Dla mnie idealna gra na momenty, kiedy nie chce się zbytnio myśleć, tylko dobrze bawić w gronie znajomych. I w tej roli sprawdza się naprawdę solidnie.
Najbardziej kupił mnie klimat. To nie jest kolejne generyczne fantasy, tutaj wszystko jest swojskie, trochę dziwne, momentami absurdalne, ale właśnie dzięki temu zapada w pamięć. Ilustracje są specyficzne, czasem wręcz brzydkie, ale w tym dobrym sensie. Świetnie wpisują się w oborową estetykę i nadają grze wyrazisty charakter.
Jeśli chodzi o rozgrywkę, to czysty chaos i trzeba to po prostu zaakceptować. Dużo zależy od kart, które dobierzesz, oraz od tego, czy inni gracze postanowią cię pogrążyć, a zrobią to niemal na pewno. Jest sporo śmiechu, trochę frustracji i ciągłe poczucie, że sytuacja może się odwrócić w jednej turze. Osoby lubiące kontrolę i planowanie kilku ruchów do przodu raczej się tu nie odnajdą.
W swojej turze dobierasz karty, zagrywasz sprzęt lub różne efekty i ruszasz do walki z potworem albo wystawiasz na niego zlecenie dla innych graczy. I właśnie wtedy zaczyna się prawdziwa gra, bo inni gracze prawie zawsze coś dorzucają od siebie. Nagle potwór staje się silniejszy, ktoś rzuca ci przeszkodę, ktoś inny pomaga, oczywiście na własnych warunkach.
Duża część zabawy polega na wzajemnym kombinowaniu i podkładaniu sobie kłód pod nogi. Jedną turę jesteś na prowadzeniu, a chwilę później wszyscy się na ciebie rzucają i tracisz szansę na zdobycie punktów sławy. Trzeba trochę blefować, trochę kalkulować, ale też pogodzić się z tym, że plan i tak może się rozsypać.
Rozgrywka kończy się w momencie, gdy gracz zdobędzie siódmy żeton sławy, chyba że reszta stołu nie zgodzi się na ogłoszenie go królem pogromców potworów i trzeba rozegrać kolejną partię. Dopiero dwie wygrane korony dają niekwestionowane zwycięstwo.
Największy minus? Zdecydowanie wysoka losowość. Jasne, to część uroku tej gry, ale czasami można odnieść wrażenie, że decyzje mają niewielkie znaczenie, bo gra i tak robi swoje. Do tego w mniejszym gronie tytuł traci sporo uroku, im więcej osób przy stole, tym lepiej działa cały ten chaos i interakcja.
Z drugiej strony, jako szybka gra imprezowa sprawdza się bardzo dobrze. Mamy tu lekki rozwój postaci (sprzęt, mikstury, sława), zasady są proste do wytłumaczenia, partie krótkie, a interakcji nie brakuje. Idealna na luźne spotkania, ale raczej nie wtedy, gdy szukamy czegoś bardziej strategicznego i planszówkowego.
7/10