Klasyk (Magia I Miecz), dla wielu gra dzieciństwa. Ale ten urok znika, bo staje się monotonnie, mega losowo, albo w prawo idziesz, albo w lewo, z plusem takim, że możesz rozwinąć swoją postać (im silniejsza, tym większa szansa na wygraną - więc łazisz w prawo i w lewo, starając się rozbudować wzmacniając postać, co potem się okazuje, że idzie za łatwo - bardzo mało wrogów wymagających). Grając ze wszystkimi dodatkami to takie Monopoly ale w świecie fantasy, grając niemalże bez końca. A gdy się po prostu popatrzy w koło, że jest wiele gier z lepszymi mechanikami, to okazuje się, że sentyment pozostał, jednak nie prosi o wyłożenie na stół.
Teraz ta gra to bardziej dla wielu must have aby leżało na półce. No ale nie można jej odebrać - że dla wielu to gra, która rozpoczęła przygodę z planszówkami.
Ja to miałem, zanim się urodziliście ! xD
6 na 5,
ps. w Sumie to za łatwa, do ilości fabuły, która się
znajduje na planszy . Można by ją skomplikować, ale ja nie wiem czy to wada. xD ( recenzja for fun)/ to chyba sentyment, bardzo wielki sentyment. (a tak naprawdę między 3 a 4 )
Talisman: Magia i Miecz 4.5 edycja to przygodowa gra fantasy, w której wcielamy się w poszukiwaczy przygód wyruszających na niebezpieczną wyprawę po legendarną koronę władzy. Aby tam dotrzeć najpierw musimy odszukać magiczny talizman, który umożliwi przejście przez tajemne wrotami aby zdobyć magiczny artefakt. Plansza Talismana dzieli się na 3 krainy, w której większość pól umożliwia dobór kart przygód - co stanowi serce tej gry. Po planszy gracze poruszają się rzucając kość k6. Jest to bardzo prosta mechanika gry, wręcz powiedziałbym archaiczna, jednak do tej gry pasuje idealnie i nie powinniśmy jej oceniać przez pryzmat nowoczesnych standardów projektowania gier. Ponieważ w tej grze czuć prawdziwą przygodę, dreszczyk emocji dlatego, że nigdy nie wiemy jaką kartę dociągniemy - tu może zdarzyć się dosłownie wszystko. Sama rozgrywka potrafi ciągnąć się bardzo długo, a losowość w grze jest tu wszechobecna i bezlitosna. Ale mi to zupełnie nie przeszkadza - a wręcz przeciwnie, sprawia, że całość nabiera charakteru pełnoprawnej, epickiej przygody. Tak można tu łatwo zginąć, można stracić cały dobytek, można zostać zamienionym w ropuchę, ale to jest właśnie to czego dziś brakuje wielu grom planszowym - prawdziwego ducha przygody, dziś wszystko jest policzalne i zarazem przewidywalne. Każda partia to osobna historia - wędrujemy po świecie, zbieramy przedmioty, walczymy z potworami, zyskujemy sojuszników i nagle tracimy wszystko, bo los zdecydował inaczej. I paradoksalnie nawet po śmierci mojego poszukiwacza, nie mam poczucia straconego czasu, bo czuję, że brałem udział w epickiej wyprawie, pełnej zwrotów akcji i nieprzewidywalnych momentów - i jest to po prostu element gry. Z minusów mogę natomiast wymienić długość gry o której już wspominałem, gra nie dłuży się tylko jest długa i czasem może trwać 2 godziny, czasem 4 lub dłużej. Drugim minusem jest ilość kart przygód w podstawce - a jest ich tylko 104. Jest to zdecydowanie za mało, podczas rozgrywki deck może 2 lub 3 razy zostać przemielony, co staje się wtórne i już tak nie bawi. Jednak gdy ma się już parę dodatków, gra zyskuje. Jak dla mnie im więcej dodatków tym lepsza staje się ta gra. Podsumowując Talisman: Magia i Miecz 4.5 edycja nie stoi mechaniką, ale klimatem fantasy, prostotą zasad, emocjami, przygodą i wspomnieniami z partii, które zostają w głowie na długo. Dziś już praktycznie nie robi się takich gier: nieokrzesanych, losowych, ale pełnych serca i klimatu. Jest to dla mnie klasyk, do którego zawsze wracam z przyjemnością. Moja ocena gry podstawowej to 7,5/10 natomiast ze wszystkim dodatkami to już 9/10.