. Zostaje więc jedynie dla fanów retro-planszówek, którzy tak kochają wszystko, co ma w nazwie "Pierścień", że kupią i... położą na półkę, tylko po to, by kolekcja była większa.