Hunger: The Show to gra, która w teorii miała łączyć tematykę survivalu i rywalizacji w stylu „battle royale” z mechaniką planszową. Niestety, w praktyce bardzo słabo wypada. Rozgrywka jest chaotyczna, mało przemyślana i w dużej mierze opiera się na losowości szczęście w doborze kart lub ruchów często decyduje o zwycięstwie, a strategiczne decyzje mają minimalny wpływ. Plusy praktycznie ograniczają się do tematu i oprawy graficznej. Plansza i komponenty są w porządku, a sam klimat „rywalizacji o przetrwanie” mógłby wciągnąć, gdyby mechanika była bardziej dopracowana.
Gra chyba tylko do nauki porządku w pokoju dziesięciolatków, ze względu na planszę nadrukowaną w środku pudełka. Ciekawy wyróżnik marnej gry, ponieważ w wiele osób jeszcze trochę emocji będzie, lecz we dwie jedynie nieudany hidden movement po zasoby. Ocena na BGG odzwierciedla entuzjazm z rozgrywki.
Hunger: The Show to lekka gra imprezowa, w której wcielamy się w uczestników telewizyjnego show osadzonego na bezludnej wyspie i próbujemy przetrwać kilka dni, gromadząc zasoby potrzebne do budowy tratwy. Planszą jest wnętrze pudełka podzielone na różne lokacje wyspy, takie jak obozowisko, plaża, dżungla czy góry, do których wysyłamy swoje postacie. W każdej rundzie gracze równocześnie wybierają kartę miejsca oraz kartę akcji, a następnie jednocześnie je odsłaniają i realizują wybrane działania - mogą zdobywać jedzenie, polować, zbierać materiały, kraść zasoby innym albo ich pilnować. Jeśli kilka osób trafi w to samo miejsce z tą samą akcją, jej efekt jest słabszy i zasoby zdobywane są w mniejszej ilości, co powinno w teorii zachęcać do przewidywania ruchów przeciwników. Po wykonaniu akcji przez graczy rozpatrywana jest karta wydarzenia, wprowadzająca dodatkowe, często nieprzewidywalne efekty. Na koniec dnia gracze muszą wyżywić swoje postacie, brak jedzenia może oznaczać odpadnięcie z gry. Zwycięża osoba, która przetrwa i zgromadzi najwięcej elementów tratwy lub jako jedyna pozostanie na wyspie. Rozgrywka na pierwszy rzut oka zapowiada się całkiem ciekawie. Temat widowiska, rywalizacji i przetrwania sugeruje emocje, napięcie i dynamiczną rozgrywkę. Niestety w praktyce okazało się, że za tą koncepcją nie idzie odpowiednio angażująca mechanika. Rozgrywka sprowadza się do wykonywania w kółko tych samych akcji. Tury są do siebie bardzo podobne, decyzje szybko stają się oczywiste, a poczucie progresu jest minimalne. Brakuje momentów zwrotnych, zaskoczeń czy realnego napięcia. Wszystko przebiega według powtarzalnego schematu, który już po kilku rundach zaczyna nużyć. Już po jednej rozgrywce miałem wrażenie, że zobaczyłem już wszystko, a kolejne mnie w tym tylko utwierdziły. Natomiast wykonanie gry stoi na przyzwoitym poziomie, choć mam zastrzeżenia do samej planszy. Umieszczenie jej na dnie pudełka sprawia, że widoczność dla części graczy jest ograniczona, a przez to, że to właśnie z niej pobiera się zasoby, nietrudno przy okazji coś przesunąć lub niechcący przewrócić pozostałe elementy. Rozgrywka dla dwóch graczy jak dla mnie jest nieporozumieniem - mała mapa wyspy jest jeszcze bardziej zmniejszana, co powoduje, że gra staje się jeszcze bardziej monotonna. A do plusów mogę tylko zaliczyć to, że jest dość krótka, więc przynajmniej szybko się kończy. Podsumowując Hunger: The Show to tytuł, który w moim odczuciu jest nudny, schematyczny i powtarzalny. Temat obiecuje więcej, niż oferuje sama mechanika, a kolejne rundy nie przynoszą żadnych emocji. Moja ocena to 3/10.