Liczba wystawionych
opinii: 541
16.04.2026 12:46
Gra wymaga sporej dawki szczęścia, by móc rzucić klątwy. Jednak, gdy kościany los nie sprzyja, zawsze można wykorzystać dwie kości na zakup dodatkowej klątwy, zwiększają tym samym powodzenie w przyszłych rundach lub zakup karty kramu, dzięki której mamy różne pozytywne korzyści.
Pomimo tego, że częściej byłam ofiarą klątwy, niż sprawcą, to przy Vudu bawiłam się całkiem dobrze. Typy klątw są różne, niektóre karzą wydawać zwierzęce dźwięki, inne wymagają utrzymania określonej pozycji, jeszcze inne zmuszają do małej aktywności, jak np. obiegnięcie krzesła. Samo wykonanie klątwy jeszcze nie jest najgorsze, najtrudniejszym dla mnie aspektem jest zapamiętanie klątw na mnie rzuconych, momentu, w którym trzeba je wykonać oraz pamiętanie, by kontrolować graczy, na których to ja rzuciłam klątwę. Żeby otrzymać punkt za złamanie klątwy, to my musimy kogoś przyłapać na zaniedbaniu! Niektóre klątwy są łatwiejsze do wykonania, inne trudniejsze, gra stara się rekompensować je punktacją, którą otrzymujemy zarówno za rzucenia, jak i za przyłapanie zerwania klątwy.
Jak na lekką, imprezową grę przystało w Vudu, zastosowano również element wyrównujący szansy. Wszyscy gracze, którzy przekroczą konkretne progi punktowe, otrzymają trwałe klątwy, które będą ich męczyć do końca rozgrywki. Czyli gracze, którzy wysuną się na prowadzenie, będą mieć coraz cięższe zadanie.
Jednak muszę przyznać, że Vudu wygrywają Ci, którzy rzucili dużo klątw, bo to na nich znajdują się punkty zwycięstwa. Podczas rozgrywki musimy mieć trochę szczęścia, ale także trzeba wykazać się dobrą pamięcią, a niekiedy i umiejętnościami gimnastycznymi. Miło jest wrócić do tej gry po latach! ~ Kasia
Partner