Gloomhaven: Guziki i robaki to gra przygodowa dla jednego gracza, w której wcielamy się w najemnika i wykonujemy kolejne scenariusze, walcząc z napotkanymi przeciwnikami. Mechanicznie gra jest bardzo podobna do innych gier z serii Gloomhaven. Nadal zagrywamy karty, wybierając z jednej górną, a z drugiej dolną akcję, zarządzamy inicjatywą i musimy odpowiednio gospodarować kartami, aby nie doprowadzić swojej postaci do wyczerpania. Tym razem wszystko zostało jednak mocno zminiaturyzowane. Karty, plansze i pozostałe elementy zajmują znacznie mniej miejsca, co daje całości sporo uroku, a co najważniejsze, nie utrudnia rozgrywki. Dzięki niewielkim rozmiarom grę można zabrać ze sobą praktycznie wszędzie i rozłożyć nawet na niewielkiej powierzchni. Dziwnym rozwiązaniem jest natomiast instrukcja. Jej pełna wersja dostępna jest online, a broszura znajdująca się w pudełku wprowadza jedynie w najważniejsze zagadnienia i nie wyjaśnia wszystkiego. Zdecydowanie wolałbym mieć całość w jednym miejscu i korzystać z pełnej instrukcji w wersji papierowej, zamiast co jakiś czas sięgać do wersji elektronicznej. Sama mechanika zagrywania kart nadal bardzo mi się podoba. Daje sporo możliwości kombinowania i wymaga dobrego planowania kolejnych ruchów. Ciekawym rozwiązaniem jest również zdobywanie przedmiotów po każdym ukończonym scenariuszu, które możemy dobierać z myślą o kolejnych wyzwaniach. Nie nazwałbym jednak Guzików i robaków typową grą przygodową. Dla mnie jest to przede wszystkim gra optymalizacyjna, w której pomiędzy scenariuszami pojawiają się krótkie fragmenty fabularne. Największym minusem pozostaje skrajna powtarzalność. Tak jak w Szczękach lwa, praktycznie każdy scenariusz sprowadza się do tego samego, wejść do lokacji i pokonać wszystkich przeciwników. Początkowo mechanika potrafi wciągnąć, ale z czasem kolejne starcia zaczynają wyglądać bardzo podobnie i mogą zwyczajnie nużyć. Brakuje mi większej różnorodności celów oraz scenariuszy, które wymagałyby od nas czegoś więcej niż eliminowania kolejnych wrogów. Podsumowując Gloomhaven: Guziki i robaki to ciekawa propozycja dla graczy solo, a zwłaszcza dla tych, którzy chcą wypróbować mechanikę Gloomhavena bez poświęcania ogromnej ilości czasu i miejsca. Niestety, podobnie jak inne gry z serii, cierpi ona na powtarzalność i brak klimatu przygody. Wprawdzie dobrze bawiłem się podczas rozgrywki, ale liczyłem na to, że kolejna odsłona serii zaoferuje coś nowego. Ostatecznie moje oczekiwania nie zostały spełnione. Moja ocena to 7/10.