Fighting Fantasy: Dom pełen zła to książka paragrafowa, w której wcielamy się w bohatera, który podczas deszczowej nocy trafia do tajemniczej posiadłości. Przemierzamy kolejne pomieszczenia, podejmujemy decyzje, rozwiązujemy zagadki i stawiamy czoła niebezpieczeństwom, a nasze wybory prowadzą nas do kolejnych paragrafów. Aby ukończyć przygodę, musimy spełnić określone warunki, dlatego nie wystarczy po prostu dotrzeć do końca historii. Do tej książki podchodziłem dość sceptycznie po przeczytaniu dość przeciętnej poprzedniej części, czyli Czarnoksiężnika z Ognistej Góry. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że Dom pełen zła jest pełnoprawnym horrorem, który naprawdę potrafi wciągnąć. Mamy tutaj ciekawą fabułę, sporo tajemnic i paragrafów, które zachęcają do dalszego poznawania posiadłości. Książkę przechodziłem kilka razy i właśnie do takiego podejścia książka wręcz zachęca. Aby pomyślnie ukończyć przygodę, trzeba dobrze poznać odwiedzaną posiadłość, zapamiętywać ważne informacje i wyciągać wnioski z poprzednich prób. Nie wystarczy więc tylko podejmować decyzje na chybił trafił, z każdą kolejną rozgrywką możemy odkrywać nowe możliwości i lepiej przygotować się do następnej próby. Bardzo podoba mi się również konieczność rysowania mapy posiadłości. Czytając kolejne paragrafy, warto zaznaczać na kartce odwiedzane pomieszczenia i połączenia między nimi. Znacznie ułatwia to późniejsze poruszanie się po rezydencji i pozwala lepiej zrozumieć jej układ. Podsumowując Fighting Fantasy: Dom pełen zła to bardzo dobra książka paragrafowa, która pozytywnie mnie zaskoczyła. Ciekawa fabuła, mroczny klimat i konieczność poznawania posiadłości sprawiają, że chętnie wracałem do kolejnych prób. Po moich wcześniejszych doświadczeniach z pierwszą częścią nie spodziewałem się aż tak dobrej rozgrywki. Moja ocena to 8/10.