Kupiona na One More Game jako drobny upominek dla kumpeli, która na co dzień nie gra tyle w gry.
Do zakupu przekonał mnie wygląd komponentów i cena, bo 70 zł za tak wyglądająca grę to śmiesznie niska cena.
W grze wcielamy się w widzących Widma i będziemy starali się z nimi rozmawiać i przekonać do opuszczenia Kaleny, czyli osady w około której toczy się całe życie. Jeżeli chodzi o trudność gry to jest to leciutkie euro na rodzinne wieczory, mamy do wyboru kilka akcji poruszamy się naszym bohaterem po planszy, zbieramy surowce, rozmawiamy z widmami, budujemy budynki, trenujemy, sprzedajemy surowce i uczymy się nowych umiejętności.
Przed turami graczy, ostatni gracz rzuca kością terenu która określa na jaki rodzaj terenu dołożyć 4 widma. W grze mamy 4 rodzaje terenu las, równiny, góry, jeziora i zależenie od wyniku na kości gracz rozmieszcza widma na dowolnych polach danego typu terenu. Dochodzi do tego jeszcze teren specjalny, czyli nasza osada Kalena wraz z dzielnicami.
Następnie przechodzimy do faza urodzaju, gdzie nasze budynki produkują zasoby tartaki w lesie drewno, wiatraki w równinach żywność, kopalnie w górach minerał, a Norie na terenach sąsiadujących z jeziorem wodę.
W swojej turze wykonujemy tyle akcji ile chcemy zależnie od posiadanych na swojej planszetce gracza żetonów akcji danego typu. Po wykonaniu akcji odwracamy żetony na nieaktywną stronę. Po zagraniu swoich akcji przez każdego gracza kończymy rundę i odświeżamy swoje żetony akcji, ustalamy kolejność na przyszłą rundę patrząc na kolejność na torze punktowym. Trzy rundy kończą porę roku, łącznie gramy trzy pory roku, a więc dziewięć rund.
W chwili zmiany pory roku, zmieniamy karty nagród za przekonanie widma do opuszczenia naszej krainy. Dodatkowo wszyscy gracze oprócz prowadzącego na torze punktowym po pierwszej i drugiej porze roku wybierają odpowiednią liczbę kart zadań, które będą punktowały dodatkowo na koniec gry. Grę wygrywa ten co zdobędzie najwięcej punktów dzielności, możemy też wszyscy przegrać jeśli widma zajmą wszystkie kafle w Kalenie, w naszym interesie jest je przekonywać do opuszczenia krainy.
Co mi się podobało tak jak już pisałem wygląd gry jest naprawdę bardzo ładna i przykuwa oko, piękne meeple postaci, budynków, miejsce na budynkach na nasze znaczniki świetne zastosowanie, mogłoby być stosowane w innych gra, prawie dwuwarstwowe planszetki, bo wgłębienia nie są aż ta głębokie jak zazwyczaj.
W samej rozgrywce podobają mi się te emocje przy rzutach kościami kiedy określamy nagrodę za przekonanie widma do opuszczenia krainy oraz to że z każdą porą roku nagrody są mocniejsze. Na duży plus krótka kołderka z surowcami, żetonami akcji, gdzie ciągle nam czegoś brakuje i musimy kombinować. Fajne jest to, że na etapie setupu losujemy 4 karty umiejętności i w każdej grze będą trochę inne do nauki, tak samo jak karta widma, która też będzie wpływać na grę za każdym razem w inny sposób. Chociaż tych kart nie jest za dużo 12 umiejętności i 3 kart widma to dobrze, że w ogóle są. Przyjemna negatywna interakcja gdzie umieszczając widmo na polach sąsiadujących z budynkami innych gracz zabieramy im możliwość produkowania z tego budynku surowców.
Przechodząc do rzeczy które mi się nie podobają to jest jedna rzecz, która mi się nie podoba, a z drugiej strony trochę podoba. Zależy jak na to spojrzeć. Wkurza mnie to, że wszyscy gracze oprócz prowadzącego po pierwszej i drugiej porze roku wybierają sobie karty zadań, które będą im punktowały. Uważam, że to strasznie niesprawiedliwe, że gra Cię kopie za to, że robisz coś lepiej od innych. Wiem wiem kto mi każe być pierwszym, można się zaczaić i wygrać za karty zadań. A z drugiej strony to mobilizujące wszystkie strony do gry do końca, bo jak prowadzisz z dużą przewagą to musisz grać do końca, bo nie wiesz co rywale dobrali i ile będą mieli z tego punktów. Jakby tego było mało ostatni gracz na torze punktowym rozkłada widma, które mogą nam poblokować produkcje. Za dużo tych bonusów dla osób którym idzie gorzej.
Wydaje mi się, że gra nie jest jakoś super regrywalna i nie ma tutaj wielu strategii do zwycięstwa, w każdej rozgrywce będziemy robili to samo, a pierwsze nasze rundy mogą za każdym razem wyglądać identycznie.
Graliśmy we dwie osoby i mi prowadzenie od początku do końca nie przeszkodziło, żeby wygrać. 40 punktów i ponad 10 punktów przewagi, po prostu silniczek został zbudowany, umiejętności odblokowane i mogłem hulać. Sprzedawać duże ilości towarów i dostawać dużo monet, za co mogłem rozwijać swoje żetony akcji, a budynki dawały duże możliwości produkcyjne.
Nawiedzone krainy robią wszystko poprawnie albo dobrze, brakuje tutaj czegoś ekstra, gdzie po zagraniu byśmy powiedzieli wow. Raz na jakiś czas jak ktoś zaproponuje chętnie zagrać, bo to lekki i przyjemny tytuł, ale nie będzie mnie nigdy zachwycał tak jak bardziej rozbudowane gry. Najważniejsze, że po rozgrywce upominek nadal podoba się mojej znajomej. Tymczasem idę pogadać z widmami czy nie mogą mi dostarczyć jakiejś nowej planszówki Pa!
Byłoby 6/10, ale za wygląd podnoszę do 7/10