Jako osoba, która uwielbia pokera, do The Gang podchodziłem z dużą ciekawością, ale też z pewną dozą sceptycyzmu. Texas Hold'em to przecież gra oparta na rywalizacji, blefie i czytaniu przeciwników. Jak można przerobić ją na grę kooperacyjną i nie zgubić tego, co w pokerze najlepsze? Okazuje się, że można i efekt jest naprawdę imponujący.
W grze wcielamy się w ekipę przestępców planujących kolejne skoki. Motyw napadów jest raczej tłem dla rozgrywki niż rozbudowaną fabułą, ale dobrze uzasadnia współpracę między graczami. Każde rozdanie symbolizuje kolejną akcję, a powodzenie całej misji zależy od tego, czy drużyna właściwie oceni swoje szanse. Jeśli popełnimy zbyt wiele błędów, gang wpada i gra kończy się porażką.
Mechanicznie wszystko opiera się na zasadach Texas Hold'em. Każdy otrzymuje dwie karty, na stół trafiają kolejne karty wspólne, a zadaniem graczy jest ustalenie kolejności siły układów, od najsłabszego do najmocniejszego. Problem w tym, że nie wolno powiedzieć wprost, co ma się na ręce. Trzeba obserwować decyzje innych, analizować sytuację i zaufać własnej ocenie. To właśnie ten prosty pomysł sprawia, że każda partia dostarcza mnóstwo emocji.
Najbardziej spodobało mi się to, że gra zachowuje klimat pokera, mimo że całkowicie rezygnuje z rywalizacji. Napięcie podczas odkrywania flopa, turna i rivera jest dokładnie takie, jakiego oczekuje się od Hold'ema. Różnica polega na tym, że zamiast cieszyć się z błędów przeciwników, wszyscy próbują wspólnie dojść do właściwego rozwiązania. Gdy cała drużyna poprawnie odczyta siłę swoich układów, satysfakcja jest naprawdę ogromna.
Na duży plus zasługują również tempo rozgrywki i prostota zasad. Samą mechanikę można wytłumaczyć w kilka minut, a pojedyncza partia trwa na tyle krótko, że bardzo łatwo powiedzieć: „gramy jeszcze raz”. Z każdą kolejną rozgrywką coraz lepiej poznaje się sposób myślenia współgraczy, ale jednocześnie rośnie poziom wyzwań, ponieważ utrudnienia i dodatkowe zadania potrafią skutecznie namieszać.
Nie bez powodu gra zbiera bardzo dobre opinie. Sam pomysł jest świetny, wysoki poziom emocji i fakt, że The Gang oferuje coś naprawdę świeżego na tle innych gier kooperacyjnych.
Czy gra ma jakieś wady? Niewielkie. Osoby, które nigdy nie miały styczności z pokerem, mogą potrzebować kilku partii, żeby nauczyć się oceniać siłę układów. Z kolei w stałej ekipie, która zna się jak własną kieszeń, poziom trudności z czasem może nieco spaść. Nie są to jednak problemy, które znacząco wpływają na odbiór całości.
The Gang to świetny przykład na to, że znaną mechanikę można pokazać z zupełnie innej strony. Dla fanów pokera jest to pozycja niemal obowiązkowa, ale również osoby lubiące gry kooperacyjne znajdą tutaj mnóstwo satysfakcji. Dawno żadna karcianka nie wciągnęła mnie tak szybko i nie sprawiła, że po zakończeniu partii od razu miałem ochotę rozdać kolejne karty.
9/10 – pomysłowa, emocjonująca i niezwykle wciągająca gra, która udowadnia, że nawet z klasycznego pokera można stworzyć coś świeżego.