Home
Szukaj
Premiery
Moje gry
Menu
22,50 zł
Dostępna

Fabled Lands 2: Miasta złota i chwały

Liczba graczy: 1
Wiek od: 10 lat
Trudność: Trudność Trudność Trudność
Premiera: 15.05.2025
Wydanie polskie: Muduko
Kupuj statki, towary, a nawet domy. Wstąpisz na służbę świątynną, wyruszysz na wyprawę w dzikie ostępy, albo wmieszasz się w dworskie intrygi czy bijatyki w ciemnych zaułkach. Wybierzesz misje, które przyniosą ci sojuszników lub niebezpiecznych wrogów. Ale wcale nie musisz tego robić – możesz pozostać z boku jako wolny strzelec.   Setki przygód i miejsc do odkrycia, a to wszystko zależy ... czytaj dalej

Oceny użytkowników

6,8 /10
Niezła

Na podstawie 8 ocen i 2 opinii

Dodaj opinię

Rozkład ocen

10
0%
9
0%
8
50%
7
13%
6
13%
5
13%
4
13%
3
0%
2
0%
1
0%

Najczęściej chwalone

duża swoboda

Najczęściej krytykowane

za duża losowość
Sortuj oceny:
Fabled Lands to seria, do której mam trochę mieszane podejście. Z jednej strony bardzo podoba mi się pomysł i sposób, w jaki została zbudowana, a z drugiej mam wrażenie, że jej największy potencjał nie zawsze jest w pełni wykorzystany.

Najbardziej podoba mi się tutaj poczucie otwartego świata. Nie mamy jednej, konkretnej ścieżki, którą musimy podążać. Możemy ruszyć w dowolnym kierunku, odwiedzać kolejne miejsca, podejmować się różnych zadań albo po prostu włóczyć się po świecie i sprawdzać, co się wydarzy. I właśnie ta swoboda daje sporo frajdy.

Czasami wyruszałem gdzieś bez większego planu i nagle trafiałem na coś, czego kompletnie się nie spodziewałem. Innym razem zaczynałem jakieś zadanie, które prowadziło mnie w zupełnie inną część świata. Dzięki temu miałem wrażenie, że nie czytam po prostu kolejnych paragrafów, tylko faktycznie przeżywam własną przygodę.

Drugi tom, Miasta złota i chwały, jeszcze mocniej pokazuje tę stronę gry. Po poznaniu pierwszego tomu łatwiej docenić, że poszczególne księgi są ze sobą połączone i tworzą jeden większy świat. Możemy podróżować między nimi, rozwijać swoją postać i wracać do miejsc, które wcześniej odwiedziliśmy. Im więcej się gra, tym bardziej widać, że nie jest to kilka osobnych książek, tylko element większej całości.

I właśnie to jest dla mnie jednocześnie największym plusem i minusem całej serii.

Fabled Lands ma olbrzymi potencjał, ale mocno go ogranicza, jeśli nie posiada się wszystkich tomów. Sporo paragrafów odsyła nas do pozostałych ksiąg. Sam pomysł jest świetny, bo daje poczucie ogromnego świata, ale w praktyce potrafi też zirytować. Trafiamy na coś interesującego, jesteśmy ciekawi, co będzie dalej, a tu nagle okazuje się, że potrzebujemy kolejnego tomu.

Przy jednym tomie jeszcze można to jakoś zaakceptować, ale przy drugim zaczyna być już bardzo widoczne, jak dużo świata znajduje się poza tym, co aktualnie mamy pod ręką. Trochę tak, jakby gra cały czas pokazywała nam kolejne drzwi, ale nie do wszystkich dostaliśmy jeszcze klucz.

Drugą rzeczą, która momentami mocno mi przeszkadza, jest losowość. Jest jej tutaj sporo i czasami naprawdę ma duży wpływ na przebieg przygody. Z jednej strony podoba mi się to, bo nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Można mieć plan, a jeden rzut potrafi wszystko wywrócić do góry nogami.

Z drugiej strony kilka razy miałem poczucie, że moja decyzja nie miała większego znaczenia, bo i tak wszystko zależało od wyniku rzutu. Szczególnie denerwuje to wtedy, kiedy wydaje nam się, że podjęliśmy dobrą decyzję, a mimo tego przygoda kończy się w sposób, którego kompletnie się nie spodziewaliśmy.

Mimo tych wad bardzo podoba mi się sama idea. Nie jest to typowa gra paragrafowa, w której mamy przygotowaną historię i po prostu wybieramy kolejne opcje. Tutaj jest znacznie więcej swobody. Czasami sami decydujemy, co właściwie chcemy robić, a historia jest trochę efektem naszych decyzji, trochę przypadku i trochę tego, na co akurat trafimy.

Podoba mi się też to, że nie wszystko musi być wielką, epicką przygodą. Czasami najlepsze momenty wynikają właśnie z przypadkowych wydarzeń podczas podróży. Można ruszyć gdzieś tylko po to, żeby znaleźć inne miejsce, po drodze wpakować się w kłopoty, zdobyć jakieś zadanie, a potem skończyć zupełnie gdzie indziej, niż planowaliśmy.

To daje fajne poczucie, że świat żyje własnym życiem i nie kręci się wyłącznie wokół naszej postaci.

Ostatecznie daję 7/10.

Mimo wszystko po podróżach mam ochotę sięgnąć po następne. I chyba to jest najlepsze podsumowanie Fabled Lands, nie wszystko działa idealnie, ale świat jest na tyle ciekawy, że chce się sprawdzić, co znajduje się kawałek dalej.  
Nie ukrywam, że paragrafówki są dla mnie zwykle rozczarowujące, a właściwie infantylne. Jedną z niewielu, które mnie wciągnęły - zwłaszcza swoją fabułą - była (darmowa) gra z wyd. Masz wybór o Cthulhu, teraz nie pamiętam tytułu. Fabułą, bo wybory w tych książko-grach są właściwie raczej umowne i często banalne. Wspominam o tym, bo Fabled Lands niestety nie należy do tych, które prezentują dobre wzorce. Tutaj fabuły nie ma właściwie, podróżujemy po losowych lokacjach jak w starej, słabej przygodówce, napotykamy baśniowe stworzenia (np. fauna czy siedmiu głupców), i tak sobie to czytamy i... nudzimy się. Z powodu dużej objętości jest tu pewien element gamifikacyjny, np. zbieramy z czasem pieniądze, zwiększamy cechy (np. charyzmę) i rzucamy kośćmi (niestety...), bo w zależności od wyniku możemy np. przegrać walkę lub przejść do "złego" paragrafu, a czasem - choć nijak można to przewidzieć ani temu przeciwdziałać - również tracimy cechy, i to dość często, np. ww. charyzmę bo mieliśmy wypadek, który trwale uszkodził nasz wygląd, albo tracimy złodziejstwo bo ktoś ukradł nam... palec. Podczas przechodzenia paragrafów ma się wrażenie niemal całkowitej losowości, coś jakby ktoś poskładał 20 różnych bajek dla dzieci (występuje tu nawet rzeka Grimm), je nieco zmodyfikował (zdarza się, że napotykamy drastyczne scenki, ale większość ma charakter baśni), i podczas lektury pojawiają się nam bez ładu i składu, nie mając większego wpływu na fabułę. Jeśli doszukiwać się plusów, to niewątpliwie jest nim ilość (ale nie jakość) paragrafów oraz nietypowe możliwości jak na paragrafówki, można kupić sobie np. statek. Nadal jest to jednak mocno losowa przygodówka w baśniowym świecie, nie jest to natomiast tradycyjny świat fantasy. Pod względem rozgrywki przypomina niestety najgorsze scenariusze D&D: idź, spotkaj X, walcz lub uciekaj, odpocznij i odzyskaj HP, wejdź do Y, wybierz drzwi, zabierz nagrodę lub karę (jeśli źle wybrałeś/aś), i tak w kółko, aż staracisz wszystkie HP lub podniesiesz swoje współczynniki, a przy tym nie ma ciągłej linii fabularnej, to raczej zbiór przypadkowych lokacji, w których można coś zrobić - a zazwyczaj nawet nie, tylko czytamy jakieś niepowiązane urywki np. minąłeś kilku marynarzy pracujących przy łodziach i chwilkę porozmawiałeś/aś albo ktoś ci wręczył czterolistną konieczynę... Osobiście to bym powycinał te zbędne paragrafy i zostawił tylko te, które faktycznie wpływają na fabułę, i książka by straciła ponad 50% swojej objętości z korzyścią.
Reklama
Najlepsze gry planszowe, Wsiąść do Pociągu, Catan, Osadnicy z Catanu, najlepsze planszówki, Carcassonne gra, gry planszowe dla 2 osób, gry planszowe sklep, Splendor, Arnak, Everdell, tanie planszówki, gry na imprezę, Brass: Birmingham, Root, Tajniacy, 5 sekund, Pociągi gra planszowa, top gier planszowych, gry planszowe na prezent, Gloomhaven, Monopoly, Terraformacja Marsa, Scrabble cena, Azul, ranking gier planszowych, gry planszowe na imprezę, gry planszowe dla dzieci, top lista, aktualności gier planszowych, zapowiedzi gier, przedsprzedaże planszówek, kalendarz premier, Wiedźmin.
Wykorzystujemy pliki cookies do celów statystycznych, analitycznych, personalizacji treści i reklam oraz celów związanych z bezpieczeństwem naszego serwisu. Korzystanie ze strony planszeo.pl bez zmiany ustawień przeglądarki lub zastosowania funkcjonalności rezygnacji opisanych w Polityce Prywatności oznacza, że pliki cookies będą zamieszczana na urządzeniu, z którego korzystasz. Więcej na temat cookies znajdziesz w Polityce Prywatności dostępnej pod linkiem Polityka prywatności